Jump to content
semidiablo333

Najkrótszy tekst - tematów wiele

Recommended Posts

Tytuł enigmatyczny, ale temat można zaliczyć do kilku kategorii, więc proszę o cierpliwość.

Utwór Atom Heart Mother zespołu Pink Floyd piosenką na pewno nie jest - kto raz słyszał, wie to z całą pewnościa. A jednak można powiedzieć o nim, że zawiera najkrótszy tekst! I nie chodzi o wyłapywane w dwóch miejscach przez najczulsze uszy przypadkowe wypowiedzi (z hasłem "Silence in the studio" włącznie!). Uparciuchy znajdą w necie opinie typu: w mieszance dźwięków słychać także przetworzone przez syntezator głosy. Aby jednak rozszyfrować owe "głosy", przybliżę pewne wydarzenie - jak je znam; może ktoś wyłapie nieścisłości i sprostuje.

PF po raz pierwszy zaprezentowali suitę "w stanie surowym" 6 VI 1970 r. w Bath. Utwór nie miał wtedy tytułu, były wstępne propozycje - i nagle od lipca zyskał nazwę: Matka o Atomowym Sercu. Dlaczego?

Są dwie wersje, osobiście skłaniam się ku następującej. U rodzącej w jednej z klinik kobiety nastąpiło zatrzymanie akcji serca. Lekarze podłączyli ją do aparatury...

Zaraz, zaraz, co ten facet pieprzy, pomyślicie. Przecież znamy to z filmów: "Doktorze! Tracimy ją!"; "Siostro - defibrylator" - trrrach - "Mamy ją!".

Tak jest dziś. Tamto urządzenie było prototypem, jeszcze "nie śmiganym", dopiero dostarczonym do przetestowania. To była przysłowiowa brzytwa, której uczepili się tamtej nocy lekarze. Z jak najpomyślniejszym skutkiem - uratowali i dziecko, i matkę.

I być może mam zwidy, słyszę "głosy" - ale wytrwali mogą sprawdzić na własne uszy. Wśród tych pisków, trzasków, pohukiwań i "odgłosu pociągu" (przeżył ktoś z Was własny "odlot"; łoskot w skroniach, uczucie lewitacji? leżał na OIOM-ie i bawił w berka z aniołkami?) słychać (ok. 19:11/12) zniekształcone, jakby dochodzące przez mgłę nerwowe: "Don't be stupid girl!".

Nie wygłupiaj się, dziewczyno!

I tyle. Trochę jak w piosence A Day In The Life Beatlesów: wiecie o tym, zapewne czytaliście już kiedyś, ale chcę Wam o tym jeszcze raz opowiedzieć.

PS Nie wiem, czy "moja wersja" nie jest wyłącznie podrasowaną legendą. Druga wersja: artykuł w "Evening Standard" (z dn. 16.07.1970) opisywał jakoby kobietę wciąży z "atomowym" (sic!) rozrusznikiem serca. Szukam tego artykułu - jak dotąd bezskutecznie, widocznie ich archiwum nie trafiło do wirtualnej strefy życia. Za to trafił - również na to forum - artykuł o rodzeniu na działce... "Odlot" lub nowy post - wybór należał do mnie.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.