Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 15.11.2011 in all areas

  1. 8 points
    allah, sam się na to pisałeś... obrażając ludzi na forum chcesz być "czysty"? jak ci nie pasują zasady - papa. nikt tutaj nie da się obrażać. prowadzić dyskusje? jestem na tak! wymiana zdań, nie zgadzanie się z kimś, nie lubienie kogoś? okej. ale granice przekroczyłeś parę razy. poza tym (nie wiem, czy tylko mnie) męczące są twoje off topy w każdym temacie, wszędzie musisz dorzucić swoje 5gr, nawet jeśli nie masz pojęcia o sprawie.
  2. 8 points
    Mrs_Misery

    Kilka słów wyjaśnienia

    Przyglądam się temu siedząc obok i napiszę coś, ale uprzedzam, że niczego nie orzekam a jest to może propozycja więc nie życzę sobie ataków, bo widzę że bez zbroi nie wejdę w ten temat. No więc ... Skoro jest problem, rozwiązujmy go razem. Po co ukrywać że nie ma problemu w moderacji skoro użytkownicy go widzą a dla kogo budujemy portal jak nie dla użytkowników. Skoro odchodzą to chyba jest to pierwszy z sygnałów. Może zrobilibyście ankietę, skoro chodzi o portal który mamy budować to chyba mamy jakiś głos. A jeśli użytkownicy czują dyskomfort przez Guśkę, a użytkownikami jesteśmy my, fundamenty forum to czy ankieta nie jest najlepszym wyjściem? Żeby władza rzeczywiście nie zrobiła się niepodważalna bo im więcej zacisków tym więcej osób będzie się wyrywać, to chyba logiczne. Kompromis? I powtórzę się bo pisałam gdzieś w jakimś temacie coś podobnego. Nie mogę pojąć dlaczego Obcy nie zwrócił Guśce uwagi na wyrzucanie użytkownikom, że "za mało wkładają w forum" Czy rejestrując się tu podpisałam coś na ten temat? Dopiero co został umieszczony regulamin a tu coś takiego. Czy moderator, który otrzymał rangę nie bez powodu, czy redaktorzy (jeśli są tacy którzy zgłosili swoje chęci bo nie orientuje się akurat czy Luvuu zajęła się tą funkcją) czy takie osoby mogą nam zwykłym szaraczkom wypluć, że za mało robimy? Powinno być jakieś poszanowanie dla chociażby zainteresowania, godziny, dwóch, lat spędzonych na forum tym a nie innym, tematu, posta krótkiego czy długiego, bo przecież chyba nie chcecie narzucić władzy i wycenić naszą każdą godzinę spędzoną na forum? Wyciągnąć na wierzch brudy i rozliczyć nas z każdego posta. My tu jesteśmy z przyjemności, z atmosfery nie z przymusu, nie chcielibyśmy poczuć, że pisząc posta czy nie pisząc budujemy pod sobą fundament tego czy przy kolejnej kłótni ktoś powie nam w twarz - a ty zrobiłaś/eś na forum tyle co nic więc się nie odzywaj. Jak dla mnie takie zachowanie jest kompletnie pozbawione taktu. A skoro VIPowie mają świecić przykładem i jak pisze w regulaminie - ranga po rozpatrzeniu może zostać zdjęcia chociażby za brak ŚWIECENIA TYM PRZYKŁADEM, to jak to jest z modami? Więc dla mnie, najlepszym wyjściem byłaby ankieta odnośnie Guśki bo ona mogłaby choć w połowie uspokoić wzburzone forum no chyba, że chcecie zadecydować w swoim gronie i liczyć się z odejściem ludzi którzy też pracowali, też się starali, nie pamiętacie? Były próby, były starania, nie możecie im powiedzieć że nie zrobili niczego. Właściwie mogę dodać, że trzeba poszanować obie strony i ich wkład. Dlatego rozwiązanie także mogłoby być wspólne nie znamy się tydzień i dziećmi nie jesteśmy.
  3. 8 points
    Marcinox

    WYWIADY

    Tylko, że nikt nie zauważa, że redaktorzy kompletnie nic nie robią, przecież nikt nie mówi, że mają siedzieć tutaj 24h na dobę. Zgłosiłem chęć udzielenia im wywiadu jakieś 2 tyg lub tydzień temu, do tej pory żadnej reakcji, więc sorry ;) A to miłe, że Luvuu wykazuję jakąś chęć rozkręcenia czegoś co w sumie wcale nie ruszyło. Raczej powinniście być zadowoleni, a nie jeszcze na nią najeżdżać. Mateusz sory, fajny z Ciebie chłop, ale czasami dosyć dziwacznie się zachowujesz... Obcemu to nie przeszkadza, a Ty zachowujesz się tak... jakby Luvuu chciała zabrać Ci posadę tym, że wysuwa jakieś nowe pomysły, chce pomóc.. Jedyne co zauważyłem w artykułach to tylko to, że są stare i nie aktualne, bo tylko takie wstawiasz na forum.. chłopie ogarnij się.. "Mało aktywne forum" - jesteś adminem to zrób coś by zaczęło być, a nie tylko się bulwersujesz i wykłócasz z Luvuu + krytykujesz jej pomysły.
  4. 7 points
    - Cześć Anubis, a raczej witaj Pysk. No właśnie, co się stało, że postanowiłeś zmienić nick? - Witam Cię Luvuu. Co się stało? Cóż, z pewnego punktu widzenia nic poważnego, ot, monotonia. Z drugiej strony chęć zakończenia kojarzenia mnie z tym nickiem, no i pewien rodzaj na rozpoczęcie nowego rozdziału na forum, gdzie po buncie wróciłem na posadę Moda. - Dlaczego akurat Pysk.? Ma to jakiś związek z Pyskatą? - Patrząc na to z pewnej strony, można powiedzieć, że to w całości jakoś powiązane z Pyskatą. Jedna rzecz to to, że dzięki niej stałem się dzikim i szalonym fanem Pyskatego. A druga rzecz to to, że chciałem podkreślić jakoś Jedność, którą staramy się razem tworzyć. - Ostatnio nawet w teamie tworzycie tą Jedność, można powiedzieć, że modzi chodzą na Andriskos parami... - Jako, że już sytuacja się uspokoiła, awanse są za nami... Mogę chyba przyznać się do tego, że między mną a Zuzią powstał pewien, nazwijmy to, pakt, który potwierdza Twoją tezę o modowych parach. Mianowicie chodziło o to, że jeśli moda dostanie jedno z nas, to walczymy o moda dla drugiej osoby. I jest to chyba dobra opcja, choćby przez wzgląd na to, że bardzo dobrze się znamy, łatwo dochodzimy do porozumienia, więc pomoże nam to pozbyć się niepotrzebnych wewnętrznych sprzeczek, a możemy zająć się w spokoju wyciąganiem Andruta na szczyty. - Woleliście po prostu uniknąć sytuacji w której jedno byłoby ponad drugim? - To nie chodzi o ,,pozycję w stadzie". Człowiek czuje się pewniej, mając obok siebie bliską osobę. - A czy bycie moderatorem jest trudne? - Samo w sobie nie. Poza tym, co robi się jako użytkownik forum, dochodzi nam tylko dbanie o porządek na forum, co nie jest zbyt wymagające. Tu jakiś warn, tu jakiś banik, tu się coś usunie... : D Trudność zaczyna się w momencie, gdy zaczynają oceniać Cię inni ludzie, którzy na ogół wymagają cudów. I nie interesuje ich chociażby to, że Moderatorzy to też ludzie, którzy mają swoje życie i obowiązki. - Sam jednak przyznasz, że gdyby na naszym forum nagle zaczęły pojawiać się tłumy, to niestety musiałbyś poświęcać dużo więcej swojego czasu forum... - To jest jedno z wyjść. Drugim jest takie, że zmotywowalibyśmy naszego ,,Małyszka" do rekrutacji większej ilości Zielonych. Jak może niektórzy wiedzą, zbliża mi się matura. Jeśli nagle pojawiłyby się na forum tłumy, nie miałbym jak poświęcać Andrutowi większej ilości czasu, bo są jednak rzeczy ważne i ważniejsze. - Matura, o proszę. Zdecydowałeś się już na jakieś konkretne studia i uczelnię? - Budownictwo na pierwszym miejscu, na drugim Transport. A uczelnia? Politechnika Gdańska, nie powinno to nikogo dziwić. - Mnie nie dziwi, ale inni mogą nie wiedzieć, o co chodzi. Zechciałbyś im to trochę przybliżyć? - Plany na spełnienie największego marzenia są takie, że: zdaję maturę -> przyjmują mnie na studia w Gdańsku -> za kilka lat zakładam rodzinę z pewną Kobitką z naszego forum. A czytając ten wywiad chyba można się domyślić, że mówimy o Pyskatej. - Czyli generalnie przyszłość wiążesz z miastem z którego pochodzi Pyskata? - Przyszłość wiążę z Pyskatą. A gdzie nas wywieje, tego jeszcze nie wiemy. Może zostaniemy nad morzem, może pojedziemy za chlebem za granicę... Czas pokaże. - Idealna odpowiedź, jeśli mogę tak to ująć. W wolnym czasie uczysz się do matury, to już wiemy. A poza tym? - Hahaha, to trudne zadanie przede mną. Jak ująć swoje życie nolife'a w taki spobób, żebym na niego nie wyszedł. Generalnie kiedyś grywałem na gitarze, niestety odchodzi ona trochę w niepamięć. Na chwilę obecną staram się wrócić do regularnych ćwiczeń, boooo... Mam maleńką przerwę... Od święta jakieś piwko, koncert. I każdą możliwą sekundę spędzam na rozmowie z Zuzią. To jest coś tak uzależniającego, że jeśli by mi za to płacili - byłbym miliarderem. - Chciałabym widzieć jej uśmiech podczas czytania tego artykułu... Ćwiczysz. Dla zdrowia, dla kondycji, dla mięśni, czy dla wszystkiego naraz? - Dla zdrowia, dla kondycji, dla mięśni, dla możliwości zapewnienia Jej poczucia bezpieczeństwa czy zazdrosnych spojrzeń na nią innych dziewczyn, co z moim pyskiem może być najtrudniejsze (za to mnie chyba zabije, hahaha). - Nie chciałabym chyba być w skórze dziewczyny, której mógłbyś się spodobać. Jak myślisz jak na taką wieść zareagowałaby Pyskata? Wyobraź sobie sytuację - podobasz się innej kobiecie, cały czas próbuje Cię poderwać, Ty nie zwracasz na nią uwagi, odrzucasz ją, a ona dalej swoje... - Znam Zuzię doskonale. Wiem, że też nie chciałbym być w skórze tej dziewczyny. Szczegółów nie będę podawał, przez wzgląd na treści ekstremalnie brutalne, hahaha. - Hahaha, ale chyba nie należy jej się wyłącznie bać, prawda? - Jasne, że nie! Zuzia jest cudowną osóbką, o czym przekonałem się już nie raz, nie dwa, nie sto... Ma piękne Serducho, ale o tym mogą się przekonać osoby wybrane, i dziękuję Bogu, że się zaliczam. Trzeba się jej bać, jeśli wie się, że ma się ku temu powodu. A co do piękności - sama jest piękna. Generalnie cud, miód, maliny... <3 - Wspominałeś, że to właśnie Ona zrobiła z Ciebie fana Pyskatego. Czyżby przekonała Cię do słuchania rapu? - Ona mnie do rapu, ja Ją do metalu, i równowaga w świecie zachowana. Doszło do tego, że na eMPetrójce nie mam ani jednej piosenki spoza rapu, co rok temu byłoby nie do wyobrażenia. - No to rzeczywiście, mocna zmiana. Jak długo jesteś już na Andriskos? Jak wiele się podczas tego zmieniło w Twoim życiu? - Powolutku zbliżają się dwa lata. Zmieniło się wiele. Poznałem Zuzię, zmieniły się moje plany na przyszłość, zmienił się mój ,,imidż"... Gdyby nie Andriskos, byłbym zupełnie innym człowiekiem. A czy lepszym, czy gorszym, to nie mi oceniać. - Gdybyśmy rozmawiali te dwa lata temu, co byś mi powiedział wtedy o sobie? - Cichy, wredny, zamknięty w sobie metal, tracący nadzieję na znalezienie szczęścia u boku jakiejś kobiety, przynajmniej na tamtą chwilę. - To co się stało, że postanowiłeś zarejestrować się na Andriskos? - Pamiętam, że cholernie się nudziłem, i po prostu chciałem znaleźć jakieś forum. Czemu Andriskos? Bo wyróżniał się szatą graficzną. Znając moją historię po wyborze tego forum, mam dziwne wrażenie, że Ktoś mi jednak pomógł w wyborze tego, a nie innego forum. - Opowiesz nam o tym coś więcej? - Jest sobie człowieczek A, czyli ja, i człowieczek B, czyli Zuzia. Człowieczek A z czystych nudów szuka sobie jakiegoś forum. Człowieczek B zostaje przekonany przez człowieczka C (dzięki wielkie Dev... <3), żeby nie odchodził z forum. Człowieczek A i B powoli dochodzą do wniosków, że nie będą szukać na siłę Miłości, znajdzie się sama. Człowieczek A wybiera jedno z setek forów, i pada akurat na Andriskosa. Po tygodniu człowieczek A i człowieczek B są razem, i trwa to już prawie dwa lata, chociaż człowieczek A jest skrajnym debilem, że dopuszcza się niektórych ze swoich głupstw. Mów mi co chcesz, ale ja jestem przekonany, że nad Nami czuwa Ktoś z góry. - No to ładnie! Czyli miłość z Internetu ma szansę przetrwać w realnym świecie... - Ma, i to ogromną. Wszystko zależy od dwojga ludzi, od tego, jak bardzo są zaangażowani. Prawdziwa Miłość nie patrzy na odległość, zawartość portfela... Chodzi o oddanie jednej osoby dla drugiej, umiejętność wybaczania, chęć walki dla siebie, i o siebie, jeśli zaistnieje ku temu potrzeba. Wiem, że w 99% związki zapoczątkowane w Internecie mają problem natury odległości od siebie, ale czasami i to się układa, że ktoś mieszka w jednym województwie, czy mieście. Osobiście dopinguję wszystkim parom, a szczególnie tym ,,nietypowym", które poznały się w Internecie czy mają do siebie kilkanaście godzin pociągiem. - Wiemy już jak bardzo kochasz i cenisz Zuzię, osobiście mogłabym o tym z Tobą rozmawiać bez końca, bo strasznie Wam kibicuję, ale zmieńmy nieco temat, bo zarzucą nam, że wywiad jest z Tobą, ale o Pyskatej. Cieszysz się, że forum ma "nowe" władze? - No pewnie, w końcu sam mam teraz moda! *demoniczny śmiech* A tak na poważnie - każdy chyba zna moje zdanie na temat byłej władzy na Andrucie. W końcu to ja byłem pierwszym, który wyłapał bana, i razem z Zuzią zaczęliśmy rewolucję (no nie da się o niej nie wspominać w tym wywiadzie...). Forum potrzebuje ModTeamu, który też będzie się składał z ludzi. Wiadomo, są zasady, które trzeba przestrzegać, ale nie można być maszyną do tępienia innych. Trzeba umieć rozmawiać i bronić swoich racji, a nie próbować zakończyć rozmowę po każdej wypowiedzi drugiej osoby słowami ,,nie karmię trolli"... - Czy myślisz, że z obecną ekipą uda się rozruszać forum? - Mam nadzieję. Bo jeśli zaistniałaby sytuacja, że po naszym wielkim buncie guzik wyszło, to byłoby mi źle z tym, że zrobiłem taki burdel, a sam nie byłem lepszy jako mod. Jednak to nie zależy tylko od ekipy, tu chodzi o wszystkich na forum. Jeśli będzie ruch w tematach, forum będzie atrakcyjniejsze dla innych. I w tym miejscu właśnie o to chciałbym Wszystkich prosić - postarajcie się zakładać jakiś jeden, dwa tematy na kilka dni. Nowe miejsca do wypowiadania = nowe posty, a to może nam pomóc - Ja odnoszę wrażenie, że nasza próba rozruszania forum na razie idzie w dobrą stronę. Do stałych użytkowników dołączyła chociażby Disorder, która dużo od siebie wnosi. Myślę, że mamy szansę zdobyć więcej takich użytkowników. - Więcej takich Disorderów, i Andriskos będzie wiódł prym. - Jak myślisz, w czym do tej pory leżał błąd? W końcu team starał się wprowadzać innowacje.. - Może faktycznie błędem była ta samowolka na SB. Z drugiej strony przejście na taką skrajną tyranię też było chyba kiepskawym pomysłem. Minusem u nas mógłby być właśnie też ruch na forum... Nie mam pojęcia, co jeszcze mogło być nie tak. Oby to się jednak zmieniło z czasem. - Na razie wszystko zmierza w dobrym kierunku. Przynajmniej moim zdaniem. Może chciałbyś, tak na koniec, polecić naszym użytkownikom jakiś kawałek? A może chciałbyś im coś przekazać? - Zrobię to i to, skoro mam możliwość! Ostatnio wyszła epicka płytka Donatana - Równonoc. Polecam cały krążek, a jeśli miałbym wybrać jeden kawałek - Budź się. Co do przekazu - Nigdy nie róbcie czegoś wbrew sobie. Jeśli wiecie, że coś da Wam szczęście, bez względu na to, czy będziecie musieli się trochę przy tym napracować - wybierzcie właśnie ten zakręt w Waszym życiu. Pomimo włożonego wysiłku, efekty Wam to wynagrodzą. - Coś jest w tym, co napisałeś. Dziękuję bardzo za rozmowę! - Również dziękuję, Pani Redaktor. Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  5. 7 points
    Obcy

    Zmiany....

    W związku z ostatnimi zamieszkami na forum postanowiłem zdjąć z rangi moda Guśkę . Konsekwencją mojej decyzji była dobrowolna rezygnacja z Jr Admina kolegi eXmate. Chciałem serdecznie im podziękować za czas i trud jaki wnieśli w rozwój forum DZIĘKUJĘ
  6. 6 points
    -Buenos días Don Matteo! Na początek może jakieś takie banalne pytanie, na które odpowiedź i tak pewnie nikogo nie obchodzi... Hmm. Twoja ulubiona liczba? -Buenos dias seniorita Luvuu. Moja ulubiona liczba to 15. -Dla Twojego dobra radziłabym Ci trochę nagiąć prawdę i wybrać jakąś jednocyfrową... -Hmm, czuję jakieś sztuczki, ale dobrze niech to będzie 5. -Okay, to poproszę Ci teraz o powiedzenie czegoś ciekawego o sobie - w pięciu zdaniach -Szalejesz widzę. Kocham. Lubię. Szanuję. Czuję. Pracuję. Pomęczę i Ciebie, nie dam się. -Jak na użytkownika, który ma najwięcej wpisów na shout box'ie nie jesteś zbyt wylewny, kiedy mówisz o sobie, więc spróbuję trochę z Ciebie wyciągnąć, po kolei. Kochasz, większość ludzi kocha, ale każdy, co innego. Co kochasz Ty? -Mocne! Nie spodziewałem się takiego rozegrania. Cóż, są to najbliższe mi osoby. Przede wszystkim rodzina, ale niedawno doszła kolejna osoba, która jest dla mnie nadzwyczaj wyjątkowa. -Dziewczyna? -Oooo tak! I to jaka! -Aż mi się ciśnie na usta pytanie: 'jaka?' -Znacie ją bardzo dobrze. Szukajcie a znajdziecie. Nic więcej na ten temat nie powiem. Jestem raczej skrytą osobą, pewne osobiste sprawy chciałbym zatrzymać dla siebie. -I prawidłowo! Ja się domyślam, kim jest owa cudowna Pani, więc myślę, że i reszta użytkowników nie będzie miała problemów z odgadnięciem. No cóż, wielbicielki Don Matteo, chyba możecie przestać wzdychać, zastępca króla ma już swoją wybrankę! Motylki w brzuchu są bardzo uciążliwe? -Zależy jak na to patrzeć. Dla mnie nie są one raczej uciążliwe. Uwielbiam to uczucie. -Co prawda kwestie kulinarne to specjalność sekundki, ale wyobraź sobie, że Twoja wybranka właśnie do Ciebie jedzie, co byłbyś w stanie przyrządzić jej do jedzenia? -Trudne pytanie... Na pewno znalazłoby się tam czerwone półsłodkie wino i lekkie sałatki. Chcemy przecież by nasza pociecha wcinała witaminki prawda? Prócz tego załóżmy, że rosołek i pieczoną kaczkę. To by było raczej tak po dżentelmeńsku, jednakże zapewne wolałaby zjeść po prostu pizzę albo kebab. Uwielbia te dania. -Wiemy już, co lubi Twoja wybranka, to może teraz powiedz, co lubisz Ty, w końcu to było Twoje drugie zdanie, kiedy miałeś mówić o sobie. -Lubię przede wszystkim dobre towarzystwo i poczucie humoru na poziomie. Lubię spędzać aktywnie czas, ale lubię też poleniuchować. Uwielbiam zaś oglądać uśmiech dziewczyny i widzieć, że jest niewiarygodnie ze mną szczęśliwa. -Nie pozostaje mi życzyć Ci nic innego niż szczęścia, na którego brak jak na razie chyba nie narzekasz Twój nick jest troszkę...hiszpański. Lubisz ten kraj, może uczysz się języka, czy po prostu tak wyszło? -Mój nick to w sumie taki zlepek. Na pewno oglądałaś kiedyś serial Disneya - Zorro. Jako dzieciak wpadł mi tytuł "Don" w ucho ponieważ jest to miano szlacheckie w Hiszpanii. Języka się nie uczę, ale chętnie używam niektórych zwrotów. Podobają mi się. Matteo - jak wiadomo od imienia. "de la" to typowy łącznik i w końcu "Tepe" - ksywka. -Na avatarze widnieje Twoje zdjęcie, nie boisz się, że ktoś ze znajomych przypadkowo trafi na forum, przeczyta nieodpowiedni post, a później będzie się z Ciebie nabijał przy kumplach? -Słuszna uwaga. Nie boję się tego, bo niby czego? Może i jestem osobą trochę narwaną i czasem palnę bzdurę jak każdy, jednak mało mnie obchodzi zdanie osób, które uważają się za dojrzałe a nie potrafią się zachować. Szanuję ludzi, którzy mimo pomyłek popełnionych przez innych nie upubliczniają ich na szersze forum rówieśników. Sam tak nie robię i takiego zachowania oczekuję od innych. Mój wizerunek świadczy o tym, że się siebie nie wstydzę a chcę się pokazać. -I tym sposobem rozwinąłeś trzecie zdanie o sobie. Czas na czwarte, napisałeś 'czuję'... -Czuję to fakt. Jestem typem twardziela. Muszę takim być. To, co nas otacza każe nam takimi być. Są jednakże sytuacje, w których i mnie ponoszą emocje. Człowiek to nie maszyna. Człowiek czuje a więc czuję i ja. -'Jestem typem twardziela. Muszę takim być.' - a gdybyś nie musiał taki być, to, jaki byś był? -Hmmm... ciągniesz mnie za język. Powiem tak, sam w sobie jestem skrajna mieszaniną osobowości. Ciężko to wytłumaczyć … powiem, więc schematycznie. Są dwa światy ten wewnętrzny i ten zewnętrzny. W wewnętrznym są ludzie, których szanujesz, w zewnętrznym tych, których nie trawisz. Dla tych, których szanujesz - otwierasz się. Dla tych, których nie - zamykasz się. Tak jest ze mną. Jeżeli ktoś chce mnie poznać bliżej to dojdzie do wniosku, że prostak, jakiego czasem zgrywam to maska, która ma za zadanie eliminować osoby, z którymi jakoś nie mogę się dogadać. -Na dwa światy można podzielić również to, co się dzieje w Internecie i to, co się dzieje poza nim. Kim więc jest Don Matteo po wyłączeniu komputera? -Szczerze powiedziawszy, osobą, która woli słuchać niż mówić. Problemem jest samemu to określić. Twoje pytanie jest niekonwencjonalne, ponieważ każdy inny skromnie powiedziałby, iż jest zwykłym człowiekiem a ja się za takiego nie uważam. Sądzę, że każdy jest niezwykły na swój sposób. Temat rzeka... Najlepiej zapytać o to osobę trzecią. -Każdy z nas na pewno jest inny i to czyni nas wyjątkowymi, nigdzie nie znajdziemy na pewno drugiej dokładnie takiej samej Luvuu, Don Matteo i innych. Ostatnim zdaniem było 'pracuję'. Może zdradzisz nam coś więcej na ten temat? -Trzy konkrety - pracuję na to by móc założyć rodzinę, pracuję na uznanie i szacunek, pracuję dla pieniędzy. -Napisałeś gdzieś ostatnio, że nie ograniczasz się już wyłącznie do rapu. Więc co najczęściej - poza rapem - gości Twoim odtwarzaczu? -Ale będzie wywód. Nie ograniczam się już tylko do rapu, dlatego iż swego czasu kumpel zadał mi pewne pytanie na temat jakiegoś wokalisty, który jest bardzo dobrze znany w tym środowisku, a ja nie miałem zielonego pojęcia, kto to w ogóle jest. Drugim powodem jest to, że nie lubię się ograniczać i nie lubię być ograniczany przez innych (oczywiście sam wyznaczam sobie granice, żeby nie było). To w końcu mi ma się podobać muzyka, którą słucham a nie komuś innemu, prawda? Jeżeli chodzi o gatunki to znajdziesz na moich playlistach utwory przeróżnej maści - rap, pop, dance, rock, metal, muzykę klasyczną, disco, elektroniczną, dosłownie wszystko. Nawet azjatycka ma swoje miejsce w moim repertuarze. -A gdybym zadała Ci takie pytanie, gdy byłeś w wieku 7 lat to jakim repertuarem muzycznym byś się poszczycił? -W wieku 7 lat powiadasz... ciężko powiedzieć. Były to kawałki różnej maści. Eiffel 65 pamiętam najbardziej. Ale przewinęły się tez takie zespoły jak Kelly Family czy Abba a raczej ich reimage w postaci młodych wówczas nastolatków. Reszta to składanki a często podróbki słynnych utworów, które można było po taniości kupić np. na bazarze. -Buu, żadnych Smerfnych hitów, żadnej Arki Noego? Zaskoczyłeś mnie. Wróćmy może troszkę do forum, gdyby junior admina wybieraliby użytkownicy w anonimowych wyborach, to jak wyglądałaby Twoja kampania wyborcza? -Hmmm... Tutaj to jest raczej skomplikowana sprawa. Ogólnie rzecz biorąc, nie zostałbym tu administratorem gdyby Obcy mnie o to nie poprosił. Kampanii wyborczej z mojej strony by nie było. Poza tym prawdopodobieństwo głosowania na administratora tego forum jest bardzo niskie. Obcy dobiera osoby, które mają o tym pewne pojęcie. Wygląda na to, ze ja mam. -Myślałam, że zabłyśniesz czymś kreatywnym, bo już od dłuższego czasu miałam wrażenie, że zależy Ci na wyższej randze. A przynajmniej bardzo się starałeś i wciąż to robisz. Skąd bierzesz pomysły na wszelkie innowacje, które nam proponujesz? -A nie błyszczę? Zadziwiasz mnie... może trochę prawdy jest w tym co mówisz. Mam swoją godność. Po epizodzie na forum, którego nazwy nie wolno wymawiać trochę mnie poniosło. Denerwował mnie fakt partnerstwa tych dwóch forów i byłem a nawet jestem dalszym zwolennikiem ich odcięcia w razie takowych przebłysków. Na andrucie znalazłem sobie wolną przystań jak pirat na Totrudze. Skrzętnie dążyłem do tego by Andrut żył własnym "życiem" Skąd biorę pytasz... Nieustannie pracuję nad swoim projektem, więc głównie z niego one pochodzą. Poza tym frajdę sprawia mi taka zabawa. Rodzi ona kreatywność, której brak mi właśnie zarzuciłaś. -Nie powiedziałam, że nie jesteś kreatywny, a że liczyłam na kreatywną odpowiedź. Czy bycie junior adminem bardzo różni się dla Ciebie od bycia zwykłym userem? -Łoooo... i to jak. Jestem jak pies uwiązany. Wcześniej to ja sobie mogłem na dużo pozwolić a teraz muszę świecić przykładem innym, rozwiązywać spory i ogarniać rzeczy nieogarnięte. Nie jest to wcale takie proste jak to mogłoby się wam wydawać. Trzeba iść na kompromis. Ciągle do tego dążyłem i dlatego wciąż naciskam na Obcego, który w większości spraw dotyczących forum raczej jest na nie. Chyba, że sam coś zaproponuje. -Ale trzeba przyznać, że ma doświadczenie i myślę, że wie, co robi. Jako maniaczka psów muszę zadać to pytanie - w dziale "kawa na ławę" napisałeś "buldog angielski i jestem zadowolony" - dlaczego akurat taki pies Ci się marzy? -Oglądałaś film "Wieczny student"? Powiem Ci, że nieźle się uśmiałem, gdy zobaczyłem to, co zobaczyłem - dlatego. Jeżeli ktoś nie oglądał to polecam. Tam też znajduje się odpowiedź na to pytanie. - Niestety, nie oglądałam, ale może kiedyś się zdecyduję. Czy poza buldogiem angielskim w marzeniach i kurczaku w zamrażalniku masz jeszcze jakieś inne zwierzaki, takie hmmm, bardziej żywe? -Obecnie nie, ale miałem. Były to chomiki, urocze i śmieszne zwierzaki. -Chomiki są świetne! Pan w reklamie lotto powiedział, że jeśli wygra duże pieniądze, to kupi swojej remizie nowy wóz strażacki. Co Ty byś zrobił z dużymi pieniędzmi? -Na pewno bym zainwestował trochę w swój projekt i jego reklamę, otworzył, firmę i zabrał moją piękną dziewczynę na cudowne wczasy na Malediwy. Znalazłyby się też fundusze na zorganizowanie porządnej andrutowej imprezy. -Jak sobie taką imprezę wyobrażasz? -Przy sporej ilości gotówki? Hotel, basen, muzyka i hektolitry piwa bezalkoholowego. Świruję. -Czy są na forum tematy, w których nigdy się nie wypowiesz? -Są takowe jednak ciężko mi powiedzieć, jakie dokładnie. Dotyczą one głównie tego, co mnie nie interesuje bądź drażni lub dotyka sfer bardzo osobistych. -Może jest jakieś pytanie, którego ja nie zadałam a na które chętnie odpowiesz? -Chyba nie. Wycisnęłaś ze mnie dziś siódme poty. Coś czuję, ze to jeszcze nie koniec. -Kolejny raz Cię zaskoczę - to tak na koniec, może zadedykuj użytkownikom jakąś piosenkę? -Nie ma sprawy. Proponuję to: Shanadoo - World's End Supernova. Z podziękowaniami za wywiad i za to, ze jeszcze ze mną wytrzymujecie. -Myślę, że wcale nie jest tak ciężko z Tobą wytrzymać. Dziękuję bardzo za rozmowę! http://youtu.be/0O2TrlFiorU Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  7. 6 points
    Obcy

    Konkurs na.....

    W mojej chorej głowie zrodził się jeszcze bardziej chory pomysł, zanim mi przejdzie to już pisze co następuje xD Myślałem jaki by tu zrobić konkurs, który to miał by dużą frekwencje i wzięcie. I mnie olśniło. Zaproponujcie konkurs ale taki w którym wy sami z chęcią weźmiecie udział. Zastrzegam, że konkurs musi być pomyślany pod kątem pozyskania nowych userów. Z nadesłanych propozycji team wybierze jedną propozycję i taki oto konkurs zorganizujemy. Zapowiadam, że nagroda będzie warta wysiłku Propozycje proszę przesyłać na moje PW do końca października.
  8. 6 points
    Luvuu

    Dogrywka w ankiecie na usera miesiąca

    A dlaczego na moją niekorzyść o.O Przecież to tylko zabawa, jeśli o mnie chodzi, nie ma znaczenia, kto wygra, to tylko tytuł, którego posiadanie niewiele zmienia. Ale dziękuję za wszystkie głosy!
  9. 5 points
    Dev

    Czas coś zmienić

    Z mojej strony mogę zapewnić, że dam z siebie wszystko żeby sprawdzić się na stanowisku administratora forum. Byłem tutaj już kiedyś administratorem, znam forum od podszewki i myślę, że uda się rozwinąć forum. Obcy pozostaje nadal właścicielem forum i w każdym momencie będzie mógł wrócić by kierować Andriskosem :)
  10. 5 points
    Obcy

    Moja kandydatura na moderatora

    Heh...... Wy to potraficie humor poprawić :D Naboru nie ma więc BUBA
  11. 5 points
    Obcy

    Hardcore na forum

    Nie ma mowy. Idzie na sadola.
  12. 5 points
    Maurycy

    Pilot na kobiety

  13. 5 points
    - Witaj Pyskata! - Cześć Luvuu! - Cieszę się, że wreszcie udało nam się dogadać i realizujemy ten wywiad! Jak minął Ci dzień? - O dziwo bardzo sympatycznie, bo początek tego dnia nie był zbyt cudowny- grawitacja mojego łóżka była dzisiaj wybitnie silna. Ale obudziłam się dwoma matmami z rana. - Pogoda niestety i mnie nie zachęciła do wstania z łóżka. Ale skoro już mowa o tym jak Ci minął dzień, to może opowiesz nam, jak wygląda dzień Pyskatej? - W roku szkolnym każdy mój dzień wygląda podobnie. Wstaję ok 5:30 (+drzemki co 5 minut, więc teoretycznie wstaję o 6), myję się, ubieram, pakuję do szkoły, jem śniadanie, czyli to, co zwykle robi się z rana. Idę na przystanek i jadę najpierw autobusem, a potem jeszcze tramwajem do szkoły. Lekcje zazwyczaj kończę o 14:25, wracam do domu, potem obiad, odpoczynek, w tym roku sumienniej przykładam się do nauki, więc po odpoczynku poświęcam trochę czasu na lekcje, około godziny 19 ćwiczę i staram się ćwiczyć min. godzinkę dziennie. Potem troszkę poszperam w Internecie, wypiję herbatę i kładę się do łóżka. No i każdy dzień kończę rozmową telefoniczną z Bartkiem (Anubisem). - Myślę, że wszyscy na forum wiedzą, że wraz z Anubisem tworzycie udany związek, w dodatku... związek na odległość. To chyba niełatwe, prawda? - Można powiedzieć, że żaden związek nie jest usłany różami, bo zawsze są jakieś problemy, ale fakt faktem- związek na odległość to coś naprawdę trudnego i trzeba być silnym, żeby to wytrzymać. - Miłość w pewnym sensie jest w stanie dawać tą siłę, więc jeśli ktoś chce w niej trwać, to kilometry są bez znaczenia... Ale mimo wszystko, pewnie nie możecie doczekać się dnia, kiedy będziecie się widywać codziennie? - Bez prawdziwej miłości takie coś na dłuższą metę nie ma prawa przetrwać, bo miłość to fundament. Ryzykowne stwierdzenie z tym "bez znaczenia". Na początku związku też tak mówiłam, ale z dnia na dzień przekonuję się, że jednak nie do końca tak jest i ma to ogromne znaczenie. Ale na pewno odległość nie jest przeszkodą nie do pokonania. Oj bardzo wyczekujemy tego dnia, kiedy już będziemy mogli do siebie zadzwonić i umówić się na jutro na przystanku. Na początku pewnie będzie trudno się przyzwyczaić, po takim czasie związku, w którym zdarza się, że odliczamy miesiące do spotkania. - Ale takie odliczanie, też może być piękne. Zostawmy jednak temat miłości i związku - bo najważniejsze jest to, że jesteście razem szczęśliwi. Mogę Cię wciągnąć w taką jedną zabawę? - A z chęcią. - Otóż wyobraź sobie, że wręczam Ci właśnie do rąk rolkę... papieru toaletowego. I mówię, żebyś urwała tyle kawałków, ile chcesz. - No okeeeej... - Więc ile ich masz? - 6 - To teraz poproszę Cię o napisanie o sobie 6 zdań. - Dobrze, że nie wzięłam całej rolki, haha. 1. Jestem połączeniem często sprzecznych ze sobą cech, bo z jednej strony jestem ugodowa i spokojna, a z drugiej jestem straszną choleryczką, jestem narwana, niecierpliwa i głośna. 2. Lubię gotować, eksperymentować w kuchni no i oczywiście lubię próbować nowych rzeczy, ale z umiarem, bo wiem, że nie spróbuję wszystkiego. 3. Bez muzyki moje życie chyba nie miałoby sensu- bardzo kształtuje mój charakter, jest świetna na każdy zły nastrój, upiększa cudowne chwile i najchętniej bym chciała, żeby towarzyszyła mi przez całe życie. 4. W przyszłości chcę mieć w miarę spokojną pracę, o której będę mogła zapomnieć wchodząc do domku jednorodzinnego, w którym będzie mój ukochany mąż, jedno bądź dwójka dzieci i jakiś większy psiak. 5. Nie mam ściśle określonych zainteresowań, nigdy nie byłam wielką pasjonatką np. jednej dyscypliny sportowej, albo grania na jakimś instrumencie- próbuję wszystkiego po trochu. 6. Moje życie to sinusoida- raz bardzo nisko, raz bardzo wysoko. - Jak myślisz, czy któreś z tych zdań zaskoczy Anubisa? - Nie sądzę. - To poproszę Cię jeszcze o jedno, gratisowe zdanie, specjalnie dla niego - niech to będzie coś, co go zaskoczy. - Kiedyś chciałam być raperką. (Może go to nie zaskoczy, ale nie jest to taki oczywisty fakt z mojego życia) - Mnie nie zaskoczyłaś, więc nie sądzę by udało Ci się zaskoczyć osobę, która wie o Tobie niemalże wszystko. Chyba całe forum wie o Twojej miłości do rapu. - Kiedyś była to silniejsza miłość, teraz otwieram się na inne gatunki. No cóż, nie mam pojęcia, co by tego człowieka zaskoczyło. Gadamy dziennie po parę dobrych godzin od prawie dwóch lat. Może to, że byłam zakochana w jeszcze większej ilości chłopaków niż wie i niż jest sobie w stanie wyobrazić. - Znam Cię trochę dłużej niż on i nawet pamiętam jak przeżywałaś swoją (pseudo)wielką miłość. Jak teraz, z perspektywy czasu patrzysz na takie "nastoletnie miłości"? - Miały swój urok. Byłam młodsza, bardziej podatna na zauroczenia. W sumie nie mam do siebie jakiegoś żalu, czy nie czuję ogromnego wstydu przed swoją rozbujałą przeszłością. Chociaż trzeba przyznać, że oddawałam swoje serce naprawdę wielu chłopakom, niektórych nawet nie znałam. - Nie żałujesz nastoletnich miłości, a jest w ogóle coś, czego żałujesz? - Powoli uczę się tego, że nie powinno się żałować niczego, bo nawet te złe sytuacje lub decyzje w naszym życiu może doprowadziły do tego, w jakim miejscu znajduję się teraz. Ale tak na pierwszy rzut oka jest parę takich rzeczy, jednak nie zamartwiam się tym i staram się o tym nie myśleć. - "Złe sytuacje lub decyzje w naszym życiu może doprowadziły do tego, w jakim miejscu znajduję się teraz", po tych słowach wnioskuję, że jesteś zadowolona ze swojego życia? - Nie w 100%, ale przeżyłam dużo pięknych momentów i szkoda by było tego nie przeżyć. - Gdybyś już dziś miała podjąć decyzję, jaki zawód będziesz wykonywała w przyszłości, to co byś wybrała? - Chyba pracowałabym w jakimś banku. W każdym razie gdzieś za biurkiem. Mogę być księgową, doradcą finansowym, czy kimś w tym rodzaju. Planuję iść na kierunek Finanse i Rachunkowość. Raczej spokojna praca, nie zarabia się kokosów, ale zawsze jakiś groszek do portfela. - Wielu ludzi mówi, że taka praca by ich zanudziła... Więc muszę zapytać, co Ciebie ciągnie do takiej roboty? - Właśnie to, że jest spokojna. Nie chcę mieć jakiejś mega energicznej i wyczerpującej pracy, bo wolę sobie odbić po pracy- chcę mieć energię na pójście na basen, aerobik, tańce, rower, pobiegać czy pójść na jakąś imprezę. Praca ma być od zarabiania pieniążków, a życie prywatne od szalenia. - Nie chodzi mi konkretnie o sam fakt siedzenia w miejscu, a o monotonność w tym, co się robi… - No cóż, nie nadaję się do pracy w terenie albo do bycia celebrytą- zostało mi bycie szaraczkiem za biurkiem. - A zawód nauczycielki? Wyobraź sobie, że musisz się użerać z takim klonem Pyskatej... - Jako uczennica jestem bardzo znośna, nie mam w zwyczaju pyskowania czy pajacowania na lekcji. Staram się przyłożyć do nauki, bo przez zbyt luzackie podejście do nauki miałam spore problemy. O zawodzie nauczycielki również myślałam i gdyby nie to, że tak trudno znaleźć pracę, to na pewno bym się pokusiła. Przedmiot- geografia. - Wydaję mi się, że właśnie nauczycieli od geografii, chemii czy fizyki jest coraz mniej - w przeciwieństwie do nauczycieli języków, więc może akurat by Ci się udało. Byłabyś groźną, czy wyrozumiałą nauczycielką? - Zależy dla kogo. Jakby ktoś mi zalazł za skórę, to miałby u mnie bardzo źle. - Jesteś mściwa? - Potrafię być na początku, ale na dłuższą metę nie. Łatwo wybaczam. - Nawiązując nieco do forum... Utożsamiasz się ze swoim nickiem? - Tak. Chociaż kiedyś byłam bardziej pyskata- przy Bartku troszkę się uspokoiłam i wyciszyłam, ale nie do końca. - Czy myślisz, że muzyka, której słuchasz miała kiedykolwiek wpływ na to, jakim człowiekiem teraz jesteś? - Miała i to bardzo duży! Przede wszystkim rap. Nie jest on tylko "muzyczką do pobounce'owania i przytupywania nóżką". Ma ogromny przekaz, a często teksty mają ukryte znaczenie, które trzeba wyszukać samemu. Np. uwielbiam całokształt twórczości Pyskatego, jest dla mnie świetnym raperem, naprawdę go ubóstwiam, teksty też ma świetne i bardzo życiowe. Taki rap najbardziej lubię i ten wiele mnie nauczył. - To może jednak Twój nick nie wziął się z pyskatej natury, a z sympatii do jednego z reperów? - Śmiesznie się złożyło, że mam taki nick, patrząc przez pryzmat mojego ulubionego rapera można by pomyśleć, że właśnie dlatego taki wybrałam, ale kiedy zakładałam konto na Andrucie właśnie z tym nickiem, to jeszcze nie miałam pojęcia o Pyskatym. - Może polecisz naszym użytkownikom, Twój ulubiony albo najlepszy według Ciebie kawałek Pyskatego? - Mam parę ulubionych, najchętniej poleciłabym cały album "Pasja", ale jeśli miałabym wybrać najlepsze nuty, to "Nie ma róży bez kolców", "Czy?", "Wdech, wydech", "Krzyk". Ale naprawdę polecam całą płytkę, jest świetna! - Osobiście niestety nie miałam okazji posłuchać żadnego kawałka z tej płyty, mimo że przewinęła mi się przez ręce, ale może nadrobię to w najbliższym czasie. Gdzie najbardziej lubisz spędzać wakacje? - Nieważne miejsce, ważne z kim i jak. Z Bartkiem, gdziekolwiek, nawet na polu przy zachodzie słońca, albo w pokoju słuchając rapu. Moim małym-dużym marzeniem jest wyjazd na Malediwy, ale nigdy nie będzie mnie stać na to. Bardziej przyziemną odpowiedzią będzie to, że lubię domki w lesie nad jeziorem. - Myślę, że i Malediwy są dla Ciebie osiągalne. Z tego, co mi wiadomo, mieszkasz w pobliżu morza. Często przebywasz na plaży? - Raz na rok? Nie chodzę na plażę. Nigdy nie lubiłam ze względu na swoją sporą nadwagę. Ale żeby się tak przejść wiosną, albo jesienią to będę się na to pisać, jak tylko będzie z kim. - Wiele osób na pewno zazdrości Ci tak łatwego dostępu do morza, jak możesz z tego nie korzystać?! Nadwaga... Przerwałyśmy nasz wywiad, bo poszłaś ćwiczyć - czyli walczysz z niedoskonałościami? - Tak, walczę. Staram się dietować i ćwiczyć regularnie od początku roku. Z dietą różnie, ale coraz lepiej. Teraz jem zdrowo, regularnie i ćwiczę ok 7-10 godzin tygodniowo. Na razie schudłam 15kg, czyli szczyt góry lodowej. - Przecież to bardzo dużo! Wątpię, że zostało Ci jeszcze coś z tej nadwagi. - Bardzo dużo zostało. Może buźkę mam znośną, ale reszta jest nadal tragiczna i tu akurat nie chodzi o typowe dla kobiet użalanie się nad sobą "Boże, ważę 50kg, jestem taka gruba.". Zdaję sobie sprawę z wagi tego problemu i staram się z tym walczyć. Nie wiem, czemu nikt mi nie wierzy, że jestem małym słoniem. - Bo naprawdę tego po Tobie nie widać? - Przyznam- po twarzy o dziwo nie widać. Taki jeden mały plus. Ale po ciele widać, uwierz. Parę osób z forum wie, ile ważyłam na początku i wie, że nie żartuje z tym słoniem. Sama się dziwiłam, bo nie wydawało mi się, że wyglądam na AŻ tyle, ale dzisiaj wyjęłam stare spodnie i naprawdę... byłam ogromna. Z resztą jak dojdę do celu to wstawię w nich zdjęcie. Wtedy w końcu wszyscy mi uwierzą, o! - Sama też pracuję nad swoim ciałem i chyba przyznasz mi rację - satysfakcja z każdego zgubionego kilograma/centymetra jest nie tylko niesamowitą motywacją do dalszego działania, ale także daje dużo szczęścia... -Bardzo duża. A tym bardziej jak się ćwiczy- może waga wtedy leci troszkę wolniej, ale ciało niesamowicie się zmienia- staje się jędrne, cellulit powoli znika. Każdy kilogram mniej to ogromna radość, satysfakcja i motywacja, tak jak mówisz. Coraz bardziej się SAMEJ SOBIE podobam, a to jest najważniejsze. Bo to, jak my postrzegamy siebie, owocuje tym, jak widzą Nas inni. - Pięknie to podsumowałaś. Jedni widzą takie sentencje w sieci, czy w książkach i się pod nimi podpisują. Inni sami dochodzą do takich wniosków. Jak było z Tobą? - Gdzieś może mi się to rzuciło w oczy kiedyś, ale z ręką na sercu mogę powiedzieć- przeczytać gdzieś to co innego, a naprawdę to poczuć i dojść do tego samemu- to jest dopiero coś cudownego. Wystarczy jeden uśmiech i cały świat wokoło staje się piękniejszy. Więc w dużej mierze to my mamy wpływ na to, jak wygląda nasze życie i "mały świat" w którym żyjemy. - Jak wygląda ten Twój mały świat? - To wszystko, co mnie otacza i co sobie stworzę sama. Czasami moim całym, małym światem jest mój pokój, a czasami kawałeczek pola gdzieś za miastem. Patrząc na to inaczej, mogę powiedzieć, że moim małym światem jest ten, który stworzyłam sobie z Bartkiem i czuję się w nim cudownie. - Zbliża się wieczór, a wraz z nim pora na wieczorną rozmowę z Bartkiem, więc tak na zakończenie, chciałabyś coś przekazać naszym użytkownikom? - Żyjcie tak, jakbyście chcieli- spełniajcie swoje marzenia i nie rezygnujcie z nich, nawet jeśli inni uważają, że są bez sensu. Bo to Ty wiesz najlepiej, co jest dla Ciebie dobre i co da Ci szczęście. - Piękna słowa z ust pięknej kobiety, dziękuję za rozmowę! - Również dziękuję Ci Luvuu! Była to bardzo fajna rozmowa. - Mam nadzieję, że nieostatnia! Do przeczytania! Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  14. 5 points
    Luvuu

    Kilka słów wyjaśnienia

    Myślę, że userzy są w stanie zmienić swoje postępowanie (słownictwo) dla dobra forum, ale na pewno - nie zrobią tego jeśli wciąż będzie tu Guśka. Przepraszam Obcy, nie chce wywierać na Tobie nacisku w stylu "albo ona albo my". Tylko nie widzisz pewnych rzeczy. To już nawet nie jest kwestia tego przeklinania. Myślę, że userom nie przeszkadza to, że prosicie o zaprzestanie używania takiego czy innego słownictwa. Myślę, że przeszkadza im to, że tak naprawdę poświęcili temu forum masę czasu, napisali tu tyle postów, a jak przychodzi, co do czego, to taka pierwsza lepsza osoba - która w teamie znalazła się nie za zasługi, a ot tak, po prostu - ma prawo się wywyższać i nie szanować innych. Tutaj wszyscy powinniśmy być równi, bycie moderatorem to nie przywilej, a szereg obowiązków - a Guśka traktuje to chyba inaczej. Osobiście nie mam jej chyba nic do zarzucenia, poza tym, w jaki sposób traktuje osoby, które mają odmienne zdanie od niej. Ze strony moderatorskiej, nie bardzo może się wykazać, bo nie ma tu ludzi. Zraziła mnie do siebie jednak pewną rzeczą - dużo obiecywała, że rozrusza forum, że ściągnie tu ludzi - i jak sama napisała w swoim temacie przywitalnym http://andriskos.pl/topic/3828-yo/page__st__20 - Od kwietnia mijało sporo czasu, a jej posty widywałam częściej na konkurencyjnym ts, gdzie była zwykłym użytkownikiem, niż tutaj. Większego ruchu, czy czegokolwiek konkretnego wypływającego z jej inicjatywy też nie zauważyłam. Nie pokazała nam tego rzekomego 'doświadczenia w wyciągania forów z bagna', nie sprawdziła się totalnie, to i mamy prawo być zawiedzeni. Do tego, zaczyna się teraz bardzo szarogęsić, wywyższać. Ludzie przez nią odchodzą, a ona zamiast spróbować choć trochę załagodzić te spory, to zachowuje się jakby właśnie była w okresie intensywnego dojrzewania (w sumie nie zdziwiłabym się, jeśli jest nastolatką). Moderator powinien być obiektywny, a nie unosić się własną dumą. Nie może również zapominać, że jest tak jak my zwykłym userem z dodatkowymi uprawnieniami do "sprzątania", a nie do wywyższania się. Gdzieś już o tym wspominałam, śmiem twierdzić, że jeśli Guśka straci moda, to po pewnym czasie zniknie z forum, ale nie będzie to duża strata - bo i tak niewiele od siebie wnosi. A jak odejdzie te osiem osób? Guśka ich nie zastąpi. Chcecie żeby forum ruszyło, to naprawcie wszystko u podstaw, dopiero później wprowadzajcie innowacje. Obcy, mam wrażenie, że masz bardzo dobry kontakt z Guśką i myślę, że nie chcesz jej zdjąć, bo masz "dobre serducho". Ale forum to forum, jeśli ktoś się nie sprawdza, to albo trzeba poprosić go o zmianę zachowania albo po prostu go zdjąć. Problemem tego forum nie są przekleństwa. Problemem jest brak konsekwencji i źle dobrany team - kiedyś tworzyli go ludzie, którzy na to zasłużyli, a nie Ci, którzy akurat się natrafili.
  15. 5 points
    Pyskata.

    Miejsce na randki

    Myślę, że do fajnej randki nie potrzebna jest droga restauracja. Dla mnie bardzo sympatyczną opcją jest pójście na spacer do lasu, na łąkę. Do randkowania jest dużo miejsc i dużo możliwości. Można próbować co rusz czegoś nowego. Standardowe opcje to kino, restauracja, spacer, teatr, sean filmowy w domu, wspólne przyrządzenie posiłku i zjedzenie go przy świeczkach również może być równie za***iste. :) Zawsze można pójść na rower, na rolki, popływać, pograć w kosza, w siatke, w tenisa, czyli ogólnie sporty jakiekolwiek. W grupie raźniej! Dla tych, którym nie chce się zbytnio ruszać, bo mają lenia- jest pełno gier, chińczyki, rumikub, scrable, gry karciane, statki, nawet bierki ze swoim facetem byłyby dla mnie przyjemnością. Bo tak naprawdę liczy się to, z kim coś robimy, a nie sama czynność. Idealnym miejscem na randkę jest również wyro.... <3
  16. 5 points
    sekundka

    Efekt metalu.

    No więc wklejam kolejny. :ups: Ja robię z tekstem, ale można też z obiektami. 1. Otwieramy nowy dokument. 2. Tworzymy sobie tło jakiekolwiek chcemy. 3. Piszemy dowolny tekst u mnie jest METAL kolorem #cac9c9. Użyję czcionki Barbarello . 4. Klikamy jak niżej po prawej stronie w oknie warstw OPCJE MIESZANIA: 5. I ustawiamy parametry według pokazanych niżej obrazków: a)nałożenie koloru: (kolor użyty: #cac9c9) b)faseta i płaskorzeźba: (użyte kolory: #7d7d7d i domyślny biały) i ewentualnie jak ktoś chce to: c)cień. Efekt powinien być mniej więcej taki, w zależności od użytej czcionki.
  17. 4 points
    Obcy

    Czas edycji postów

    Dla osób z liczbą postów 50+ ograniczenie czasowe na edycję postu zostało zdjęte. Oznacza to, że od dziś każdy użytkownik który ma na swym koncie powyżej 50u postów może w każdej chwili wyedytować swój wpis. Do tej pory mial na to 180min od napisania postu. Restrykcja nadal obowiązuje dla userów z licznikiem postów poniżej 50u.
  18. 4 points
    Maurycy

    Narkotyki

    Parsknąłem śmiechem. W Twoich wypowiedziach jak zwykle brakuje konkretów, nie ma słów kluczowych związanych z tematem które pokazywałyby że rzeczywiście masz o nim podstawowe pojęcie. Nie mówisz o doświadczeniach, nie przedstawiasz dowodów, generalizujesz gdzie tylko się da. Czym różni się lsd od heroiny którą cały czas masz przed oczami? Czy wiesz że od części rzeczy o których rozmawiamy nie da się praktycznie uzależnić fizjologicznie i wystarczy odrobina oleju w głowie aby były mniej szkodliwe od codziennej kawy? Czy da się odróżnić użytkowników tych substancji? Czy wiesz dlaczego ludzie interesują się psychodelikami? Czy wiesz że taka wiedza jest ogólno dostępna i nie musisz strzelać sobie w żyłę aby się trochę doedukować? Widzę że nawet nie zawracasz sobie głowy takimi pytaniami, a Twoje posty to tylko wątłe opinie na poziomie gimnazjalisty, prawdopodobnie poparte wiedzą z onetu i historii wujka Jurka który wszystko widział i próbował. Trzymasz się ich jak żul płotu i myślę że to właśnie do Ciebie nic nie dociera, bo zamiast zwątpić i wziąć pod uwagę alternatywne informacje wolisz na oślep cisnąć swoje stronnicze farmazony które uważasz za jedyną słuszną prawdę. Dopisz jeszcze że oczywiście nikomu nie narzucasz swoich opinii i nie zamierzasz dalej drążyć tematu. Nie oczekuj dalszych odpowiedzi.
  19. 4 points
    Vince Masuka

    Joł laski!

    Widać, że gimba, dalej nie muszę pisać już nic. p.s.
  20. 4 points
    Lukrecja

    Lukrecjowe rysunki.

    Pochwalę się, a co! Niektóre z tych prac są dość stare, ale większość jest z poprzedniego roku:)
  21. 4 points
    sekundka

    Kurczak ala KFC.

    Składniki: - 4 skrzydełka kurczaka - jedno jajko - sól - curry - ostra papryka - mąka - mleko - olej - bułka tarta - płatki kukurydziane - łyżka masła Sposób przygotowania: Skrzydełka moczyć około 45-50 minut w wodzie z dodatkiem soli W między czasie wymieszać jajko z dodatkiem mleka i przypraw (curry, ostra papryka, sól). Ilość przypraw jaka użyjemy zależy od naszego gustu i od tego jak ma być ostry kurczak. Na talerzu należy wymieszać mąkę i bułkę tarta w proporcji 1:3 z łyżką rozdrobnionych płatków kukurydzianych. Cześœci ze skrzydełek które nie mają mięsa odłożyć, a pozostałe odsączyć z wody, następnie w bułce tartej z mąką, a potem w jajku z przyprawami i na koniec jeszcze raz w bułce z mąka. Pamiętaj ! Aby na kawałkach kurczaka było dużo panierki ! Następnie w wysokim naczyniu (np. Patelni) rozgrzej olej z dodatkiem masùa (nada to aromatu) i gdy tłuszcz bardzo się rozgrzeje, wrzuć do niego panierowane skrzydełka. Pamiętaj ! Oleju musi być tyle aby mięso było całe zanurzone ! Smażyć do uzyskania złotawego koloru. Smacznego!
  22. 4 points
    Luvuu

    Muzyczna Toplista #1- głosowanie!

    Zagłosowane! :) Btw, mógłbyś następnym razem zamiast nick'ów wpisać w ankiecie tytuły utworów? W końcu głosujemy na utwór, a to czy zaproponowałeś go Ty czy ja ma najmniejsze znaczenie. ;)
  23. 4 points
    trus

    "JESTEM GRUBA"- 55kg???

    Mnie irytuje gdy osoba chuda, szczupła marudzi, że jest grubasem, że niby przytyła (czego wcale nie widać) i płacze jak to koniecznie musi schudnąć :P Prawdopodobnie liczy na to, że ktoś jej powie, że NIE, NO CO TY, JESTEŚ TAKA CHUDZIUTKA :) W każdym bądź razie ważne wg mnie aby waga była w sam raz - ani nie za niska ani za wysoka.
  24. 4 points
    Luvuu: Witaj T85! Może na początek takie dość banalne pytanie, ale jedni użytkownicy to wiedzą, inni wciąż się zastanawiają - co oznacza twój nick? T85: Mój nick nic specjalnego nie znaczy. Bo jest to tylko pierwsza litera mojego imienia i mój rocznik. Więc nie bardzo kombinowałem myśląc o tym. Chociaż doszły do mnie plotki, że jest on inaczej tłumaczony. Luvuu: Plotki? Naprawdę? Może opowiesz nam o nich? T85: Doszły do mnie wersje takie że mój nick jest oznaką pochwały dla twórców czołgów o nazwie T85. To jedna wersja, a druga tyczy się tego że jestem jakimś nowym wydaniem Terminatora. I obie są banalnie śmieszne dla mnie. Luvuu: Równie śmieszny dla ciebie był fakt, że w plebistycie zostałeś mianowany najbardziej tajemniczym użytkownikiem... Zgadzasz się z tym? T85: W jakimś sensie mnie to nie dziwi. Bo wiem, że ja jestem typem tajemniczego osobnika, który nie do końca lubi się otworzyć. Czyli mówiąc krótko mam swój świat, do którego nie chcę wpuszczać każdego. Luvuu: Może zechcesz nam trochę opowiedzieć o tym swoim świecie? Czym zajmujesz się na co dzień? T85: No coś tam mogę opowiedzieć. Ale to nic nadzwyczajnego i tego ja się trzymam. Obecnie pracuję, troszkę się bawię i chyba słucham za wiele muzyki. Ale to wina tego, że w moim świecie ona wiele znaczy. Luvuu: W każdej wolnej chwili towarzyszy ci muzyka? T85: Staram się, aby tak było. Ale tak się nie da… Luvuu: Masz jakieś inne zainteresowania, które wypełniają twój wolny czas? T85: Hmmm, chyba ich w jakimś sensie nie mam. Bo jakoś trudno mnie przekonać do zajęcia się czymś na dłużej. Luvuu: No to wróćmy może do tematu muzyki. Czego najchętniej słuchasz? T85: No i tu mamy niezły miszmasz u mnie. Ale obecnie to dużo muzyki rockowej i o dziwo powrót u mnie do muzyki jest do lat 80 w jakimś sensie. Luvuu: Dlaczego "o dziwo"? T85: Bo wiem że to nie jest teraz takie w modzie. Ale ja mam głęboko gdzieś modę i sam chyba tworzę ją na własny sposób. Luvuu: O, to ciekawe… Może zechcesz trochę rozwinąć tą wypowiedź? T85: Po prostu ja nie lubię nadążać za modą i za tym co inni uważają za fajne. I może troszkę za bardzo interpretuje to na swój własny sposób. W sumie ja mam coś z kota, bo zawsze chodzę swoimi drogami i to również tyczy się muzyki u mnie. Luvuu: I prawidłowo! Lepiej podporządkowywać wszystko pod siebie, niż pod to, co dyktują nam inni. Kot... Na avatarze też masz kota, lubisz koty? T85: Pewnie że je lubię i nie jednego miałem w domu kota. Luvuu: Lubisz zwierzęta? Masz jakiegoś zwierzaka w domu? T85: Pewnie że lubię i w obecnym stanie mam psiaka a raczej suczkę w domu. Luvuu: Zainteresowani mogą zobaczyć ją w twoim albumie. To ten sam piesek, prawda? T85: Prawda - to ta sama gwiazda. Luvuu: Jako zagorzała miłośniczka zwierząt mam nadzieję, że godnie ją traktujesz i dobrze się nią opiekujesz! T85: Pewnie że tak. I to momentami aż za dobrze. Ale nie wiem czy jej to na dobre wychodzi bo ma problemy z stawami , ale to z winy takiej że jej nie wolno odmówić jedzenia. Ale obecnie mniej dostaje. Luvuu: Czyli po prostu za dobrze ją karmiłeś? T85: Pewnie i to wina tego że ona umie robić oczy jak kot z Shreka jak coś jest jedzone… Luvuu: Nieładnie, doprowadziłeś do otyłości psa! Ale rozumiem, że to z dobrej woli i z dobrego serca. Dla wszystkich jesteś taki kochany? T85: No to nie do mnie to pytanie tylko do reszty ludzi, którzy mnie znają. Luvuu: A jak ty oceniasz swoje relacje z innymi ludźmi? T85: Ja oceniam w sumie nawet dobrze. Ale zawsze może być lepiej – wiem, że nie każdy za mną przepada… Luvuu: Masz wielu znajomych? Czy raczej ograniczasz się do kilku najbardziej zaufanych? T85: Raczej ograniczam się tylko do zaufanej załogi. Ale czasem się bardzo otworzę, choć bardziej mam swoje grono niewielkie. Luvuu: Czasem na forum odnoszę wrażenie, że lubisz poimprezować, trafnie? T85: Czasem tak, a szczególnie ten tryb na początku sierpnia się u mnie włącza. Ale mam hamulce na imprezie. Luvuu: Wykwintny tancerz, czy raczej podpieracz ścian? T85: Różnie to u mnie bywa. Zależy od imprezy. Luvuu: Wszyscy chyba wiedzą również, że lubisz Przystanek Woodstock. Co tak bardzo ci się tam podoba? T85: Ogólnie klimat jest dla mnie fajny i to, co się tam dzieje. Bo to na prawdę zasługuje na wielkie pokłony… Luvuu: Może opowiesz nam coś więcej na ten temat? Niewielu z nas miało okazję tego doświadczyć, a wiele historii raczej nie zachęca, aby tam jechać... T85: Oj wiesz ja nie wiem skąd te historie się wzięły, bo wiadomo jest tam masa ludzi ale każdy w jakimś sensie zakręcony. Ale też nie brakuje tam ludzi, którzy kradną bo na prawdę można się dorobić nieźle tam. Ale ogólnie ludzie są w jak najlepszym stopniu w porządku i czuje się tam bezpiecznie. Minusem jest również i to, że niektórzy przesadzają z alkoholem. I na prawdę robi mi się żal jak widzę powiedzmy 16-latka pijanego jak nie powiem co i śpiącego na trawniku, ale wiadomo niektórzy jadą tam się napić, a niektórzy dla muzyki i ja jestem typem tego drugiego wariantu. Ale od czasu do czasu wypije. A i dzięki temu festiwalowi pokochałem na nowo muzykę Bałkańską. I o dziwo można jechać tam samemu i tak się ktoś znajdzie do towarzystwa. Luvuu: Czyli generalnie zachęcasz wszystkich do uczestniczenia w tym festiwalu? T85: Pewnie że tak. Luvuu: Masz jakieś osobiste ciekawe wspomnienia stamtąd? T85: Oj jest tego troszkę. Ale najbardziej osobiste to jest to, że jest fajne przyjęcie każdej osoby, o czym przekonałem się rok temu, bo inaczej nie da się nazwać połączenia Krakowa, Częstochowy, okolic koło Zabrza, Goleniowa i Niemiec. Luvuu: Widzę, że totalnie mieszane towarzystwo. Ale tak jest zawsze najciekawiej. Sam mieszkasz w Szczecinie, miejscowość turystyczna... Bardzo da się to odczuć? T85: No w jakimś sensie tak. Ale pewnie więcej turystów jest nad morzem a do niego mam około godzinę drogi a wracając do miłych wspomnień to bardzo miło wspominam spotkanie z Nef i Pawłem… Luvuu: Znanym większości forumowiczów jako Nefertari i MagicalFire? T85: Pewnie Luvuu: Fajnie jest spotkać kogoś z forumowiczów w realnym życiu? T85: W jakimś sensie na pewno fajnie. Dlatego muszę zakończyć zabawę w chowanego z Misery. Luvuu: Może opowiesz nam coś więcej? T85: A mogę zdradzić to, że planujemy od ponad dwóch lat to spotkanie i zawsze kończy się to czymś wesołym. Bo za pierwszym razem Ada była koło mojego namiotu, ale nie udało się spotkać. A za drugim razem czyli rok temu dowiedziałem ja się po Wood że ja byłem koło jej namiotu. Luvuu: Jak to mówią - do trzech razy sztuka, następnym razem na pewno się uda. Pisałeś, że pracujesz, może zdradzisz nam, czym się zajmujesz? T85: Oj mogę troszkę zdradzić, ale nie za dużo, bo to nie zdrowo. A więc pracuję obecnie fizycznie w jednym zakładzie mięsnym i dlatego omijam wszelkiej maści restaurację zwane również jak fast-foody. Luvuu: Praca dla kogoś o mocnych nerwach, uch. T85: No w jakimś sensie tak, ale spokojnie zwierzaków nie zabijam bo nie miałbym serca do tego. Luvuu: Wydajesz się być spokojną, ale bardzo pozytywnie nastawioną do życia osobą. Na co dzień jesteś właśnie takim "wesołkiem", czy raczej "ponurakiem"? T85: No ja jestem wesołkiem i zawsze znajdę coś pozytywnego w życiu i nigdy się nie martwię. Luvuu: Podoba ci się pełniona na forum funkcja? Czy bycie moderatorem to trudne zadanie? T85: Pewnie, że mi się podoba i o dziwo jest dobrze jak dla mnie. Luvuu: Zdarzyło ci się już zbanować kogoś albo wlepić warna? T85: Zdarzyło się za reklamy. Ale to pojedyncze przypadki. Luvuu: Za dobre masz serce… T85: Wiem o tym i często jest to wykorzystywane… Luvuu: Czy myślisz, że nasze forum funkcjonuje teraz sprawniej niż jeszcze pół roku temu? T85: No troszkę lepiej na pewno. Bo dużo fajnych nowych osób dołączyło do nas. Luvuu: Może teraz pytanie na które czekają wszystkie twoje wielbicielki, jak się mają twoje sprawy sercowe? T85: Oj nie wiem czy takie są obecnie. Ale dobra przyznaje się, że od jakiegoś czasu coś się zmienia na bardziej pozytywna stronę i mam taką wybrankę. Ale jest mały minus, bo ona mieszka w Lęborku, więc kawałek ode mnie. A o dziwo poznałem ją na czacie. Luvuu: Nie pozostaje mi nic innego niż pogratulować i życzyć szczęścia! T85: A dziękować! Luvuu: Uprawiasz jakieś sporty? T85: Nie, nigdy nie uprawiałem. Luvuu: Oglądać też nie lubisz? T85: Nie no, to akurat lubię. Luvuu: Kibicujesz komuś? T85: Ja obecnie to siatkówce kibicuję. Luvuu: Co w życiu sprawia ci największą radość? T85: Największą przyjemność daje mi pomoc innym. Ale tylko wtedy jak nic z tego nie mam w zamian. Luvuu: Jak do tej pory wydajesz się być idealnym człowiekiem, musisz chyba mieć jakieś wady? T85: No wiesz mi daleko do ideału, ale moją wadą jest to że ja leniwy jestem… Luvuu: Leniwy? Wyglądasz na bardzo energiczną osobę T85: No możliwe, że ja jakoś łączę te dwie cechy. Luvuu: Znasz bajkę o Rybaku i Złotej Rybce? T85: No coś tam znam. Ale nie mam jakichś 3 życzę dużych. Luvuu: Każdy jakieś ma! Ty na pewno też! T85: No moje życzenie to zobaczyć Depechów na żywo. Wiem są w lipcu, ale niestety finansowo nie wyrobię. Luvuu: Do lipca jeszcze sporo czasu, może akurat uda ci się uzbierać pieniądze. T85: Ale gorzej będzie z urlopem… Luvuu: No tak... Uroki dorosłego życia. A jak to było kiedyś, prowadziłeś studenckie życie, czy raczej odkąd skończyłeś szkołę pracujesz? T85: Prowadziłem, ale zaoczne, więc i była praca. Luvuu: A jako nastolatek? Byłeś szalony i burzliwy czy raczej spokojny? T85: Spokojny bardziej. Luvuu: Może zechcesz opowiedzieć nam coś zabawnego ze swojego życia? T85: Oj tego troszkę było, ale chyba najbardziej zabawny był mój powrót z pierwszego Wood kiedy to miałem w zamiarze kupić bilet, ale nie udało się bo nie dość, że w kasie biletowej przerwa to jak przyszła konduktorka to ktoś hamulec wcisnął bezpieczeństwa… Luvuu: No rzeczywiście, brzmi całkiem zabawnie. Gdybyś został adminem Andriskosa na jeden dzień... co byś zmienił? T85: Chyba nic, bo jak na razie wszystko jest dobre. Luvuu: Czy jest coś, o czym chciałbyś nam szczególnie powiedzieć? T85: Chyba nie ma niczego takiego prócz tego, że mi dobrze na forum jest. Luvuu: Chciałbyś kogoś pozdrowić, powiedzieć coś od siebie innym? T85: Ja pozdrawiam wszystkich obecnych i pragnę powiedzieć że dobrze mi tu. Luvuu: No cóż, dziękuję serdecznie za rozmowę! Mam nadzieję, że w oczach użytkowników jesteś już nieco mniej tajemniczy, miłego dnia! T85: Również miłego dnia życzę i może troszkę się wyjaśniło. Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  25. 4 points
    Anonimka.

    Turniej na kurnik.pl

    Regulamin Turnieju na kurnik.pl : 1. Udział mogą wziąć wszyscy aktywni userzy forum. 2. Rodzaj gry wybieramy drogą głosowania w ankiecie. Głosować można do 13.02. ;) 3. Chęć udziału potwierdzamy podpisaniem się w temacie nickiem do portalu. 4. Zgłaszamy się powiedzmy do ostatniego dnia ankiety. 5. Datę i godzinę uzgadniamy w temacie, żeby większości pasowało. 6. Nr. Turnieju podaję 10 minut przed rozpoczęciem. W temacie. Wygrana osoba zostanie ogłoszona po zakończeniu turnieju. ;) O tym kto wygra decyduje szczęście i umiejętności. UWAGA ! Zwycięzca konkursu otrzyma nagrodę w postaci doładowania do telefonu w wysokości 25zł. Zapraszam do zabawy. ;) P.S. To mój pierwszy konkurs, więc licze na wyrozumiałośc. :D Lista chętnych: 1. Predator - koleszko512 2. Disorder - 6sasha9 3. Dev - TheNo1 4. Maurycy - uwotm8 5. Trus - shimmyshimmy 6. Professorek - Professorek. 7. Kicia. - faksiux3 8. Luvuu - luvula 9. szokolada - szokoladaaa 10. ExH - Artur1235 11. QueenIsOnlyOne - chocomousse 12. Anonimka. - anonimka91
  26. 4 points
    ExH

    Styl ubioru u chłopaka

    To jest forum przecież. Żaden syf się nie robi, tylko po prostu czasem odpowiedzi brak.
  27. 4 points
    że bylo super ! Szkoda, że tak krótko. Jestem Żonąą. !! :D
  28. 4 points
    Anoreksja to choroba, która zaczyna się w głowie. Jest nieprzewidywalna, nigdy do końca nie wiadomo w jakim stopniu się rozwinie. Przeważnie dotyka ona kobiet w przedziale wiekowym 14-18. Wyniszcza organizm i wychudza ciało, ale to nie wszystko. Jej najgorszym następstwem często jest niestety śmierć. Porozmawiałam na ten temat z Kingą (16 lat), aby nie czytać suchego tekstu, a dowiedzieć się czegoś "z pierwszej ręki". Kinga zaczęła się odchudzać dwa lata temu. Dziś jest już zdrowa i zdecydowała się opowiedzieć nam trochę o anoreksji. - Jak uważasz, co ma największy wpływ na pomysł odchudzania się u młodych dziewczyn?
 Media, szczuplejsze koleżanki? A może zupełnie inny, indywidualny problem? Wydaje mi się, że większość młodych dziewczyn pragnie, by je podziwiano, zauważono. W wieku nastu lat każdy potrzebuje akceptacji. Niestety - życie w stresie, często brak osób, którym można zaufać, zły kontakt z rodziną to jedne z wielu czynników, które wpływają na psychikę dorastającej osoby. Niestety rodzice i rówieśnicy często porównują nas do innych, odbierając nam tym pewność siebie. Drogą do samoakceptacji staje się dążenie do wyznaczonych sobie celów. Odchudzanie to część manifestu - jestem silna, potrafię zapanować nad sobą, podoba mi się to. W społeczeństwie panuje przekonanie, że to media są czynnikiem propagującym restrykcyjne diety, czy model wychudzonej modelki, jednak według mnie to próba uogólnienia problemu.
 - Czy osoba chora zdaje sobie sprawę z tego, że ma problem? A może są jakieś wyjątki?

 Osoby z zaburzeniami odżywiania są świadome tego, że istnieje pewna granica, której nie należy przekroczyć. Sęk w tym, że nie zauważają chwili, kiedy to się dzieje. Stąd kategoryczne zaprzeczenia, częste kłótnie z osobami, które zwracają uwagę na pogarszający się stan zdrowia. W pewnym momencie następuje przełom - zauważenie problemu. Choroba kreuje w umyśle przekonanie, że byłoby to ogromnym upokorzeniem, pokazaniem własnej słabości, gdyby okazało się, że na prawdę ma się problem. W ten sposób powstaje samonapędzająca się maszyna, której działanie może przerwać moment, w którym chora zauważa objawy i chce walczyć z chorobą. Niekiedy taka osoba, mimo tego, że zauważa u siebie symptomy, nie potrafi przeciwstawić się barierom, które powstały w jej psychice, żyje w presji, ponieważ jest świadoma swojej samozagłady, ale nie potrafi jej przerwać. Bardzo ważne jest otoczenie jej odpowiednią opieką, rozmowa, a najlepiej terapia. ED są bardzo niebezpieczne, nie należy być biernym nawet, gdy osoba zarzeka się, że nad wszystkim panuje.
 - Czy anoreksja łączy się z bulimią, jeśli tak to w jaki sposób?
 Istnieje pewne rozgraniczenie anoreksji : typ restrykcyjny - chora ogranicza jedzenie do bardzo małych ilości, z rzadkimi epizodami przyjmowania środków przeczyszczających; typ bulimiczny - chora ograniczając porcje jedzenia miewa napady tzw. wilczego głodu, po których prowokuje wymioty, bywa że nadużywa leków moczopędnych i przeczyszczających. Nie zawsze te choroby łączą się ze sobą, ale w trakcie terapii anoreksja może przerodzić się w bulimię i na odwrót. Są to choroby o podobnych mechanizmach działania. - Jak wygląda leczenie?
 Leczenie powinno przebiegać pod nadzorem psychiatry oraz psychoterapeuty. Niekiedy potrzebne jest także leczenie u gastroenterologa, endokrynologa,kardiologa czy ginekologa ze z względu na zaburzenie funkcjonowania całego organizmu. W większości wypadków psychiatra włącza leki - zazwyczaj przeciwlękowe, wyciszające, nasenne. Ma to ułatwić chorej zachowanie równowagi i powrót do rzeczywistości. Niezwykle ważna jest odpowiednio dobrana psychoterapia - w szpitalach przebiega ona grupowo, pomaga chorym poznawać nawzajem swoje choroby; można uczestniczyć w terapii ambulatoryjnie, tzn. nie przebywając na oddziale, jeśli lekarz tak zadecyduje. Wtedy stosuje się, w zależności od potrzeb i możliwości, terapię grupową, rodzinną , indywidualną.W przypadku znacznej niedowagi chora musi stopniowo osiągnąć pewną wagę, poprzez stosowanie odpowiedniej diety, bogatej przede wszystkim w białko, które jest głównym budulcem. Jadłospis powinien dostarczać wszystkich potrzebnych wyniszczonemu organizmowi substancji. W tym celu podejmuje się współpracę z dietetykiem, który w sposób przyjemny uczy komponować posiłki, pomaga oswoić się z jedzeniem. 
- Jakie powikłania niesie za sobą choroba?
 Powikłaniami natury fizycznej są zaburzenia funkcjonowania wszystkich układów - problemy z krążeniem, nieregularne bicie serca, bolesne skurcze mięśni, problemy z oddychaniem, zniszczona flora bakteryjna jelit, wrzody żołądka, zaburzenia wchłaniania substancji pokarmowych w organizmie, zaburzona krzepliwość krwi oraz spowolniony proces gojenia się ran, bardzo słaba odporność, problemy z nerkami, osteoporoza- to tylko część powikłań, które mogą wystąpić. Zatrzymanie miesiączki, bezpłodność to problemy, z którymi także boryka się wiele osób, których dotyczy anoreksja i bulimia. Problemy natury psychicznej, które występują jako powikłania, lub równolegle z ED są depresje, zaburzenia kompulsywno- obsesyjne, fobie, nerwice, lęki 
- Czy młode dziewczyny z łatwością znajdą w seci "pomoc" w sprawie diet? Mówię, o blogach pro-ana.
 Niestety, istnieją grupy, które nie uważają anoreksji i bulimii za chorobę, według mnie nie mają szacunku dla osób, które na nie cierpią i świadomie propagują styl życia oparty na zachowaniach będących objawami tych chorób. Bardzo łatwo jest znaleźć taki blog, czy forum, na którym opisują swoje codzienne perypetie. Jednak często piszą tam osoby, będące w stadium choroby, o którym pisałam wcześniej - jestem świadoma, ale bierna - nie potrafię przestać, ale nie przyznam się do choroby. Nie należy takich osób szufladkować jako pro-anę. Te osoby podświadomie szukają pomocy, chcą być zauważone, zrozumiane przez kogoś, kto być może ma podobne problemy.
 - Wolałabyś wyglądać teraz szczuplej czy podobasz się już sobie? 
Nie chciałabym wyglądać szczuplej, dążę do tego żeby wyglądać coraz bardziej kobieco. Dojrzewam, jestem już młodą kobietą, pragnę żyć i spełniać swoje życiowe cele. A wiem, że do tego potrzebują siły - dlatego nie pozostanę bierna, tylko dlatego, by być chorobliwie chudą. EDIT (dołączone pytania na prośbę) - Co popchnęło cię w stronę anoreksji? Był to faktyczny jadłowstręt, czy może pogoń za idealną wagą? Jadłowstręt to tylko jeden z objawów anoreksji. W stronę choroby pchają zazwyczaj czynniki psychiczne, w większości wcale nie jest to pogoń za wagą idealną, choć takie jest powszechne przekonanie społeczeństwa... - Jak na twoją chorobę zareagowali bliscy? Wspierali cię, czy uważali, że robiłaś problem z niczego? W chorobie można dostrzec na kim możemy polegać - wiele relacji z bliskimi ( dziś nazwałabym ich "bliskimi" ) uległo zerwaniu, nawet najlepsi przyjaciele odwrócili się ode mnie. Ale zostało kilka bardzo wartościowych osób, które wspierały mnie na każdym etapie choroby, starało się zrozumieć jej mechanizmy i starały się odróżnić objawy od moich własnych zachowań. To dzięki nim odnalazłam inne priorytety, a co najważniejsze - samą siebie. Mam wrażenie, że długie rozmowy pozwoliły im także poznać lepiej mnie; ta choroba nie dotyczy tylko jednej osoby, ale całego otoczenia, o czym także wiele razy zapominamy. - Jak wyglądał twój "dzień z życia anorektyczki"? Typowy dzień - to jest dla mnie ciężkie do opisania, ponieważ od kiedy nie jestem zależna od choroby inaczej patrzę na świat, a zachowania sprzed okresu zdrowienia są jakby zamglone; Wiem, że wstawałam, wypijałam rozpuszczalną tabletkę multiwitaminy i starałam się wykonywać wszystkie swoje obowiązki, odwiedzałam niektórych znajomych, podróżowałam tylko pieszo lub na rowerze, bardzo dużo trenowałam - łapałam każdą okazję, by być w ruchu. Skakałam na skakance, ćwiczyłam w domu - wiem, że w rytualne 1000 brzuszków w ciągu dnia gwarantowało mi dobre samopoczucie, ponieważ wiedziałam, że robię coś, co zaplanowałam. Za wszelką cenę usiłowałam być samodzielna, niezależna od rodziny. Nie przychodziłam do domu w trakcie posiłków, nie chciałam wyrzucać jedzenia, choć przyznam się, że zdarzyło mi się to kilka razy. Czasami w ciągu dnia zjadłam trochę jabłka czy jogurtu, jakieś warzywo, piłam czarną kawę i mocną, gorzką herbatę. Brudziłam talerze, by wyglądało na to, że jem. Sama po sobie nie spodziewałabym się takiej kreatywności w zamaskowywaniu własnych objawów. - W jaki sposób mogłabyś przestrzec inne dziewczyny, które są na dobrej drodze do anoreksji? Dziewczyny, postarajcie się polubić same siebie! Jeśli nie akceptujecie tego kim jesteście, nie zaakceptujecie tego jak wyglądacie - nawet chudnąc, by wyglądać jak ktoś inny. Starajcie się zawsze analizować, czy nie udajecie, że wszystko jest "OK". Jeśli faktycznie potrzebujecie schudnąć to porozmawiajcie o tym z mamą, możecie razem wprowadzić zmiany w waszym jadłospisie, zamienić produkty na zdrowsze. Bierzcie pod uwagę, że bycie wychudzonym wcale nie jest takie "fajne" - wiele objawów, zniszczony organizm, bezpowrotne zmiany, których w przyszłych etapach swego życia będziecie żałować, a także trwałe piętno na psychice - czy tego chcecie? Musimy pamiętać, jak ważnym jest, aby dać sobie pomóc. Nie najważniejszy jest wygląd, moda i to, co promują media. Bardzo ciężko jest wpłynąć na człowieka zagłębionego w chorobie. Nie ma nic, co byłoby ważniejsze od zdrowia. Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  29. 4 points
    Maurycy

    Herbaty

    Moja aktualna kolekcja Od lewego górnego rogu: - Owocowe próbki w torebkach - Rumianek - Pokrzywa - Mięta zielona - Mięta pieprzowa (bardzo orzeźwiająca w porównaniu do zielonej) - Mięta marokańska (mieszanka zielonej herbaty z miętą pieprzową, ma charakterystyczny dymny smak) - Zielona z jaśminem - Biała - Biała z wiśnią, bardzo popularna wiosną w Japonii - Chun Mee (zielona), słodsza i łagodniejsza od reszty zielonych, ze śliwkowym posmakiem - Sencha (zielona) - Zielona z suszoną brzoskwinią - Susz jaśminowy - Susz różowy - Susz czereśniowy - Susz truskawkowy - Zielona z jaśminem - Biała z różą - Sencha kaktusowa - Zielona z pigwą (niezdrowe nudle pomijamy) - Zielona z jaśminem (znowu) - Jakaś czarna, być może Assam - Cudowna mieszanka białej i zielonej herbaty, płatków aksamitki i krokosza, jabłka, mango i brzoskwini - Longjing (prażona zielona)
  30. 4 points
    To teraz może ja. :P Już tłumaczę, jak to rozumiem. Ta Jedna Jedyna potrafi ruszyć nawet przy drobiazgu, bo pomimo seksualności, jest także uczucie, a ono dodaje fajnej pikanterii. I efekty takich drobiazgów są... No, przyjemne... A że ciężko osiągnąć coś takiego nie przy tej Jednej Jedynej, to sądzę, że jest to możliwym. Myślę, że to stereotyp. [2] Generalnie nawet nie zauważam, jak opuszczam deskę, po prostu to robię. Tak samo, jak zamykam drzwi na klucz zaraz po wejściu do domu, nawet jeśli za sekundę muszę wyjść znowu. :D - fochy o głupoty, - facet jako osoba wszystkowiedząca i wszystkiego się domyślająca, przynajmniej w oczekiwaniach, - łapanie za słówka, - ,,Nie pokażę się, jestem brzydka." i inne tego typu ekscesy, Generalnie myślę, że można to zamknąć w pewne przedziały wiekowe. Jako niedojrzały szczaw można mieć zachwiane poczucie wartości i obniżony poziom inteligencji. A te późniejsze zdrady? Niby można tłumaczyć problemami w związkach, szalejącym testosteronem... Ale... Gówno prawda. Zdrady nie powinny mieć miejsca w żadnym wypadku, bo na dobrą sprawę nie ma na nie wytłumaczenia. Nie da się wytłumaczyć takiej krzywdy. W niektórych przypadkach można po prostu próbować ją naprawiać.
  31. 4 points
    Dev

    Dev, swieży Jr. Admin

    Może bez żadnych wielkich przemówień, ale kilka słów trzeba napisać. ;) Postaram się Was nie zawieść. Od początku forum Andriskos było dla mnie jednym z najważniejszych miejsc w sieci także dziękuję za ciepłe słowa :)
  32. 4 points
    Koleszko

    Zaprowadzić porządek?

    Co z tego, że bany są czasowe, skoro userzy i tak odejdą. Ja od początku nie byłem za guśką. Z d*py przyszła i od razu mod. Spoko. Miała pomysł, była szansa... A tak naprawdę poza reorganizacją działów niczego z jej strony nie zauważyłem. A teraz jeszcze tepe odwala... Spoko. Kara karą. Ale powodowanie, że najaktywniejsi userzy odchodzą 4eva to trochę przeginka. Jestem na tym forum baaardzo długo i mam chyba największy wkład w rozwój... I jeszcze nie było tak jak jest teraz. Zamiast zachęcać ludzi ich zniechęcacie... Userzy odchodzą, a nie przychodzą... Zabijecie to forum do reszty. No cóż. Wasza sprawa. Dopóki tych dwoje będzie w teamie, nie mam zamiaru ruszyć palcem z pomocą.
  33. 4 points
    - Witaj Marcinox! - Siemasz Luvuu - Może na początek, nie zadam Ci pytania, a po prostu poproszę Cię o opisanie kilku słów o sobie - myślę, że są użytkownicy, którzy kompletnie nic o Tobie nie wiedzą, więc postarajmy się im choć trochę przybliżyć Twoją osobę. - Hmm cóż… To prawda, mała cześć osób mnie zna, Ci którzy znali po prostu już od dawno nie zaglądają na nasze forum - Andriskos (z jakiego powodu, sam nie wiem). W sumie to nie ma za bardzo o czym się rozpisywać jestem jaki jestem - albo ktoś mnie lubi albo nie, proste. Jeśli tak bardzo zależy Ci, żeby coś ze mnie wyciągnąć... Przede wszystkim "króluje" u mnie szczerość i optymizm, którym staram się zarażać innych, chociaż nie przeczę - mam także gorsze dni, jak każdy człowiek. - Z nick’a wnioskuję, że masz na imię Marcin, mam rację? - Tak, masz rację. - Rozumiem, że ciężko jest Ci opisać samego siebie, dlatego spróbuję trochę z Ciebie wyciągnąć. Czym zajmujesz się na co dzień? - Fakt, nie za bardzo lubię mówić o sobie, trzeba mnie poznać - osobiście. Na co dzień oczywiście pracuję, jak każdy "normalny" obywatel naszego kraju - pracuję we własnej firmie, którą odziedziczyłem po zmarłym ojcu. - Muszę przyznać, że lekko mnie zaskoczyłeś. Myślałam, że jesteś raczej licealistą/studentem, a jednak okazuje się, że jest inaczej. Pewnie bywa Ci czasem ciężko? - Nie było mi dane być studentem, chociaż kiedyś nawet o tym myślałem - życie zaś ułożyło mi się inaczej. Oczywiście bywały wzloty i upadki… Obecnie raczej sobie radzę, nawet bardziej niż kiedykolwiek bym sobie wyobrażał. Mimo, że nikt mi nie pokazywał, o co chodzi, jak to się robi, jak się to prowadzi i co zrobić, by to utrzymać. Polubiłem tą prace, polubiłem ludzi, z którymi przebywam. - Skoro już zechciałeś nam o tym opowiedzieć, to mogłabym zapytać, czym zajmuje się Twoja firma? - Ależ oczywiście, nie jest to żadna tajemnicą. Jest mała, w obrębie Podlasia, bardziej Białegostoku. Pluszowe misie, właśnie tym dokładniej się zajmuję. - Jejku, naprawdę? Jako dziewczyna uwielbiająca pluszaki, muszę przyznać, że to bardzo "słodkie" zajęcie. Zajmujecie się produkcją czy tylko sprzedażą? - Hehe, nie Ty pierwsza mi to mówisz. W zasadzie produkcją, ale sprzedaż tez gdzieś w między czasie się pojawia. - Może zechcesz opowiedzieć nam jak wygląda produkcja takiego pluszowego misia? - Na samym początku powstaje taki jakby to powiedzieć… "mini" projekt (jak będzie wyglądał ten nasz mis, co będzie miał w środku, jaki kolor, jakiej wielkości i czym dodatkowo zostanie ozdobiony), a później oczywiście szycie, wypychanie… Następnie bezpośrednio trafia do potencjalnych odbiorców, czyli klientów. - Twoim dzieciom na pewno nie zabraknie pluszaków. No właśnie, a może masz już dzieci? - Nie, nie mam ani dzieci, ani żony, ani dziewczyny. Nie zaprzeczam – chciałbym mieć, ale chyba muszę na to poczekać. - Na pewno gdzieś na świecie, jest ta jedyna, która pokocha zarówno Ciebie jak i Twoje misie. Faceci często mają w głowie "obraz idealnej dziewczyny", czy to dotyczy również Ciebie? - Każdy z nas ma swój ideał, niezależnie od płci - ja również go mam… Chociaż, jak wszyscy wiemy idealnego partnera mieć nie możemy, jest to po prostu niemożliwe, nierealne do spełnienia. Więc szkoda czasu, na czekanie na coś, co w sumie się nie spełni. Wykorzystajmy to, co mamy, by niczego nie żałować. - A Ty czegoś żałujesz? - Może, ale do przeszłości się nie wraca, o przeszłości się nie mówi. Jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy - raz mniejsze, raz większe. Czasu nie jesteśmy w stanie cofnąć, pozostaje tylko pogodzić się z tym, co mamy i co przyniesie nam los. - Wydajesz się być trochę zamknięty w sobie, na szczegółowe pytania starasz się odpowiadać bardzo ogólnikowo - to tylko moje wrażenie, czy rzeczywiście nie jesteś zbyt otwartym człowiekiem? - Myślę, że to nie jest kwestia mojego zamknięcia w sobie… Może jest to związane z tym, że mówię tyle, ile ktoś powinien wiedzieć - do bardziej szczegółowych wątków dopuszczam nieliczne osoby. - To zrozumiałe, czasem lepiej jest pozostać nieco bardziej tajemniczym. Spędziłeś na forum już trochę czasu. Ostatnio bywa tam bardzo cicho, przez co wielu ludzi zwyczajnie sobie odpuściło. Co Ciebie trzyma na Andriskosie? - Przyzwyczajenie, zwyczajne przyzwyczajenie… Wchodzę, klikam, patrzę i wychodzę. Wyprzedzę Twoje kolejne pytanie - co jest tego powodem? Zastój i w sumie nic nierobienie Administratorów. Od strony wizualnej wszystko błyszczy, a z drugiej, gdzie trzeba się wysilić, napisać kilka zdań, zaprosić, przekonać innych do tego miejsca - jest po prostu kompletna kicha, klapa, dno. Jak już coś się ruszy, to staje się śmieszne, że osoba, która to prowadzi, która powinna dawać dobry przykład, odpowiada jednym słowem, zdaniem... paranoja, niewypał albo zwyczajna kpina - Myślisz, że małe zmiany w teamie pomogłyby trochę rozruszać forum? - Nie sadzę, bo tam nie ma kogoś, kto dalby kopa, energię. Tam wszystko śpi, nawet jeśli z początku są chęci, to po jakimś czasie, to wszystko opada, nie wiem czy to ma sens. - Zanim ktoś na Ciebie naskoczy - bo tak zapewne będzie niestety - zadam Ci pytanie, które może paść od kogoś z teamu - co Ty byś robił na ich miejscu, żeby forum odżyło? - Daleko pewnie nie szukać, kto chciałby to zrobić lub zrobi to… Cóż jedną burzę w szklance wody wywołałem, jeśli będzie kolejna, trudno - nie przejmuję się tym, wiem, że prawda boli. Nie wiem, co bym zrobił, nie znam się na tym, a gdy się na czymś nie znam, to po prostu się za to nie biorę. Warto może by zwrócić uwagę na zwykłych użytkowników, na różne działy, które są na forum (w nieładzie - ale mniejsza o to), rozkręcenie ich… - Tutaj niestety muszę się z Tobą zgodzić. Moderatorzy narzekają na brak pracy, podczas gdy mogliby "posprzątać" działy - myślę, że nie tylko nam, ale i wielu innym użytkownikom to przeszkadza. Brakuje Ci kogoś ze starej ekipy Andriskosa? - W zasadzie to brakuje mi kogoś, kto o tym porządnie i poważnie pomyśli, a nie spocznie na laurach i będzie czekał, aż ktoś inny kiwnie palcem. Tak tylko traci się użytkowników - starzy zostali, ale na jak długo? - Masz na myśli konkretną osobę? - Nie, bo gdy dołączyłem do Andriskosa, tak już było - zaczęło się psuć, walić i nie wiem czy mogę powiedzieć, czy przez te 2-3 lata coś się zmieniło, ruszyło czy wręcz przeciwnie. - Ja akurat odeszłam tuż przed "wielkim kryzysem", więc niewiele wiem o tym, co się działo, gdy ludzie zaczęli uciekać z Andriskos, ale pomyślałam, że fajnie byłoby znów się zarejestrować, no i jestem. Ale zostawmy już tematy forum, a wróćmy do Ciebie. Masz swoją ulubioną piosenkę? - Nie, nie przywiązuję wagi do takich rzeczy - jeśli coś mi wpadnie w ucho, to po prostu tego słucham i nie tylko tyczy się to piosenek, również filmów, aktorów, sportowców… - Czyli po prostu nie ograniczasz się do jednej, konkretnej rzeczy - lubię to u ludzi. Czy jest na forum ktoś, kogo chciałbyś poznać poza Internetem? - Wszystkich chciałbym poznać, a przynajmniej tych, z którymi od czasu do czasu zamienię kilka słów. Jestem otwarty na nowe znajomości, a poznać się w realistycznym świecie to zawsze inaczej, prawda? - Zdecydowanie. Ludzie lubią podkolorowywać swoje osobowości, sieć daje nam możliwość do kreowania siebie na takich, jakich chcemy. Uważasz, że to dobrze, że w dzisiejszych czasach każdy z nas może prowadzić co najmniej dwa życia - to virtualne i to realne? - Czy dobrze, na pewno nie, ale nie ma osoby, która by tego w jakiś sposób nie zrobiła, oczywiście jedni robią nieświadomie, inne w dobrym kontekście, zaś jeszcze inne po to, by coś zyskać. - A czego szukasz w Internecie Ty? - Różnych rzeczy, znajomości również, chociaż jestem bardzo ostrożny. Internet to dobre miejsce na poznanie ciekawych ludzi, jednak trzeba to przełożyć na świat realny, by być chociażby pewnym, że osoba, którą poznaliśmy jest taką, za jaką ją bierzemy. Czego jeszcze… Na pewno informacji, jakiejś rozrywki - gier, muzyki i to chyba tyle. - Czy firma i Internet to całe Twoje życie? Może są pasje, którym się oddajesz? Jakieś ukochane zwierzęta? - Dużo uwagi poświęcam swojej młodszej siostrze. Mieszkamy razem, nie wyobrażam sobie w sumie życia bez niej, jest dla mnie wszystkim. Mam sporo znajomych, kilu przyjaciół, z którymi spędzam miło wolny czas. Z pasjami to u mnie jest tak średnio, chociaż bardzo lubię siatkówkę, wspinaczkę na skałkach - przyznaję się za rzadko to robię. W domu mam psa, właściwie to moja siostra go ma, bo jeśli chodzi o mnie, to pewnie nigdy bym się na to nie zgodził, ale czego nie robi się dla kogoś, kogo się kocha. Firma, Internet to zupełnie inne światy, pracy oczywiście poświęcam znaczną część czasu, na Internet bardzo mało. - Z tego, co widzę jesteś bardzo odpowiedzialnym człowiekiem, zawsze taki byłeś? - Nie zawsze taki bylem, po śmierci taty po prostu musiałem dojrzeć, musiałem stać się odpowiedzialny za wiele spraw, o których nie miałem bladego pojęcia. A tak zawsze chodziłem własnymi ścieżkami, imprezy do białego rana, dziewczyny, po prostu żyć nie umierać - jednak kiedyś człowiek w końcu musi dorosnąć, przestać bujać w obłokach. - Brakuje Ci dawnego życia? - Bardzo, czasem bywam tym wszystkim zmęczony, mam dość wielu rzeczy, ludzi, czasem nawet samego siebie. Ale właśnie… Mój charakter, optymizm, przyjaciele, nie pozwalają mi się poddać, ruszam do przodu mimo przeciwności losu. - Przyjaciele, często motywują Cię do działania? - Jak już wspomniałem w dziale "kawa na ławę" staram się zawsze sam siebie motywować, ale dobrze mieć kogoś, kto nas wysłucha, poklepie po ramieniu, czasem przytuli i powie "stary będzie dobrze". - W takich chwilach pewnie brakuje Ci tej "drugiej połówki"? - Chyba wiem, do czego dążysz, ale nie, nie brakuje mi jej - od 2 lat jestem sam, z własnego wyboru. Byłem zakochany po uszy, zawiodłem się i postanowiłem dać sobie czas, poukładać wiele rzeczy w głowie, wiele spraw w swoim życiu. Do miłości, uczucia, kobiety podchodzę inaczej niż kilka lat temu, bardziej je doceniam. Jestem już w takim wieku, gdzie nie interesuje mnie przelotna miłość, jakiś niezobowiązujący flirt. - Dążyłam do tego, czy czasem przypadkiem nie brakuje Ci miłości w Twoim życiu - nie takiej siostrzanej, czy przyjacielskiej... - Nie, staram się o tym nie myśleć, skupiam się na tym, co jest teraz. Jeśli przyjdzie miłość, przyjmę ją z otwartymi ramionami i sadzę, ze nie wypuszczę jej tak łatwo, jak robiłem to wcześniej. - I tego Ci życzę. Chciałbyś coś dodać, tak na koniec? - Chciałbym Ci podziękować za wywiad. No i pozdrowić wszystkich, którzy go przeczytają. - Ja również dziękuję, może nie udało mi się wyciągnąć od Ciebie zbyt wielu szczegółów, ale to nieistotne, bo w Twoim przypadku, nawet te ogólniki robią duże wrażenie. Do zobaczenia na Andriskosie! - Do zobaczenia! Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  34. 4 points
    Witam serdecznie całą społeczność forum wielotematycznego Andriskos. W zasadzie nie pełnię już funkcji redaktora na tym forum, ale z powodu lenistwa obecnych włodarzy tego stanowiska jestem zmuszony sam przez siebie napisać jakiś artykuł lub przeprowadzić wywiad, co właśnie igra w tym przypadku. Dzisiaj chciałbym przedstawić Wam wywiad, który przeprowadziłem na dniach z użytkownikiem zasłużonym dla tego forum - z dawnym Koleszką, a obecnym Kolechem. Przejdźmy więc do pytań pochodzących z wywiadu, na które on odpowiadał: Dominik: Witaj Koleszko. Jak miewa się Twoje samopoczucie w dniu dzisiejszym? Odczuwasz chociażby dreszczyk stresu przed udzielaniem odpowiedzi na moje pytania? Koleszko: Dreszczyk, stres? Dla mnie to raczej nieznane pojęcia, ale zacznijmy od początku. Cześć, jest ogółem dobrze, słońce świeci, ptaszki ćwierkają, a ja nadal mam wakacje i dodatkowo wczoraj spędziłem cudowny dzień z moją ukochaną. Dominik: Jesteś na forum dobrze znanym użytkownikiem, w zasadzie zarejestrowałeś się od razu po starcie Andruta i jesteś aktywny aż do dnia dzisiejszego. Co Cię przyciągnęło na nasze forum i jaka panowała wtedy na nim atmosfera? Koleszko: Na forum ściągneli mnie wówczas Dev i mój brat. Na początku byłem raczej średnio przekonany do tego pomysłu, ale z czasem gdy poznałem ludzi, spodobało mi się tu i podoba do chwili teraźniejszej. Dominik: W zasadzie w podstawowych informacjach zawartych w Twoim profilu nie masz podanego aktualnego wieku. Mniemam, że nie przekraczasz granicy 20 roku życia, dlatego jeżeli nie jest to dla Ciebie skryta informacja dotycząca Twojej osoby, to odpowiedz mi na pytanie - ile masz lat lub ile jest już wiosen za Tobą? Koleszko: Żadna tajemnica - w marcu stuknęła mi 19. Po prostu nie wszystkim od razu rozpowiadam, ale jak ktoś zapyta, to chętnie udzielam odpowiedzi. Choć tak naprawdę wiek to pojęcie względne. Dominik: Jak czujesz się wśród innych użytkowników na forum. Dzielisz ich na lubianych i przeciwnie - nielubianych czy raczej traktujesz wszystkich równo? Czy poznałeś się już z kimś bliżej bądź zbliżyliście swoje relacje z innym użytkownikiem? Koleszko: Swego czasu na forum było dość sporo osób, które nie przepadały za innymi, w dodatku z wzajemnością. Ja natomiast nieie dzielę ludzi w taki sposób, przynajmniej na starcie. Daję szansę wykazania się każdemu. Nie zawsze każdy przypada mi do gustu, ale staram się dostosować - cóż, takie życie. Dominik: Wszyscy wiemy, że Twoim zainteresowaniem czy też pasją jest tworzenie grafiki. W jakiej dziedzinie Twojego hobby się specjalizujesz? Czy masz jeszcze jakieś inne zainteresowania czy oddajesz siebie grafice? Koleszko: Na wstępie sprecyzuję - siebie oddaję tylko mojej kochanej Asi, grafika to tylko hobby - póki co, ale wiążę z tym plany na przyszłość. Aktualnie idę na studia. Kierunek też dobrany pod to, gdyż dostałem się na informatykę. Szczerze mówiąc, nie zamykam się ściśle na jedną dziedzinę. Czasem próbuję wszystkiego, ale chyba najtrafniej będzie mnie określić jako początkującego webdesignera. Dominik: Jak miewa się Twoja sytuacja życiowa poza forum? Żyjesz na własną rekę czy też jesteś na czyimś utrzymaniu? Masz może drugą półówkę - oczywiście chodzi o partnera? Koleszko: Panie. Mam dopiero 19 lat i studia przed sobą. Ciężko znaleźć coś z czego możnaby żyć na własną rękę w takim wieku i w takiej dziurze jaką jest moja miejscowość. Póki co, mam jeszcze rodziców. Ale nie chcę ich całe życie wykorzystywać, dlatego jak najszybciej chcę się usamodzielnić, przynajmniej częściowo. Nie - partnera nie mam, ale za to mam partnerkę - moją kochaną Asię, która serdecznie teraz pozdrawiam. Z resztą jest tu na forum. Niektórzy nazywają ją tu Jacuś, a nick ma Jacqueline. Dominik: Na chwilę obecną jesteś użytkownikiem zasłużonym, ponieważ posiadasz rangę koloru niebieskiego. Jak przebiegła Twoja kariera na Andrucie? Byłeś kiedyś na wyższym stanowisku? Koleszko: Tepe kiedyś w wywiadzie pytał mnie o to samo. Ja na Andrucie piastowałem chyba wszystkie stanowiska - od zbanowanego przez zwykłego usera, vipa, moderatora, junior admina aż do koloru czerwonego na forum. Dominik: Jest wiele for tematycznych w internecie. Dlaczego akurat udzielasz się na Andrucie? Są także inne fora, na których jesteś zarejestrowany i na bieżąco przesiadujesz? Koleszko: Szczerze mówiąc, to ostatnio nawet na Andrucie zbyt często nie przesiaduję, za co oczywiście przepraszam. Jestem zarejestrowany na kilku różnych forach, na które loguję się raz na jakiś okres czasu, ale to tak tylko z nudów w zasadzie. Dominik: Co sądzisz o obecnej sytuacji, która panuje na forum? Jak oceniasz pracę ekipy, czyli: redaktorów, moderatorów, junior administratorów i administratorów? Chciałbyś wnieść coś od siebie w życie forum lub pomóc w jego rozwoju? Koleszko: Nie jest źle szczerze mówiąc. Byłem w tej ekipie, więc wiem, że to niełatwe zadanie ogarnąć takie forum. W tym momencie na forum brakuje zapału. Są dobre pomysły, jest parcie, ale po chwili temat usycha i nikt o nim nie pamięta. Ja staram się rozsławiać Andruta wśród ludzi. Często mam własny wkład w pomysły innych ludzi. Przykładem są vlepki andrutowe, które sam zaprojektowałem. Dominik: Czy Twoim zdaniem pomysł z radiem Andruta był trafny czy też nic z tego nie wyszło? Koleszko: Radio to dobry pomysł, ale tak jak pisałem wcześniej - brakuje zaparcia, brakuje chętnych żeby to rozkręcić. Obcy i tak ma masę spraw na głowie, więc nie wszystko może robić sam. Trzeba mu pomóc, ludzie! Forum samo się nie odbuduje. Więc w górę serca i do roboty! Daliście pomysł, to go rozwijajcie. Jeżeli sami czegoś nie zrobimy, to niedługo nas tu nie będzie! Dominik: Jaki styl ubioru na co dzień preferujesz? Wolisz ubrania luźne czy obcisłe? Nosisz jakieś elementy na szczęście? Koleszko: Zdecydowanie swobodny, luźne jeansy lub dres, wygodna i dość szeroka bluza z kapturem, i moje najeczki. Facetów w rurkach, przyciasnych koszulach z fryzurą "like a Bieber" czy tym podobne uważam za pedałów. Wiadomo, są ludzie, którym to pasuje, ale jak komuś nie i w dodatku na siłę robi się ze swojej osoby modnisia, to normalnie człowiekowi się na wymioty zbiera. Oczywiście bez urazy dla takich osób, które są w porządku. Dominik: Podobno każdy człowiek musi w coś wierzyć, inaczej nie ma sensu życia - tak powtarzają ludzie wierzący. Jak jest u Ciebie z wiarą? Jesteś katolikiem, ateistą czy może wyznajesz inną wiarę? Koleszko: Ochrzczony, byłem u komunii i bierzmowania, ale jakoś nieszczególnie mi do Boga... Nie wątpię, że go nie ma, ale że wiara katolicka w XXI wieku jest cyrkiem, a nie wiarą... Dominik: Jak uważasz - czy wynik ankiety na użytkownika miesiąca jest dobrze przegłosowany czy też Trus powinna otrzymać tytuł tej rangi? Jeżeli już przy tym temacie jesteśmy - co sądzisz o Luvuu? Koleszko: Co do tematu o ankiecie, nie chcę się wypowiadać na ten temat, bo jest to sprawa dość prywatna. Każdy ma inne odczucia. Ja na forum zbyt często nie przesiadywałem w tym miesiącu, więc nie potrafię określić kto był bardziej aktywny. Co do Luvuu - Ula to dziewczyna Dev'a, mojego kumpla. Znam ją, może nie dość dobrze, ale zawsze coś. Lubię ją, bo jak tu jej nie lubić. Na forum czynnie się udziela, jest redaktorem, co z resztą każdy zauważył. Moim zdaniem zasługuje na tą rangę i dobrze się z niej wywiązuje. Niestety, ale to już koniec przeprowadzonego wywiadu przeze mnie z Koleszką. Mam ogromną nadzieję, że wywiad się spodobał i dużo dowiedzieliście się o Waszym przyjacielu z Andruta. Chciałbym przede wszystkim podziękować Kolechowi za poświęconą chwilę dla mnie, w celu odpowiedzenia na pytania zawarte w wywiadzie. Z czasem, gdy znajdę ponownie trochę czasu, ponownie przeprowadzę wywiad z jakimś użytkownikiem, ponieważ po części sprawia mi to przyjemność. Zatem dziękuję za przeczytanie i zapraszam do komentowania, pozdrawiam. Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  35. 4 points
    eXmate

    Guśka odpowiada na pytania!

    Jako laureatka konkursu, Guśka w nagrodę otrzymała możliwość uczestnictwa w wywiadzie prowadzonym przez wybranego przez siebie redaktora. Zaszczyt pokierowania nim przypadł właśnie mnie. Cóż ... Nie przeciągajmy więc ... Zaczynamy! Matteo: - Witaj Guśka! Denerwujesz się przed wywiadem? Guśka: - Cześć Matteo. Tak troszkę się denerwuję. Mam nadzieję, że oszczędzisz mnie. Matteo: - Nie będzie tak źle, a szybko i bezboleśnie. Przejdźmy zatem do pytań. - Nikt tak na dobrą sprawę nie wie w jakim jesteś wieku. Krąży wiele domysłów, aczkolwiek pewnie każdy z nich jest błędny. Zdradzisz nam w końcu tę tajemnicę? Co w tym takiego ważnego, że tak skrzętnie to ukrywasz? Guśka: - Jestem ciekawa jakie są te domysły. Już przez dosyć długi okres czasu nie mówię swojego wieku, zostałam zrażona do tego i tak już pozostało. Poza tym, liczy się to co ludzie mają do powiedzenia, jak się zachowują i ogólnie ich charakter, a nie jakieś cyferki. Wiek to zbędna informacja. Kiedyś zdradzę tą tajemnice, ale kiedy to nie mam pojęcia. Matteo: - Nie wydaje Ci się to trochę dziecinne? Guśka: - Może i jest to dziecinne, nie wiem, nie mam pojęcia ale niech Ci będzie. Im szybciej tym lepiej! Nie jestem o tym do końca przekonana ale zdradzę wam swój wiek. Moi mili mam 16 lat. Matteo: - Tak trzymaj! Grunt to pewność siebie! Powiedz mi, jak się u nas znalazłaś? Nie ukrywajmy, że spadłaś tu jak grom z jasnego nieba. Guśka: - Pewnie! Z naszym ulubionym Tomekiem (T85) zapoznałam się na pewnym forum. Od czasu do czasu pisaliśmy ze sobą w wiadomościach prywatnych czy też na GG. Któregoś dnia, Tomek poznał mnie z Obcym. Nie chce nikogo okłamać, nie pamiętam dokładnie, ale albo Tomek albo Obcy dał mi link na Andruta. Matteo: - Piastujesz rangę moderatora a w tematach praktycznie i teoretycznie nie udzielasz sie wcale. Nie licząc oczywiście czasowych przebłysków aktywności. Czym to jest spowodowane? Czyżby znudził Ci się takowy sposób spędzania wolnego czasu, a może przerosły Cię obowiązki i inaczej sobie to wszystko wyobrażałaś? Guśka: - Nie, nie przerosły mnie obowiązki, nie znudził mi się takowy sposób spędzania wolnego czasu. W czasie kiedy zarejestrowałam się na Andrucie miałam dosyć dziwny okres, w sumie nadal mam, ale już nie jest tak jak wcześniej. O ile dobrze pamiętam zarejestrowałam się gdzieś na początku kwietnia. Zaraz po paru dniach zmarł bardzo dobry przyjaciel rodziny, co prawda, był już troszkę dziadkiem, ale jednak był za młody aby umrzeć. Nie dało mi to wielkiego kopa w tyłek, ale coś odbiło się na mojej psychice. Później babcia, mieliśmy małe kłopoty z nią związane, na szczęście polepszyło się. 6 maja zmarł na raka bardzo młody człowiek, również przyjaciel rodziny. Starałam się dużo czasu spędzać z jego dzieciakami, niestety one jeszcze w tym czasie przeżywały różne choroby, parę razy wylądowały w szpitalu. Czerwiec, miesiąc spokoju, moja dobra znajoma, sąsiadka z działki, wyprawiała urodziny, pojechałam tam, poznałam wiele osób z tamtej okolicy, potem co weekend miałam jakieś zaproszenia. Od połowy czerwca do połowy lipca, od pory obiadowej do wieczora pracowałam z mamą. Wyjeżdżałam też z rodziną na działkę, dla zrelaksowania się, opiekowałam się moim rodzeństwem ciotecznym. Teraz mam trochę czasu, gdyż prawdopodobnie załapałam dość dziwną i ciężką chorobę, siatka leków, kocyk, łóżko. Matteo: - Współczuję straty. Czy prócz Andriskosa udzielasz się lub wspomagasz swoim wkładem inne fora internetowe? Jak tak to gdzie Cię można spotkać? Guśka: - Kiedyś się udzielałam na innych forach i wspomagałam moim wkładem, niestety/stety los się tak potoczył, że już nie bywam na innych forach. Od czasu do czasu można mnie spotkać na forumeking, raz na miesiąc jak nie rzadziej. Matteo: - Co Cię denerwuje, bawi i zachwyca na tym forum? Guśka: - Przede wszystkim zachwycają mnie ludzie na tym forum. Mimo to, że nie miałam z nimi dobrego początku i tak uważam ich za fantastycznych czy też wyjątkowych. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, bawią mnie użytkownicy forum. Raczej nic mnie tutaj nie denerwuję, chyba, że w takie dni kiedy wszystko, ale to wszystko doprowadza mnie do poddenerwowania. Matteo: - Jakie są Twoje zainteresowania, czym się pasjonujesz i czy wiążesz z tym jakieś plany na przyszłość? Guśka: - Moje zainteresowania hm ... Nie mam szerokich zainteresowań, uwielbiam podróżować, poznawać nowych ludzi, kulturę innych krajów. Jeśli kiedyś powiedzie mi się z pieniędzmi to na pewno będę częściej podróżowała i na pewno zwiedzę głębiej Norwegię, ponieważ jest to przepiękny kraj. Ostatnio, ale to chyba już jest rodzinne, polubiłam samochody terenowe oraz różne rajdy z inni związane, w przyszłości zobaczymy czy zainteresuję się nimi zacieklej. Matteo: - Dziękuję Ci serdecznie za wywiad. Chyba nie było tak strasznie jak się obawiałaś? Guśka: - Ja również dziękuję i tak jak napisałeś, nie było aż tak strasznie. Na tym kończymy wywiad z Guśką. Mam nadzieję, że wszyscy zadowoleni są z nowo nabytych informacji o jej osobie. Ciekawe kto będzie następny ... Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  36. 4 points
    Czekolada do picia: Składniki: -słodka śmietanka 36% -mleko -300-400g czekolady deserowej Przygotowanie: Zagotować śmietankę razem z mlekiem, zdjąć z ognia. Dodać do tego pokruszoną czekoladę i dobrze wymieszać. W zależności od upodobań, można dodać jakiś syrop smakowy, miętę lub np. chilli. Można też całość udekorować bitą śmietaną. Zdrówko! Czekoladowe masło Składniki: - 100 g gorzkiej czekolady - 100 g masła - 30 g orzechów laskowych (dałam 50g) - pół puszki słodzonego mleka skondensowanego Przygotowanie: Orzechy laskowe drobno posiekać (ja użyłam do tego blendera). Posiekane, uprażyć na suchej patelni teflonowej. Czekoladę połamać na kostki i rozpuścić je wraz z masłem w kąpieli wodnej. Rozpuszczone masło z czekoladą, zdjąć z ognia i dokładnie wymieszać. Dodać mleko skondensowane oraz posiekane orzechy. Wymieszać. Gotową masę przełożyć do słoiczka. Lekko przestudzić, po czym umieścić w lodówce, do momentu, aż lekko stwardnieje. Smacznego Historia czekolady! <-Kliknij! Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  37. 4 points
    Dominik.

    Wywiad kulinarny z Sekundką.

    Witam serdecznie całą społeczność naszego forum wielotematycznego Andriskos. Kilka dni temu, kiedy była jeszcze piękna pogoda, doznałem chwili natchnienia, dzięki której chciałbym przeprowadzić wywiad z Sekundką na temat jej wymysłów kulinarnych. Wywiad nie jest rozpisany na pięć stron, aby nikt go nie przeczytał w całości, tylko został on ułożony w sposób treściwy i ciekawy. Zatem przejdźmy do części wywiadu. __________________________________________________________________________ Dominik: Jak zaczęła się Twoja przygoda z kuchnią? Ile miałaś wtedy lat i co tak na prawdę Cię do tego skłoniło? Sekundka: Szczerze mówiąc to nie pamiętam. Odkąd dosięgało się do pieca, zawsze samodzilnie można było zrobić coś do jedzenia, ale bardziej na przekąskę, kolacje czy śniadanie. Obiady zaczynałam gotować jak byłam w pierwszej klasie szkoły gimnazjalnej. Najgorsze w tym wszystkim było to, że nikt wcześniej mi nie pokazał jak coś ugotować, trzeba było samodzielnie kombinować i wymyślać przeróżne potrawy. nie było także możliwości zajrzeć do internetu. Pierwszy raz jak mi sos wyszedł to był horror, potem już było zdecydowanie łatwiej. Skłoniła mnie do tego sytuacja w domu, która nie była zbyt miła. Dominik: Od jakich potraw zaczęłaś? Wydawały Ci się one trudne do wykonania czy wręcz przeciwnie - łatwe? Sekundka: W zasadzie to sama nie wiem, najprawdopodobniej od frytek. Ten pamiętny sos, ziemniaki, jakieś mięso, spaghetti, zależy co było na stanie. Łatwo nie było, szczególnie na początku. Dominik: Czy podczas przebywania w kuchni wzorujesz się na kimś, opierasz się na przepisach czy samodzielnie wymyślasz potrawy? Sekundka: Raczej nie mam się zbytnio na kim wzorować. Korzystam z przepisów, ale z pamięci i na logikę, na przykład oglądam programy kulinarne w telewizji, wypatrzę coś ciekawego, a gdy nadarzy się okazja to kombinuję. Kiedy mam zamiar zrobić spaghetti, to dążę do tego, aby tak się stało i jak do tej pory udaje mi się to. Dominik: Wiążesz bądź masz zamiar powiązać swoją przyszłość właśnie z kucharzeniem? Sekundka: Aktualnie jestem z zawodu kucharzem. Nie mam stałego zatrudnienia w jednej restauracji, ale co jakiś czas gdzieś "zachaczę". Miałam praktyki w restauracji "Biały Dom". Na chwilę obecną dokształcam się w zawodzie i nabywam nowych umiejętności. Dominik: Dlaczego wybrałaś akurat ten zawód? Podoba Ci się kucharzenie czy po prostu trafiła Ci się taka okazja, aby zostać kucharzem? Sekundka: Początkowo to było całkiem inaczej z tą moją szkoła. Uczyłam się w liceum o profilu zarządzanie informacją, ale niestety - zamknęli po roku wszystkie profile i jako, że trzeba było szybko coś wybrać, to postanowiłam wybrać gastronomię. Dominik: Rozglądasz się za stałym miejscem pracy w jakiejkolwiek restauracji, barze czy też knajpie? Sekundka: Jak najbardziej, jednak tylko po restauracjach i małych fast food'ach, nie planuję pracy w żadnych barze i w jakichkolwiek knajpach. Niekoniecznie muszę pracować w restuaracji, mogę w innych miejsach, ponieważ mam ukończone wiele kursów dopełniających. Dominik: Ze względu na to, że jesteś dobrym kucharzem, w zasadzie jednym z niewielu na forum, mogłabyś otworzyć szkółkę w postaci jakiegoś działu bądź tematu na forum dla nowicjuszów. Co o tym sądzisz? Sekundka: Ciekawy pomysł, choć moim zdaniem na pewno nie brakuje dobrych kucharzy na forum. Jeżeli byłyby osoby chętne, by skorzystać z moich rad to służę pomocą. __________________________________________________________________________ Nasz wywiad dobiegł już końca. Tak jak obiecywałem - miał być zdecydowanie krótki, ale treściwy i przyjemny do czytania, oby taki pozostał. Chciałbym przede wszystkim podziękować Sekundce za to, że poświęciła mi swój cenny czas i zgodziła się na przeprowadzenie wywiadu, który dotyczy jej obecnej kariery. Zatem życzmy Sekundce jak najwięcej powodzenia w pracy. Zapraszam do komentowania wywiadu Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
  38. 4 points
    trus

    Gimnazjum - największy błąd?

    Błąd, bo dzieciakom w d*pach za przeproszeniem się przewraca, myślą, że jak idą do gimnazjum, to są wielce dorośli. Jak widzę pierwszoklasistki z mojego osiedla i nie tylko, to przestaję wierzyć w to społeczeństwo. Usiłują udowodnić całemu światu, że 13 lat, to bardzo dużo, wiedzą o życiu wszystko, mogą pić w opór, palić, ćpać, grzmocić się po kątach, a jak później bobas z tego, to wielkie biedactwa i OH AH JAK NAS LOS POKARAŁ, A MY TAKIE MŁODE. Zresztą, nie tylko o to chodzi, te 8 klas to dobra opcja, zna się nauczycieli i ich wymogi, więc zapewne wyniki w nauce nie zmieniają się tak krytycznie jak u niektórych gimnazjalistów (w stosunku do tych, które mieli w podstawówce).
  39. 4 points
    calke

    Aktywność

    Jeśli zakładasz taki temat to sam powinieneś być aktywnym użytkownikiem, ale Ty wolisz czekać aż inni zaczną pisać. Każdy musi dołożyć coś od siebie aby to forum wreszcie się ruszyło. :)
  40. 4 points
    margot1616

    Aktywność

    Dokładnie, jeśli każdy z założonymi rękami usiądzie i będzie czekal aż zrobi się tu szał, to na pewno się doczekamy. Mamy wakacje, więc też nie ma co liczyć na zbyt duży ruch. A jeśli uważasz, że zbyt mało ludzi postuje i się udziela, to ja się pytam czemu nie zaczniesz od siebie? Każdy kto chce aby to forum żyło powinien najpierw sam stać się aktywny. Postów jest pod dostatkiem, jest się gdzie wypowiadać, a zawsze możesz założyć jakieś inne tematy, bo samym marudzeniem nic się nie osiągnie.
  41. 4 points
    - Hej! - Co? - Daj spisać CV! praca dla dziewczyny Poszukuje dziewczyny(19-28) do posprzątania po imprezie sylwestrowej. Zgłoszenia wraz ze zdjęciem twarzy oraz całej sylwetki prosimy przesyłać na adres: xxxxxxxxxxxxxx@xx.xx
  42. 4 points
    Maurycy

    Gimnazjum - największy błąd?

    Myślę że cały system edukacji to porażka.
  43. 4 points
    sekundka

    Efekt szklanego tekstu.

    Zapodam Wam mój pierwszy poradnik na efekt Szklanego tekstu. Może komuś się przyda choć widzę tu bardzo utalentowanych grafików. 1.Tworzymy sobie dowolne tło. 2.Piszemy dowolny tekst najlepiej dużą czcionką. 3.Po prawej stronie w oknie warstw prawym przyciskiem myszy klikamy na warstwę z tekstem i z listy wybieramy OPCJE MIESZANIA. Przykładowy obrazek: 4.Po pojawieniu się okna z opcjami wybieramy po kolei: a)obrys: b)satyna: (wykorzystany kolor: 006fce) c)faseta i płaskorzeźba: d)blask wewnętrzny: (wykorzystany kolor: bee0ff) e)cień wewnętrzny: f)cień: (kolor: proszę ustawić biały, na zdjęciu jest czarny to jest źle) g)własne: Jeśli ustawiliście wszystko według pokazanych zdjęć powinien Wam wyjść przeźroczysty teskt tzw. szklany. :-D Efekt końcowy:
  44. 4 points
    eXmate

    Muzyka, która Cię denerwuje

    Ja powiem inaczej lubię wszystkiego słuchać co wpada w ucho jednakże nie lubię gdy ktoś usilnie próbuje mi podczas rozmowy wpoić swoje mniemanie typu "czego ty słuchasz? - śmiech". Denerwuje mnie w tym ograniczanie mojej osoby przez osoby z zewnątrz :). Słucham to co mi się podoba, skoro Tobie się to nie podoba to po prostu to odstaw - nie chcesz nie musisz. Wnerwia mnie również to, że ludzie w autobusach często nie noszą ze sobą słuchawek. Nie każdy ma ochote słuchać tego co ktos usilnie zapuszcza. Wartka akcja:
  45. 3 points
    Może i jakaś szansa dla tych dzieciaków, ale.. 0 wywiadu środowiskowego z potencjalnymi rodzicami, nie wiadomo, czy owe 'nagrody', nie skończą w beczkach z kwasem solnym, albo na portalach dla pedofili. Chore po mojemu, powinni to dopracować, może coś by z tego wyszło.
  46. 3 points
    Mrs_Misery

    Homoseksualizm

    Dlaczego nie? Urodzę a powstanę z takiego związku to taka wielka różnica? Tym, że zdecydowali się mimo to zajść w ciąże bo marzyli o dziecku z miłości? Nie dali Ci życia? Od kiedy tak bardzo przejmujesz się tym, że ktoś wytyka Cię placami? Teraz wytykają bogatych, biednych, cyganów, turków itp. Więc jaka różnica? Za to, że jednak są Twoimi rodzicami i Cię wychowali. Mówisz tak prosto w tym temacie bo nie rozumiesz toku myślenia dziecka które jest z takiego związku. Myślisz, że każdy jest tak uprzedzony do czarnych, geja czy lesbijek ? Sam mówiłeś, że świat idzie do przodu. Przykro mi, że nie po Twojej myśli. Usiądzie sobie taki człowiek przed Wikipedią naczyta się głupot i obraża dzieci powstałe z takiego związku narzucając, że nie można być w takim układzie szczęśliwym dzieckiem. Dziecinne... Czy znasz choć jedno dziecko, które powiedziało Ci, że nie chce żyć w takiej rodzinie a musi że tak idiotycznie mówisz, że robią KRZYWDĘ. Taką krzywdę może zrobić pijak, który napieprza swoją żonę razem z dziećmi, przepija ostatnie pieniądze nie dając możliwości na normalny spokojny dom, rodzinę, miłość. Krzywdę takim dzieciom robią takie osoby jak TY - które publicznie zniżają ich do poziomu plebsu, bo ich rodzice pokochali się w takim a nie innym układzie. Wiesz jak ich to musi boleć, że ich rodzice których kochają są tak traktowani? Jak niż społeczny? Jak ktoś o mniejszych prawach? Jak zwierzęta które mają żyć na uboczu? Taki Ojciec uczy Cię wartości, Matka zaszczepia w Tobie najlepsze cechy, uczysz się na błędach, masz gorsze czy lepsze dni ale jednak to rodzic stawia Twoje pierwsze kroki i nie WIERZE że dziecko przejdzie obojętnie gdyby działa im się krzywda tylko za to kim są. I pomyśleć, że kiedyś związek wierzącego + niewierzącego to było halo jak dziś związek dwóch mężczyzn. Niepojęte. I co? Dziś nawet nikt o tym nie pamięta - z samej ciekawości, można zapytać swoich dziadków jak czas leci do przodku skoro jest się zamkniętym w Wikipedii człowiekiem.
  47. 3 points
    Obcy

    Kilka słów wyjaśnienia

    Czytam tak te wszystkie Wasze żale i płacze, że Guśka nie dobra, że eXmate napuszony, że to..., że tamto. Czy stanęliście kiedyś 'z boku' i popatrzyliście na wszystko obiektywnie? Widzieliście na jakimś innym forum taką samowolkę? Przekleństwa na lewo i prawo, szydzenie, podjazdy chamskie? Pewnie powiecie „ale tak było zawsze...” Fakt, to jest mój błąd, że na to pozwoliłem. A teraz kiedy chcemy to ogarnąć to jest wielki bunt bo ograniczenie wolności.... no K$3@//^%.... Na każdym innym portalu pobanowali by Was po pół godzinie 4 ever. Traktujecie andriskosa jak ciepłe gniazdko i prywatny chat. Gdyby jeszcze przybywało postów i ludzi to może i byśmy nie zaczynali tej revolty. Ale od roku tu niiiic się nie dzieje. Jeśli już dojdzie jakiś user i spodoba mu się specyficzny klimat to zostanie i coś popisze. Zobaczcie jednak ile osób rejestruje się, napisze 3-4 posty i tyle go było widać. Zastanawialiście się dlaczego? Może przez te ciasne kółko wzajemnej adoracji, które tylko potrafi sypać epitetami.... Dlaczego na zaprzyjaźnionym forum ThisPartIsUs przy ~100 userach przybywa kolo 80u postów dziennie? Co jest nie tak...bo coś na pewno... Mniem twierdzić iż to właśnie ten specyficzny, Wam odpowiadający, klimat blokuje nowych userów. Odpycha ich od nas. Postanowiliśmy to zmienić. Nasze poczynania są stanowcze i podyktowane regulaminem. Co zrobicie Wy... nie wiem. Mam nadzieje iż ta decyzja (jaka by nie była) będzie solidnie przemyślana. Nam zależy na zatrzymaniu nowego usera. Temat zostawiam otwarty. Będę w nim odpowiadał w miarę wolnego czasu
  48. 3 points
    margot1616

    Wspólne mieszkanie

    Bardzo trafne spostrzeżenie Kot. to KOŚCIÓŁ wymyślił całą litanie w większości niedorzecznych praw. po co ulepszać dekalog? Skoro Bóg nie uznał za konieczne uwględniać zakazu współżycia przed ślubem to człowiek powinien to uszanować i nie dodawać, takie jest moje zdanie.
  49. 3 points
    Mrs_Misery

    Reorganizacja portalu.

    Rzeczywiście, Luvuu zaczynając od wywiadów troszkę to wszystko ruszyła. A co do osób, które zarzucają nieróbstwo ... Pewne osoby rzeczywiście nie dostały tutaj rang z kaprysu więc nie ma co się dziwić, są vipowie za m.in kadencję na forum, redaktorzy którzy tak jak Luvuu starają się coś wysunąć żeby użytkownicy mogli w tym uczestniczyć, moderatorzy i porządek tak więc nie ma o czym mówić bo oburzenia w stronę redaktora nie były bez podstaw. Skoro jest redaktor to dlatego, że na forum użytkownicy najczęściej wolą coś przeczytać i skomentować niż sami coś napisać i też nie można mieć o to do nikogo żalu. Ja jako użytkownik rozumiem, że praca redaktora wymaga poświęceń ale czy osoba która wchodzi na posadę nie składa orzeczenia, że podoła? Nie można mieć żalu do nikogo, bo każdy jest człowiekiem, ale nie możesz też zarzucać nam, że sami powinniśmy się ruszyć do pisania postów bo nie musimy, możemy ale nie musimy. Jest redaktor, możemy mu pomagać ale nikt z użytkowników nie ma tu żadnych obowiązków. Co za tym idzie forum jest z lekka osłabione ostatnimi czasy ale nie powinniśmy za to nikogo winić. Jak najbardziej podoba mi się pomysł z chętnymi na miejsce obok Luvuu, to na pewno. To, że ktoś wytknie błąd nie jest chyba obelgą tylko wskazaniem gdzie może leżeć jeden malutki problem, który przecież można naprawić.
  50. 3 points
    Składniki: -udka z kurczaka, -vegeta bądź warzywko co kto używa, -pepsi, -ketchup, No i np ryż do tego . ;P Przygotowanie: Udka z kurczaka natrzeć vegetą albo warzywkiem, ułożyć je na patelni lub w garnku. Zalać pepsi i ketchupem, dusić aż będą miękkie Z pepsi i ketchupu powstaje gęsty sos. W razie potrzeby dolać pepsi. Proste i smaczne ;) Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł
×