Jump to content

DzikiBen

Użytkownik
  • Content Count

    85
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3
  1. Dobrze wiedzieć, że są różne stereotypy, ale co z tego? Oceniam ludzi intuicyjnie i powierzchownie, patrze na nich stereotypowo, ponieważ w większości przypadków moje podejrzenia się zgodne z rzeczywistością. Widząc grupkę dresów, których obwód bicepsa = 3x moja ręka, mam wiele powodów by przypuszczać, że nie idą do kościoła. To samo można powiedzieć o metalach, punkowcach-anarchistach czy hipisach. Jeśli widzę czterdziestoletniego mężczyznę: zachlanego, obrzyganego, śmierdzącego i zataczającego się jak świnia z lewa na prawo, również z dużym prawdopodobieństwem mogę domniemać, że nie jest prz
  2. Spinoza - Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona.
  3. Widziałem gdzieś jakiś artykuł traktujący o piractwie, z którego wynikało, że ludzie ściągający oprogramowanie, muzykę czy gry z internetu, w rzeczywistości wcale nie rezygnują z normalnych zakupów. To trochę inna forma konsumpcji wiążąca się z tym, że poznajemy jak najwięcej, a z ogromu tych wszystkich rzeczy, które ściągnęliśmy, kupujemy tylko te, które wywarły na nas największe wrażenie. Statystyki zakupów płyt muzycznych wcale nie wskazują, jakoby ich sprzedaż drastycznie podupadła w dobie dostępu do internetu i warezów, a wręcz przeciwnie - ludzie poznają więcej, ale kiedy już to poznają
  4. Poza tym, co też warte rozważenia, zastanawiam się co się stało z tymi wszystkimi męskimi atrybutami i ideałami, w obronie których tak ochoczo stawał kolega wyżej. W poprzednim poście widzę wyłącznie tchórzostwo i żałosną zachowawczość, chowanie głowy w piach w obliczu braku argumentów - a wszystko to pod przykrywką rzekomej beki, której, mimo usilnych starań, nie jestem w stanie tu dostrzec.
  5. Zero klasy i polotu ma człowiek, który nie jest w stanie zaakceptować, że inni ubierają się inaczej od niego. To dopiero mentalne spierdolenie i bycie życiową piz*ą - nieumiejętność zaakceptowania czyichś preferencji i punktu widzenia. To ciekawe, że najczęściej takie godne pożałowania truizmy można usłyszeć z ust sfrustrowanych i zmęczonych życiem samców, zazdrosnych o czyjeś powodzenie i próbujących podbudować swoje podupadające poczucie wartości. Nie znam Cię, ale nie sądzę, żebyś znalazł się w tej loży męskich malkontentów zupełnie przypadkiem, w rezultacie tych wszystkich bredni i ekskrem
  6. Internet jest wspaniałym narzędziem i nie podlega to żadnej wątpliwości, ale - tak jak powiedziała koleżanka na górze - może nie zawsze wpływa pozytywnie na kształtowanie się młodego człowieka. Lubie ten temat, ponieważ sam reprezentuje, jakby nie patrzeć, pokolenie internetu - pokolenie gier komputerowych, ipodow i mp3ek. Mam wrażenie, że korzystając z internetu jesteśmy bombardowani wszelkiego rodzaju bodźcami - włączamy GG, w przeglądarce mamy pootwierane multum zakładek, a w tle pobrzmiewa sobie jakaś tam muzyka. Wiadomą rzeczą jest, że kiedy korzystamy z tych wszystkich dobrodziejstw nar
  7. Ciężko zaprzeczyć, że Bóg jest potrzebny ludziom - niezależnie od tego czy istnieje czy nie, jest jakimś lekarstwem na szerzącą się na świecie zgnilizne i zgorszenie. Co więcej, byłby potrzebny nawet, gdyby był źródłem wszelkiego zła. Osobiście nie wierze w te wszystkie bajdury o stworzeniu świata - uważam, że uwłaczają naszej wyobraźni, są źródłem nieskończenej służalczości opartej na bardzo kiepskiej filozofii (ciężko się dziwić patrząc na date premiery Biblii) i stanowią nowotwór współczesnej edukacji. Kreacjoniści do tej pory dążą w zaparte do wprowadzenia w szkołach alternatywnego systemu
  8. Jaka ty Lexus dalej tępa jesteś.
  9. Ale ona ma racje. zamiast dyskutować, sprowadzasz wszystko do glupiego dziękuje, byle tylko zachować pozory inteligencji albo, broń boże, wygranej dyskusji. W tym momencie pokazałaś, żeś dziecko. Na sam początek proponowałbym ci zapoznać się z różnicą pomiędzy ateizmem a apostazją. Ateizm jest stanem, a nie żadnym zobowiązaniem względem siebie. Dopóki nie zauważysz tej drobnej różnicy, serio nie masz czego szukać w tym temacie. Jest wielu ateistów, w tych choćby Dawkins, którzy nie mają nic przeciwko święcie bożego narodzenia, wielkiej-nocy. A dlaczego? Bo traktują to jak możliwość integrac
  10. zazazazazazazazazazaza, i chyba nie muszę udowadniać dlaczego. dla osoby bliskiej śmierci nie ma znaczenia, czy wyciągnie kopyta teraz, czy w niesamowitych męczarniach za miesiąc, półtora. o, już pisałem na ten temat wcześniej. można to jeszcze rozpatrzyć w aspekcie moralnym, zakładając oczywiście, że osoba cierpiąca tej eutanazji pragnie. jeśli nie - jestem zdecydowanym przeciwnikiem namawiania do tego, by w ten sposób odebrać sobie życie. jak myślicie: dobrym jest, jeśli podtrzymujemy kogoś przy życiu w cierpieniach tylko dlatego, że boimy się go stracić i nie jesteśmy w stanie pogodzić si
  11. czemu tu moja opinia nie będzie sprzeczna z resztą i w jakimkolwiek aspekcie kontrowersyjna? odbijanie dziewczyn kolegom i vice versa to absolutne sk***ysyństwo i moim zdaniem nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. potwierdzone na przykładzie bliskiego mi kumpla, który stracił laskę właśnie przez takiego sk***ysyna.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.