Świadkowie Jehowy
11 11

30 postów w tym temacie

Kiedyś, jeszcze mieszkałem gdzie indziej, do zobaczyłem w drzwiach faceta ok. 20-25 lat, a z nim dziewczynka - może z 13 lat, więcej to chyba nie miało. Jesień, na dwór psa by człowiek nie wygonił, dzieciak aż siny z zimna i wilgoci - a ten mi nauki chce prawić. Powiedziałem wprost: wpuszczam do mieszkania, ale tylko po to, żeby ten drobiazg napił się gorącej herbaty i ogrzał. Dla jej "opiekuna" też funduję to samo. Na odchodne wysłuchałem fragmentu, ekhm, ewangelii.

Jaka za to nagroda? Sąsiedzi już na drugi dzień mieli mnie na językach. I tak można zostać "bratem Świadków", a nawet... Nie, aż tak daleko nikt się nie posunął, bo jak mnie znali - dentysta byłby zapewniony. Cała reszta pierdół spłynęła po mnie jak po kaczce.

A co o nich sądzę? Ludzie jak ludzie, znam parę osób z pracy, są wśród nich i święci, i zwykli chlacze "chleba", więc nie imponują mi ani mnie nie nawrócą. Proponuje raczej przyjrzeć się ich zachowaniom i pogłówkować, do czego prowadzi podatność na pewne idee, nie tylko religijne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wpuszczacie do domu, czy raczej wyganiacie?

Ani nie wpuszczam, ani nie wyganiam jak każdą obcą osobę. Traktuję jak każdego normalnego człowieka.

Ja tam jestem otwarta na poglądy innych, ale "mam swój świat". ;P

Odrzucają kilka hipotez oraz inaczej interpretują Biblię. Często są dyskryminowani poprzez swoją nachalność, praktykowanie takiego jakby "niewolnictwa" czy innych dziwnych praktyk oraz niewiedzą na ich temat itp.

Moim zdaniem każdą wiarę można by było nazwać sektą tak samo jak nazywają Jehowych.

Jednym słowem jestem neutralnie nastawiona do nich.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie miałem jeszcze takowych przypadków, aby ktoś do mnie do domu przychodził i namawiał mnie do przejścia na inną wiarę. Nie jestem człowiekiem aż tak religijnym, w zasadzie sam nie wiem czy w jakimś małym stopniu nim jestem, ale traktuje inne religie i osoby, które wierzą w nie normalnie. Nie mam nic przeciwko innym religiom, to sprawa tylko i wyłącznie danego człowieka i mi ani nikomu nic do tego. Gdyby ktoś do mnie przyszedł do domu, to zapewne podziękowałbym za zaproszenie, ale nie wyrzucił.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kazdy jest wartosciowa jednostka Marianie.A to ze jest innej wiary nie znaczy, ze jest gorszy...bo ma takie same potrzeby i tak samo odczuwa jak Ty.

To jest ich wybor tak jak twoj ktory sb obrales.Wiec moze warto to uszanowac,tym bardziej ze sami chcemy by nasze poglady i ukierunkowania tak traktowano.

Co do samych swiadkow, to nie sa juz te czasy kiedy na sile glosili swoje slowo.Teraz nie sa tak natarczywi i naprawde mozna z niektorymi przeprowadzic ciekawe rozmowy.Niestety ludzie sa strasznie uschematyzowani w swoich stereotypach i ciezko im to przychodzi.Przez co dalej panuje pewna bariera miedzyludzka ktora narzuca momentami klapki na oczy.(=

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Miałam 'przyjemność' rozmowy z takimi ludźmi. Pytali o moją wiarę, o życie codzienne...W zasadzie byli bardzo mili... Jednak nie lubię gdy ktoś narzuca mi konieczne przyjście na spotkanie itd. 

Sprawdzonym sposobem żeby ich się wreszcie pozbyć, bo są dość natrętni, wystarczy zaproponować wspólną modlitwę. Uciekną odrazu! :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kazdy jest wartosciowa jednostka Marianie.A to ze jest innej wiary nie znaczy, ze jest gorszy...bo ma takie same potrzeby i tak samo odczuwa jak Ty.

To są fanatycy religijni. Edytowane przez Niebieska

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

awredkiss gorzej jak sie trafi na takich co sie zgodzą :D Wtedy to moze byc naprawde hartowanie ;P

wątpię, oni coś w tam nie wierzą, niepokalane poczęcie chyba, takze no, jak im zaproponujesz dotyczaca tego modlitwę to uciekają :D 

dziwny jest ten świat...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Faktycznie Awred :) O tym nie pomyslalam a to zdecydowanie dobry pomysl by dosc delikatnie pozbyc sie takich osob.

Aczkolwiek ja lubie zarzucac ich pytaniami ktore mnie nurtuja i to tez czesto szybko konczy rozmowe.:)

@MARIAN mam prosbe.Nie wpisuj swoich slow w moje cytaty z laski swojej. (:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mnie zastanawia skąd oni biorą informacje o ludziach. Raz zdarzyło się że przyszli do nas (nie mieszkam w kraju) i z góry wiedzieli że jesteśmy polakami, przysłali nawet osoby mówiące po polsku z tłumaczonymi gazetkami. Muszą mieć gdzieś jakieś wtyki i to nie byle gdzie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie wpuszczam jakichkolwiek sekt do domu, rozmowa z takimi ludźmi jest bez sensu. A jak pozwoli się wejść im do domu to niestety... łatwo wyprosić takich nie jest, więc zamykamy takim ludziom drzwi przed nosem ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozmawiałem z nimi chwilę. Pomijając religijne farmazony spodobało mi się ich podejście do rodziny i problemów które przez innych są zamiatane pod dywan.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja tam nic do nich nie mam, pomimo faktu że z jakieś 50 metrów od mego domu mają swój można to nazwać kościół. I jakoś przez ponad 15 lat jest dość spokojnie i nie nachodzą ludzi po domach. No może pierwszy rok jeszcze nachodzili ale mieli szyby powybijane i doszli do wniosku że to nie ma sensu i odpuścili sobie nachodzenie. Ale ogólnie sąsiedztwo z nimi nie jest jakąś tragedią i da się ich tolerować :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ludzie bardzo w porządku, tylko organizacja ich wykorzystuje. świetny biznes mają prezesi.

Wciągają człowieka, izolują od świata zewnętrznego (zakaz czytania innych rzeczy o religii niż ich własne).. i goni się w imię ewangelizacji od domu do domu(oni myślą, że tak musi być).  

Żal mi ich, oby wielu wróciło

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ludzie bardzo w porządku, tylko organizacja ich wykorzystuje. świetny biznes mają prezesi. Wciągają człowieka, izolują od świata zewnętrznego (zakaz czytania innych rzeczy o religii niż ich własne).. i goni się w imię ewangelizacji od domu do domu(oni myślą, że tak musi być). Żal mi ich, oby wielu wróciło

 

Chyba nie słyszałeś jeszcze o scjentologii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Piorą nie piorą. Mimo wszystko trzeba wziąć pod uwagę to, że sekta scjentologów szarpie pieniądze na głupocie osób bogatych. Oni dorabiają się na tych wszystkich Tomach Cruise'ach itd. A co robi kościół katolicki? Nie dość, że dostaje pieniądze z państwa, to jeszcze krocie zbiera na różnego rodzaju daninach, zbiórkach, jako opłaty za ślub, pogrzeb, chrzest, bierzmowanie, komunię. Nie mówiąc już o tym co zbierają każdego dnia na tacę.

No ale nie o nich. Ze świadkami Jehowy nigdy specjalnie wiele wspólnego nie miałem. Do mieszkania nie wpuszczałem i nie wpuszczam, książeczek od nich nie biorę. Mimo wszystko nawet starsze osoby, które przychodzą głosić swoją "kocią" wiarę są mniej nahalne niż niektórzy katolicy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przez wielu nazywani "Kocią wiarą". Co o nich sądzicie? Wpuszczacie do domu, czy raczej wyganiacie?

Są fanatykami religijnymi, ale to nie jest najgorsze. Współpracują z władzami i służbami specjalnymi. Tak naprawdę przychodzą do domów, zasięgać informacji o naszym życiu. To jest ich prawdziwy cel, nachodzenia nas w domach i mieszkaniach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz
11 11