Faceci pytaja, Panie odpowiadają
Rozpoczęty przez
Obcy
, gru 24 2011 11:35
9 odpowiedzi w tym temacie
#1
Napisano 24 grudzień 2011 - 11:35
Wiadomo, że ani faceci ani kobiety tak naprawdę nie wiedzą zbyt wiele o płci przeciwnej. Stąd pomysł na ów temat, bo kto pyta, nie błądzi. Zaczynamy serię trudnych pytań.
Co myślicie o facecie, który ni stąd ni zowąd podchodzi do was i zaczyna zagadywać?
Narzuca się? Powinien czekać na jakieś zainteresowanie z Waszej strony? Czy może jest to ok bo szybko można nawiązać znajomość a może i coś więcej...
Co myślicie o facecie, który ni stąd ni zowąd podchodzi do was i zaczyna zagadywać?
Narzuca się? Powinien czekać na jakieś zainteresowanie z Waszej strony? Czy może jest to ok bo szybko można nawiązać znajomość a może i coś więcej...
#2
Napisano 24 grudzień 2011 - 11:49
To zależy. Po pierwsze: od mojego nastroju, jeśli mam ochotę rozmawiać to zazwyczaj zaczynam z taką osobą rozmowę. Jeśli nie mam ochoty to olewam gościa.
Po drugie: to zależy w jaki sposób to robi, jeśli zagaduje normalnie to spoko, jeśli narzuca się pomimo braku zainteresowania z mojej strony robię się nieprzyjemna, bądź po prostu odchodzę(to też zależy od mojego nastroju).
Po drugie: to zależy w jaki sposób to robi, jeśli zagaduje normalnie to spoko, jeśli narzuca się pomimo braku zainteresowania z mojej strony robię się nieprzyjemna, bądź po prostu odchodzę(to też zależy od mojego nastroju).
Kiedyś zmierzałam do szczęścia dziś nie wiem sama gdzie biegnę
Bo niebo jest już chyba zbyt odległe
Bo niebo jest już chyba zbyt odległe
#3
Napisano 24 grudzień 2011 - 21:50
A gdy okazuje sie, że bajere
ma na poziomie i fajnie wam się gada, ale widać , że chce "czegoś więcej" ?
#4
Napisano 02 styczeń 2012 - 14:37
a to zależy co rozumiesz przez "coś więcej"... Jak usłyszę jakąś tanią bajerę to nie zwracam nawet na to uwagi. Bardzo nie lubię tego
Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy
#5
Napisano 02 styczeń 2012 - 15:10
No mówiąc kolokwialnie chce Cię 'puknąć' za max 5 godzin. Przypominam, że koleś jest w Twoim typie (wygląd i intelekt itd ) w 101%
#6
Napisano 02 styczeń 2012 - 16:29
spławiam go.... i cieszę się, że po max 5 godz
dowiaduje sie czego naprawdę ode mnie chciał. Nie marnuje przynajmniej więcej czasu na kogoś takiego
Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy
#7
Napisano 02 styczeń 2012 - 23:47
hah a to również zależy od mojego nastroju! 
Ostatnio mam dziwne podejście do tych spraw, jeszcze miesiąc temu bym tu napisała, że go spławiam.
Ostatnio mam dziwne podejście do tych spraw, jeszcze miesiąc temu bym tu napisała, że go spławiam.
Kiedyś zmierzałam do szczęścia dziś nie wiem sama gdzie biegnę
Bo niebo jest już chyba zbyt odległe
Bo niebo jest już chyba zbyt odległe
#8
Napisano 13 styczeń 2012 - 12:03
No to może ja zadam pytanie
. Przedstawię na początek wam krótką "scenkę".
Załóżmy, że od kliku lat na jednym podwórku mieszka chłopak i dziewczyna. Na początku nie utrzymywali zbytniego kontaktu a po czasie któraś z tych osób nie ważne, która czy to dziewczyna czy chłopak darzy drugą osobę uczuciem. Spędzają więcej czasu ze sobą acz pod kątem koleżeńskim.
No i teraz tak: Czy wy dziewczyny macie jakieś aluzje co do chłopaka z którym się wychowywałyście na jednej ulicy?
Uważacie, że jak ktoś patrzał jak dorastacie to znaczy, że czuły byście się nieswojo z taką osobą w związku partnerskim?
Czy jest zupełnie odwrotnie?
Załóżmy, że od kliku lat na jednym podwórku mieszka chłopak i dziewczyna. Na początku nie utrzymywali zbytniego kontaktu a po czasie któraś z tych osób nie ważne, która czy to dziewczyna czy chłopak darzy drugą osobę uczuciem. Spędzają więcej czasu ze sobą acz pod kątem koleżeńskim.
No i teraz tak: Czy wy dziewczyny macie jakieś aluzje co do chłopaka z którym się wychowywałyście na jednej ulicy?
Uważacie, że jak ktoś patrzał jak dorastacie to znaczy, że czuły byście się nieswojo z taką osobą w związku partnerskim?
Czy jest zupełnie odwrotnie?
#9
Napisano 23 styczeń 2012 - 20:46
Użytkownik Don Matteo de la Tepe dnia 13 styczeń 2012 - 12:03 napisał
Uważacie, że jak ktoś patrzał jak dorastacie to znaczy, że czuły byście się nieswojo z taką osobą w związku partnerskim?
Nie potrafiłabym zbudować związku z moim przyjacielem, o którym po prostu wiem za dużo. Widziałam go w kilku mega obrzydliwych akcjach, wiem o kilku zachowaniach, w których nigdy przenigdy nie chciałabym być na miejscu jego partnerki. Nie i już. Dla mnie po prostu przyjaźń to przyjaźń. Ale może myślę tak tylko z powodu własnych doświadczeń. Bo w sumie znając się bardzo dobrze można zbudować naprawdę cudowny związek. Dwie osoby muszą tego po prostu chcieć.
#10
Napisano 17 luty 2012 - 16:29
Użytkownik Don Matteo de la Tepe dnia 13 styczeń 2012 - 12:03 napisał
No i teraz tak: Czy wy dziewczyny macie jakieś aluzje co do chłopaka z którym się wychowywałyście na jednej ulicy?
Uważacie, że jak ktoś patrzał jak dorastacie to znaczy, że czuły byście się nieswojo z taką osobą w związku partnerskim?
Czy jest zupełnie odwrotnie?
Uważacie, że jak ktoś patrzał jak dorastacie to znaczy, że czuły byście się nieswojo z taką osobą w związku partnerskim?
Czy jest zupełnie odwrotnie?
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych











