Jump to content
Marcinox

Rozpieszczone bachory

Recommended Posts

Z czego to wynika? Jak zapobiec rozpieszczaniu dzieci? Lepiej jest je karać jak za dawnych czasów czy z uśmiechem pogłaskać po głowie i powiedzieć: "synku tak nie wolno"? Wina rodziców? Postępu czasu? O co tak na prawdę w tym chodzi? ;)

Share this post


Link to post

Moim zdaniem to wina rodziców, że właśnie tak wychowują dzieci. Trzeba wytyczać jakieś granice i karać, jeśli zostaną przekroczone. Oczywiście nie mówie o jakichś ostrych karach tylko coś w stylu szlabanu, czy dodatkowych obowiązków domowych. Trzeba też dziecku wytłumaczyć co zrobiło źle i z nim na ten temat rozmawiać.

Myśle, że postęp czasu też miał na to wpływ w jakimś stopniu, bo dawniej np. słyszałam o karach w formie przemocy, a to już przesada.

Share this post


Link to post

A nie zauważyłaś, że szlabany szybko się kończą tak jak zaczynają? Bo potem miękkie serce dla rodzica? Czy aby na pewno takie "szlabany" są dobre? Później po jakimś czasie dziecko to wyczuje i dalej robi swoje..

Share this post


Link to post

Miałam dosyć surowych rodziców (w sumie dalej tacy są) i chwała im za to. Też uważam, że większość tego typu zachowań to wina rodzicieli ("a daj mu spokój", "a kup mu już to" - takie dialogi między nimi sprawiają, że dziecko czuje się bezkarne i wie, że czego tylko nie zechce, będzie mu dane), no i oczywiście słynnego bezstresowego wychowania. Każde dziecko, o ile nie jest chore, nie ma ADHD czy czegokolwiek, potrafi być posłusznym. Ale jest jeden warunek: musi szanować rodziców. A z tym teraz krucho.

Share this post


Link to post

Jasne, że wina rodziców. Dziecko nie rodzi się rozpieszczone. To rodzice robią potem wiele tak, "dla świętego spokoju" a potem są tego efekty. Dziecko uczy się, że wystarczy zapłakać albo wrzasnąć i ma wszystko.

Share this post


Link to post

Punkt myślenia zależy od punktu siedzenia ;)

Jak nie miałem dzieci to także zwracałem uwagę na rozpieszczanie itd...

Teraz jak mam już swoje podchodzę do tego zupełnie inaczej ;)

Ciężko jest nie rozpieszczać swojego dziecka ;)

Share this post


Link to post
Ciężko jest nie rozpieszczać swojego dziecka ;)

Racja! Szczególnie jeśli ktoś długo na nie czekał i ma np tylko jedno. Jeśli też pozwala na to status to czemu nie korzystać-większość tak nadrabia tym to, że mało spędza z dzieckiem czas i myśli, że to dobre.

Dziecko uczy się, że wystarczy zapłakać albo wrzasnąć i ma wszystko.

Przy dziecku trzeba mieć mega cierpliwość żeby osiągnąć pozytywne efekty.

Share this post


Link to post

Punkt myślenia zależy od punktu siedzenia ;)

Jak nie miałem dzieci to także zwracałem uwagę na rozpieszczanie itd...

Teraz jak mam już swoje podchodzę do tego zupełnie inaczej ;)

Ciężko jest nie rozpieszczać swojego dziecka ;)

Oczywiście, że rozpieszczać też je trochę trzeba, w końcu to dziecko, ale w rozsądnych granicach (wiadomo, że nie kupimy mu od razu quada, "bo ja chcę takie autko!!!")... No i wiadomo, że jeśli np. nabroi, jakaś kara musi być, tylko że obecnie rodzice skupiają się raczej na modnym wychowaniu, czyli tym bezstresowym. A potem wychodzą takie kwiatki, jak dwunastolatki palące/pijące w parku, klnące gorzej niż dorośli i np. bijące rówieśników, bo nie spodobało im się ich spojrzenie... No i brak szacunku dla rodziców, wygórowane wymagania ("albo mi to kupisz, albo (dowolna odpowiedź)"), po prostu chamskie i antyspołeczne zachowanie. Wiadomo, że nie można przegiąć ani w jedną, ani w drugą stronę, bo można naprawdę skrzywdzić dziecko, które potem albo się boi życia, albo staje się np. takim małym prześladowcą. Na szczęście ludzie zauważają powoli problem i przestają wierzyć mediom, że jeżeli np. czegoś odmówimy dziecku, to taka odmowa pozostawia w jego psychice trwały ślad negatywnie rzutujący na jego życie...

Share this post


Link to post

z czego wynika? z "bezstresowego wychowania". trzeba wyznaczać jakieś granice.

jestem przeciwnikiem bicia, ale jako takie kary czy zakazy powinny być stosowane.

jak inaczej dziecko nauczyć, co mu wolno, a czego nie? ono samo z siebie nie rozumie i trzeba go nauczyć.

uważam, że rodzice dużo rzeczy robią dla świętego spokoju. np. włączę dziecku bajkę, żeby się czymś zajęło, bo nie mam czasu.

dla mnie to po prostu pójście na łatwiznę. niestety dziecko trzeba wychować i poświęcić mu dużo czasu i uwagi.

a wtedy już samo będzie wiedziało, co ma robić.

Share this post


Link to post

Nie lubię takich.

Mam nadzieję, że moje takie nie będzie.

Zwłaszcza te z 'sweet sixteen' :x jedna się popłakała bo dostała auto dzień wcześniej niż impreza :x LUDZIE ! ja bym chciała auto dostać nie ważne kiedy ;O

Moim zdaniem od rozpieszczania są dziadkowie i babcie. Chociaz wiadomo, że rodzice też to często robią. ;)

Share this post


Link to post

Rozpieszczone dziecko to takie, któremu na zbyt wiele się pozwala i które zbyt wiele dostaje, a mówiąc ściślej dostaje zawsze to co chce. Przecież tu nie chodzi o to żeby dziecko nie daj boże bić, bo inaczej będzie rozpieszczone. Nie, ale jak widzę lub słyszę, że dziecko w wieku 8 lat ma już laptopa, komórkę i tableta to mi się to w głowie nie mieści. Nakupują takiemu dziecku co tylko chce, a potem dziwne, że rozpieszczone. W tym wieku to ja z lalek byłam zadowolona.

Share this post


Link to post

Strasznie drażnią mnie takie rozpieszczone bachory. Czyja to wina? W większości rodziców. W końcu to oni mają największy wpływ na rozwój dziecka w pierwszych latach jego życia. Jeżeli wtedy nie zasieją w dziecku ziarnka odpowiedzialności i sumienności, to potem jest znacznie trudniej.

Nie jestem za definitywnie bezstresowym wychowaniem, ale nie jestem również za biciem dzieci, to żadne rozwiązanie. Kary i zakazy to świetny sposób na zwiększanie w dziecku świadomości, że nie jest bezkarne, że są rzeczy, których nie może robić. Ale najważniejsza jest przede wszystkim rozmowa, w końcu dziecko musi wiedzieć, co robi źle.

Share this post


Link to post

Ja jestem przeciwko karom cielesnym. Przecież można karać inaczej, lżej a bardziej dotkliwie dla dziecka. Nie karać od razu na miesiąć załóżmy od komputera ale zacząć od kilku dni. I przede wszystkim wytrzymać z tą karą. I ostrzec, ze jeśli dane rzeczy sie powtórzą to kary będą dłuższe.

Dobrym rozwiązaniem są te karne jeżyki wprowadzone przez SuperNianię. W mojej rodzinie kilka rodzin to stosuje i sa efekty. Nawet jak dziecko ma iść na karnego na kilka minut.

No i nie powinno sie też karać za głupoty- dziecka, które nie ma talentu do matematyki i ma z niej 3 karać, żeby miało 5/6... Niech się skupi na czymś innym- polskim, angielskim czy innym.

Mam nadzieje, że jak bede rodzicem bede tak robic ;)

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.