Jump to content

Blanche

Użytkownik
  • Content Count

    129
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4
  1. Hej, mam problem, ponieważ nie umiem się modnie ani sensownie ubrać. Jak już się wybieram do sklpu to nie wiem co wziąć, a jak już coś przymierzam to źle wyglądam, zaraz się denerwuję i nie mam już ochoty dalej mierzyć. Nie potrafię oszacować w czym bym dobrze wyglądała pomimo jakiejś tam wiedzy teoretycznej na ten temat. Czy jest ktoś kto chciałby mi pomoc?
  2. Blanche

    Parada Równości

    O, temat, na który się chyba jeszcze nie wypowiadałam. Parada równości, to dla mnie w tym momencie już parada debili. Cyrk na kółkach. Geje z gołymi d*pami. TRAGEDIA. Ja jestem tolerancyjną osobą, nie szykanuję czarnych ani homosiów. Ale uważam, że się za bardzo panoszą. Im więcej dostają, tym więcej chcą. Serio, ja rozumiem, że nie można ich wpychać na tory pod pociąg, ale nie dajmy sobie wejść na głowę. Z nimi jak z dziećmi. Jak się na dużo pozwala, to stają się rozwydrzone i czują się bezkarne. Wiem, wieem, może trochę demonizuję, ale myślę, że zaraz dojdzie do tego, że przez to ich krzyczenie jak to mają mało praw dostaną ich tyle, że łatwiej i przyjemniej i korzystniej będzie być pederastą, niż człowiekiem heteroseksualnym. I nic, że w sumie to lubię w d*pę, a z laską seks, to jak lizanie cukierka przez papierek. Nic, bo za bycie hetero mnie zlinczują. Dzieci nie będą się rodzić, bo jak? No chyba, że metody in vitro będą już taką powszechnie stosowaną formą robienia dzieci. W sumie to dosłownie robienia :D Ojeju, jeju, Quo vadis, świecie?
  3. Nie znoszę krzyży w miejscach publicznych. Wybitnie denerwują mnie sytuacje, kiedy ktoś zginie w wyniku wypadku gdzieś na wypizdowie, na drodze między x i y i przy tym miejscy stawiają ludzie krzyż, kwiaty i znicze. Czy ten człowiek tam jest pochowany, że tam znicze zostawiają? Ja rozumiem przestrogę, coś w tym stylu, ale są na to inne sposoby, niż stawianie krzyża. Poza tym jeśli nie działają na ludzi statystyki prowadzone, które przedstawiają jaka liczba osób ginie w jakich najczęściej miejscach, to ma pomóc krzyż? Nołp.
  4. No tak mi się wydawało, ale widzę, że co niektórzy mają jakieś różne dziwy nad awatarem, jak np. Ty :D
  5. Macie na forum jakieś rangi? Jak są one ustalane? Nie chodzi mi o te rzeczy typu Moderator, Użytkownik czy tam coś, tylko o to szare nad awatarem :)
  6. Blanche

    Tatuaże

    Maximusica, a po co Ty tyle zdjęć wrzucasz i nie raczysz nic o nich napisać? :D Ja chętnie zrobiłabym sobie tatuaż, ale jestem osobą, która zmienia często zdanie i wolałabym z tą decyzją dłużej poczekać, a obecnie myślę o tatuażu już około roku. ;) Chciałabym gdzieś na plecach, koło łopatki, niekoniecznie tatuaż z super mądrym przekazem ;)
  7. A co to za rozbieranki tutaj?? :o T85, zdaje się, że jeszcze Ci zostały skarpetki, to Ci zdejmę skarpetki :D
  8. Można się jej bać ze względu na to, że może nadejść nagle i pozostawimy po sobie niezałatwione sprawy i problemy rodzinie. Ja się samej śmierci nie boję, boję się właśnie sposobu, w jaki umrę. Boję się, że będę konać w męczarniach, z pełną świadomością tego, co się wokół mnie dzieje i do czego to prowadzi. Wolałabym umrzeć szybko, dostać kulką w łeb, niż wiedzieć, że umieram i musieć z tym żyć, bo przecież mnie nikt nie dobije.
  9. Marcinox, wychodzę z założenia, że takim zachowaniom trzeba ZAPOBIEGAĆ, a nie potem szarpać dziecko, bo robi sceny. Wiem, że duża wina jest w dziadkach czy ciociach i wujkach, którzy już poza naszą kontrolą rozpieszczają dziecko, ale na boga, można to jakoś opanować. Sądzę, że dając dziecku klapsa za to, że źle się zachowało nie zawsze może to podziałać tak, jak byśmy chcieli. Jeśli dostaje klapsa bez wyjaśnienia dlaczego dostało, to klaps jest przesadą. Tak, uważam tak. Uważam, że najważniejsze jest, żeby dziecko zrozumiało co robi źle, było świadome, że pewnych zachowań przejawiać nie powinno, a zamiast je bić, wolałabym dać karę, kiedy już zrozumie swoje zachowanie jak i to, że nie jest bezkarne i że należy przestrzegać pewnych norm. Jestem też zdania, że dając takie klapsy za w sumie nie wiadomo co (bo dziecko naprawdę może nie wiedzieć, zwłaszcza, jeśli zawsze dostawało to, co chciało, a nagle dostaje wciry) doprowadzimy do tego, że dziecko będzie unikało kontaktu z rodzicem, bo zacznie się bać. Zacznie myśleć, że co nie zrobi, to będzie źle. I wydaje mi się, że taki sposób radzenia sobie z dzieckiem, a właściwie traktowania klapsów jako jedynej metody na poskromienie dzieciaka może doprowadzić do tego, że już nie będzie się potrafiło z nim nawiązać dobrego kontaktu i będzie to szło coraz dalej, więc jak sobie w tak rozwijającej się relacji poradzić z buńczucznym nastolatkiem?
  10. Jak w temacie- boicie się jej?
  11. Zdecydowanie i bez dłuższego zastanowienia jestem przeciwna wszelkiego rodzaju klapsom i klapsikom. Myślę, że zdecydowanie lepiej jest "na starcie" nauczyć dziecko pewnych czynności, obowiązków, niż potem dawać klapsy, które-de facto- nic nie zmieniają. Wystarczyłoby nauczyć dziecko odnosić po sobie kubeczek do zlewu czy zmywarki, pokazać, że jeśli samo nie pójdzie po swoje rękawiczki/czapkę/szalik to po prostu zmarznie, jeśli nie wejdzie razem z sankami pod górę to nie zjedzie na nich na dół, a jeśli nie chce jeść obiadu to zwyczajnie zostanie głodny do kolacji. Według mnie takie zachowanie jest o wiele bardziej konsekwentne i wnoszące coś, uświadamiające dziecko aniżeli takie proszenie o to, by dziecko wykonało daną czynność, użeranie się z nim po to aby-koniec końców- i tak zrobić to za nie. Klapsy nic nie wnoszą, jak już zaznaczyłam bo dziecko może po prostu zacząć myśleć kategoriami: "nie zrobię tego nawet jeśli muszę, dostanę wciry i tyle.". Więc po prostu będzie wiedziało, że mamusia/tatuś zrobi wszystko za nie z tym, że dziecko oberwie. Ale ono urośnie, jeśli się nie nauczy pewnych obowiązków to nie będzie ich wypełniał również później, ale później przestanie też reagować na klapsy- zatem pewnie zacznie się mocniejsze bicie, by poczuło ból. Potem może być już coraz gorzej. W końcu małe dzieci = mały problem, duże dzieci = duży problem.
  12. Teraz Lawendowy pokój
  13. Poznając kogoś nowego staramy się wyłapać jak najwięcej szczegółów, rzeczy mówiących o nim, pewnych zachowań, reakcji. Podobno liczy się pierwsze parę sekund na to, by zdecydować, czy chcemy dalej poznawać tą osobę, czy raczej nie. Ty czy należy w pełni temu przeczuciu i wrażeniu wierzyć? Przecież możemy się mylić. Według mnie pierwsze wrażenie się liczy. Fakt, może to doprowadzić na przykład do sytuacji gdzie przez pierwsze, nienajlepsze wrażenie stracimy możliwość poznania naprawdę wartościowej osoby, ale bywa też tak, że czasem pierwsze wrażenie jest dobre, a osoba okazuje się zupełnie... pusta. Pierwszym wrażeniem według mnie może być zarówno pierwsze kilka sekund, krótkie spojrzenie, jak i kilka minut. Zależy od sytuacji. Sama staram się nie kierować tym pierwszym wrażeniem jednak coraz częściej spotykam się z tym, że pierwsze wrażenie jakie miałam na temat danej osoby było trafne. Chociaż niejednokrotnie uciszałam to i starałam się zbliżyć do danej osoby, poznać ją lepiej ażeby udowodnić sobie, że na pierwszym wrażeniu nie mogę opierać swojego zdania.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.