Jump to content

Czy kobiety to rzeczywiście słaba płeć?


Samuel

Recommended Posts

Kobieta to istota zwiewna, delikatna, uczuciowa i krucha, a do tego wrażliwa i pełna empatii. Czy aby na pewno? Dzisiejsze kobiety pokazują pazurki. "Rośnie agresja wśród młodych kobiet". Czy to metamorfoza słabej w silną płeć, czy może nigdy nie byłyśmy tak grzeczne, jak inni chcieliby nas widzieć?

Link to post

Uważam, że to, co dzieje się z dziewczętami, czyli wzrost agresji, utracenie cech kobiecych na rzecz męskich itd. to nie jest "pokazywanie pazura", tylko zwykłe zidiocenie młodych panienek - dla mnie cechy kobiece, czyli bycie wrażliwą, delikatną, uczuciową są jak najbardziej pozytywne, ale nie oznaczają, że mam być naiwna, płaczliwa i dać sobie wchodzić na głowę.

Link to post

Słaba ? Nie ma mowy. Faceci nawet nie zdają sobie sprawy jak silna jest kobieta.

Kobiety są silne psychicznie ,ale i fizycznie choć wydawać się może ,że nie .

Jednak fakt jest taki ,że kobieta znosi naprawdę masakryczne bóle , bóle których nie zniesie mężczyzna i za to medal kobitom powinni dać.

Poza tym wiele kobiet ma też w sobie właśnie tą agresję i gdy trzeba to ją pokazuje.

Wyglądamy grzecznie , niewinnie i słodko - owszem takie jesteśmy ,ale..

mamy też drugą stronę. Czasami lepiej nie zaczynać z kobietą która ma zły humor i po prostu sobie odpuścić bo to rzeczywiście źle się może skończyć - nawet dla mężczyzny.

Link to post

Może ten dział to nie jest miejsca dla mnie (Boże chroń przed szowinistkami). Mogę jednak potwierdzić, że nie wszyscy faceci uważają kobiety za słabą płeć. Wręcz przeciwnie - kto lepiej wesprze i zmobilizuje facetów jak nie Wy kobiety. Może określenie słabej płci wiąże się z rywalizacją? Każdy jej potrzebuje by się zmobilizować do działania.

Link to post
Kobiety są silne psychicznie ,ale i fizycznie choć wydawać się może ,że nie .

fizycznie zawsze będziemy słabsze od facetów, co najwyżej jesteśmy sprytniejsze <:>

Silniejsze psychicznie jesteśmy, owszem.

dla mnie cechy kobiece, czyli bycie wrażliwą, delikatną, uczuciową są jak najbardziej pozytywne, ale nie oznaczają, że mam być naiwna, płaczliwa i dać sobie wchodzić na głowę.

Powiedzmy, że można taką być, ale nie okazywać tego 'na wierzchu'. Ja z pozoru jestem bezuczuciowa i straszna wredota, ale tak w środku [jak ktoś mnie zgłębi] to dostrzeże również jaka jestem wrażliwa itd. Po prostu nie afiszuję się z tym i może inne kobiety robią podobnie.

Link to post

Młoda, mi chodzi o przegięcia w obie strony - na przykład młoda kobieta, która nic nie umie zrobić i taka jest właśnie "zwiewna i delikatna", a z drugiej strony młoda kobieta, które wygląda jak facet, klnie na każdym kroku, pluje na ulicy itd. Przegięcia w obie strony są złe, a to, że ktoś ukrywa, że jest wrażliwy, to już jest kwestia tego, czy się na swojej wrażliwości nie przejechał - bo ktoś to wykorzystał.

Link to post
Przegięcia w obie strony są złe, a to, że ktoś ukrywa, że jest wrażliwy, to już jest kwestia tego, czy się na swojej wrażliwości nie przejechał - bo ktoś to wykorzystał.

Studiujesz psychologie, albo się nią interesujesz? a może socjologia?

[mały ot [; ]

Młoda, mi chodzi o przegięcia w obie strony - na przykład młoda kobieta, która nic nie umie zrobić i taka jest właśnie "zwiewna i delikatna", a z drugiej strony młoda kobieta, które wygląda jak facet, klnie na każdym kroku, pluje na ulicy itd

Co do drugiego przykładu to może to być przejaw potrzeby akceptacji i imponowania innym.

Link to post
Studiujesz psychologie, albo się nią interesujesz? a może socjologia?

Powiedzmy, że lubię psychologię.

Co do drugiego przykładu to może to być przejaw potrzeby akceptacji i imponowania innym.

Owszem, może, zgodzisz się jednak ze mną, że to jeden z najgłupszych przejawów, jakie są na świecie.

Link to post
  • 5 months later...

Uważam, że kobiety, jeżeli chodzi o siłę fizyczną, to są słabą płcią. Co do siły psychicznej, to uważam, że nie wszystkie kobiety są silne psychicznie. To, że kobieta ma co miesiąc okres, nie znaczy, że musi być silna psychicznie. Nie podobają mi się chamskie dziewczyny, upodabniające się do mężczyzn, ani zniewieściali mężczyźni.

Link to post
  • 1 month later...
Co do siły psychicznej, to uważam, że nie wszystkie kobiety są silne psychicznie. To, że kobieta ma co miesiąc okres, nie znaczy, że musi być silna psychicznie.

Zgadzam się, ba! Jeszcze nie widziałem na tyle silnej psychicznie kobiety, która nie próbowałaby odreagowywać w jakiś sposób emocje w czasie okresu. To raczej jest powód nie Waszej wytrzymałości psychicznej, a psychicznej niestabilności.

Link to post
A Wy-faceci dalibyście radę urodzić dziecko?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pr%C4%85cie

Sądzę, że nie. Zapewne dziecko nie byłoby w stanie przedostać się przez organ opisany powyżej. No i brakuje pewnych elementów, ale o tym pewnie się uczyłaś w szkole.

Nie wytrzymalibyście tego bólu

Jestem przekonany, że wytrzymałbym, gdybym musiał. Tak jak każdy człowiek. Ból jak ból, po prostu silniejszy. Nic się na niego nie poradzi, a z czasem mija. Oczywiście, nie chciałbym go odczuwać. Nie znaczy to jednak, że pragnąłbym go.

my musimy znieść.

Skoro już mi tak bardzo wygarniasz - czy osobiście przeżywałaś poród? Rodziłaś?

Wydaje mi się, że nie, więc proszę, nie traktuj tego tak osobiście, a podejdź do sprawy obiektywnie i bez uprzedzeń płciowych. Poza tym, wcale nie musisz go znosić. Prawdopodobnie będzie to zależeć tylko i wyłącznie od Ciebie czy owy ból przeżyjesz.

Równie dobrze mężczyzna może zacząć kroić się zardzewiałym i poharatanym nożem, ewentualnie przygotować sobie też inne tortury (odsyłam na bliski wschód, tam mają całkiem ciekawe sposoby. zwłaszcza na homoseksualizm. nie, żebym był uprzedzony do homoseksualistów, chodzi mi po prostu o metody). Ból prawdopodobnie większy, a przecież nie jest obowiązkowy.

Jeśli jednak Twój stan zmienił się w ciągu ostatniego roku - gratulacje.

Link to post

Dobra, sorry, źle napisałam.

Moja wypowiedź powinna brzmieć tak: Czy jakbyście mieli możliwość dalibyście radę urodzić dziecko?

Gdzieś czytałam, że faceci po prostu nie wytrzymaliby psychicznie tego bólu.

Ok, nie rodziłam jeszcze. Myślę, że jednak czeka mnie to w przyszłości. Ba, raczej na pewno.

Fakt, nie jest to ból obowiązkowy, ale jak ktoś pragnie mieć dzieci, nie adoptowane to raczej musi to przejść.

Link to post
Gdzieś czytałam, że faceci po prostu nie wytrzymaliby psychicznie tego bólu.

Mylisz się. Reakcja mózgu przeciętnego mężczyzny (nie mówię o jakichś wyjątkach, bo takie wszędzie się zdarzają) nie mogłaby w ten sposób przebiegać. Psychiczny ból jest tłumiony przez umysł, który wręcz narzuca, iż facet musi być twardy i się nie dać. Brzmi szowinistycznie, ale tak jest prawda. Ten stereotyp nie bierze się znikąd. Takie wymagania narzuca na mężczyzn społeczeństwo, a my w tok ewolucji się pod tym względem przystosowywaliśmy. Dodatkowo mózg faceta nie przewodzi tak dobrze emocji, więc kolejny plus dla facetów. Mózg kobiety jest po prostu za wrażliwy.

Wracając jednak do bólu fizycznego - tutaj plusują kobiety. Facet odczuwałby ból porodowy zdecydowanie silniej, gdyż rozwalony na łóżku nie może skupić się na żadnej innej pracy. Do czego zmierzam? Ano do tego, że kobiety ogólnie odczuwają ból fizyczny o wiele słabiej od mężczyzn. Tak, nie raz widać faceta, którego coś boli, a on na to nie reaguje. Polega to na tym, że mężczyzna skupiony na danej czynności po prostu ignoruje ból. W czasie porodu nie byłoby to możliwe, bo jak wspomniałem - po prostu by leżał.

---

Podsumowując: przy porodzie mężczyźni lepiej znieśliby ból psychiczny od kobiety, aczkolwiek sytuacja z bólem fizycznym byłaby prawdopodobnie odwrotna.

Aha:

Moja wypowiedź powinna brzmieć tak: Czy jakbyście mieli możliwość dalibyście radę urodzić dziecko?

Organizm człowieka do harda bestia, umie się przyzwyczaić nawet do pozornie sporawych dawek arszeniku. Poród więc nie wydaje się być aż takim niemożliwym. Nie widzę powodu, dlaczego mężczyzna w takim przypadku nie byłby w stanie urodzić dziecka. Mimo wszystko mężczyźni i kobiety należą do jednego gatunku i nie różnią się aż tak bardzo.

Link to post

Kiedyś może tak było, teraz czasy się zmieniają i coraz częściej można spotkać kobiety, które są silniejsze psychicznie, jak i fizycznie. Oczywiście nie wszystkie kobiety teraz takie są, ponieważ większość nadal jest delikatna i emocjonalnie reaguje na różne sytuacje.

Ja mogę po sobie powiedzieć, że jestem silniejsza (fizycznie i psychicznie) od większości moich koleżanek.

Link to post
to nie jest temat 'ile bierzesz na klate' więc się opanuj :)

Wytłumacz mi co robię nie tak. Ktoś coś stwierdza. Ja zadaję pytanie, aby sprawdzić, na ile ta osoba jest wiarygodna. Czy to nie wedle tego schematu powinna przebiegać dyskusja na forum?

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.