Skocz do zawartości
Andriskos.pl kończy swoją działalność Więcej informacji... ×
ja22

Wielki problem z dziewczyna

Rekomendowane odpowiedzi

Witam was serdecznie. Mam pewien problem ze swoja dziewczyna i chcialbym zebyscie mi cos poradzili, licze na powazne odpowiedzi. O co biega... Jestem juz z dziewczyna 3 lata, powiem tak... Jest to bardzo dziwny zwiazek, to znaczy mialem od poczatku duze problemy z nia, ona mnie nie szanowala, czepiala sie o wszystko, robila klotnie z byle powodu, moja wina ze zwiazuje sie mocno i mi zalezy wiec jednoczesnie za bardzo sobie pozwolilem na takie traktowanie. To tak w skrocie wyglada natomiast przebrala sie nie dawno miarka, nazwala mnie jak zwykle w jakis obrazliwy sposob i peklem. Zrobila sie mega awantura i powiedzialem jej ze to koniec. Tak mocno jeszcze nigdy zeby nie powiedziec ze pierwszy raz postawilem sie i obstawialem ze to juz koniec, ze ja juz nie chce... Faktycznie, troche czulem jakby ona mi sie znudzila a jednoczesnie brakowalo mi jej bardzo i byloby mi tez jej szkoda bo zaczela mnie zapewniac ze ona sie zmieni, ze teraz bedzie inaczej i w koncu zgodzilem sie ALE... Zrozumialem, ze ja tez popelnilem wiele bledow bo pozwolilem jej sobie wejsc na glowe i NIE MIALEM NIGDY WLASNEGO ZDANIA, jak z tym walczyc ? chodzi o to, ze np to jest typ dziewczyny co chce sie widziec codziennie, rozmawiac przez tel 9 razy dziennie a mi to przeszkdza, na poczarku bylo to ok ale teraz juz czuje jakbym mial jej przez to w koncu dosc i powiedzialem sobie, ze pogodze sie z nia ale nie bede juz taki, nie bede sie na wszystko godzil jak to bylo wczesniej iz czulem co innego, ze mi sie np danego dnia nie chce do niej jechac a robilem co innego zeby ona byla zadowolona. I teraz zasadnicze moje pytania:

1. Zauwazylem ze mam coraz wieksza potrzebe poznawania kolegow ale zwlaszcza kolezanek. Nie zrozumcie mnie zle, nie szukam kogos na boku tylko chce kogos poznac, miec kontakty i naturalnie jakby sie cos kiedys nie udalo moc miec jakby plan awaryjny a noz moze poznam kogos ciekawego, ale mowie opieram to na kolezenswie, zeby nie miec tylko jej a np moc sobie wyjsc z agata, kinga czy inna tam na powiedzmy piwo, czy to normalne, czy powiniem jej o tym mowic czy np ze wychodze z kolega ? Chodzi mi o to iz ona wie ze nie mam defkato kolezanek wiec moze mi robic problemy jak tu nagle chce wychodzic, jak wy to widzicie ?

2. Czy jesli dzialo sie zle przez 3 lata, byly rozne klotnie ale nigdy tak nie obstawialem mocno na koncu zwiazku jak teraz, ale przebaczylem jej, czy dobrze zrobilem? Czy ona moze sie zmienic po takim okresie czasu jak mowi ??

3. Jak pracowac nad tym wlasnie aby miec to wlasne zdanie ? JAK POTRAFIC ODPOWIEDZIEC JEJ NIE ! I NIE BAC SIE ZE MNIE NP. ZOSTAWI CZY SIE OBRAZI ? Wiem ze to glupie ale czesto wlasnie mowie tak a uwazam nie a mowie tak tylko dla tego aby ona sie nie obrazila na mnie a wiem ze to chore a jednak to jest silniejsze, jak z tym walczyc ?

4. Czy to normalne ze po takim zwiazku iz normalnie teksie za nia a jednoczesnie mam potrzeby jakby innych kontaktow, czy to jest normalne ? Zalezy mi na niej, ale tez mi jest jej szkoda jak cierpi jak np teraz sie poklocilismy i prosila mnie zebym do niej wrocil. W koncu uleglem bo mi je szkoda,ale tez i ja tesknilem, ale czy to normalnie iz chce sie spotykac tez z innymi kolezankami, czy mam do tego prawo ?

Dziekuje za ewentualnie odpowiedzi i prosze, potraktujcie ta sprawe powaznie iz wiem ze to moze glupie, mam 22 lata, prawie 23 a ona jest rok starsza.. ale i tak w zyciu bywa, czasem lepoej zapytac o glupote i zrobic cos dobrze niz nie spytac sie a wszystko spierpzyc, dzieki:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz prawo bo to Ty decydujesz o swoim życiu aczkolwiek w związku trzeba znać umiar i gdy coś jest nie tak rozmawiać o tym a nie o bzdurach. Bardzo dobrze, że się postawiłeś i nie dajesz sobie w końcu wchodzić na głowę. Jesteś facetem a nie pantoflem. Masz ochotę poznawać nowych ludzi i poszerzać swoje kontakty ... Co w tym złego? Jeżeli dziewczyna zachowuje się wobec Ciebie w taki a nie inny sposób to wygląda na to, że jej zdaniem zachowuje się dobrze. Puściły Ci nerwy norma. Najlepiej usiądź z nią i porozmawiaj o tym co Ci leży na sercu i co chciałbyś zmienić. Grunt to otwartość, jeżeli boisz się własnej dziewczyny to co to za związek? Jak sam to napisałeś dosłownie chory. Oczywiście mówię tu o waszych relacjach. Kobiety już tak mają, że lubią trzymać faceta na krótkiej smyczy. Związek to przedewszystkim kompromisy, wzloty i upadki. Piszesz o spotkaniach w gronie kolegów i koleżanek. Chcesz wyjść sam to idź ale zrekompensuj jej to w inny sposób. Uprzedź ją o tym. Jeżeli chodzi o koleżanki to z tym jest większy problem bo musicie sobie ufać a tu z daleka wieje zazdrością i nieufnością. Bynajmniej ja tak sądzę. Zacznij od spotkań z kolegami, jednak z koleżankami trzeba ostrożnie. Najlepiej byś od czasu do czasu zabierał ją ze sobą by mogła poznać otoczenie w jakim się obracasz w życiu codziennym czy nawet tym wirtualnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy to przeczytałem, pierwsze co pomyślałem to: "Cholera, nie pamiętam żebym opisywał swój problem na andriskosie".

Z ta różnicą że moja była, była z tego samego rocznika. No właśnie, BYŁA. Nie szanowała mnie, wyzywała moją rodzinę, miała mnie za głupka, rozkazywała mi, selekcjonowała mi znajomych, kazała zostawić mojego najlepszego przyjaciela, parę razy mnie pobiła, aż w końcu pękłem. Jestem jedynie pod wrażeniem tego że wytrzymujesz z nią 3 lata. Ale nie wiem czy pod wrażeniem Twojej cierpliwości, czy głupoty. I nie chce Ci tu dogryźć w żadnym wypadku. Zrozum jedno:

LUDZIE SIĘ NIE ZMIENIAJĄ

Ona, po 3 latach, wie jak Cie podejść i na co Cie skusić. Ona się nie zmieni, zawsze będzie wiedziała co zrobić, żeby "Twoje zdanie" było jej zdaniem. I to co teraz powiem, może wydawać się głupie, i być bolesnym rozwiązaniem, ale zostaw ją. Ja swoja zostawiłem, bolało przez 2 miesiące niesamowicie, ale teraz wiem że to był najlepszy wybór jakiego dokonałem. Z powrotem mam dobry kontakt ze starymi znajomymi których przedtem odtrąciłem, znalazłem nowych świetnych znajomych, mam czas dla siebie, i nie słucham obelg w stronę siebie i swojej rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z poprzednikiem, powinieneś sobie odpuścić. dziewczyna Cię zadręcza, mam wrażenie, że nie masz własnego życia przy niej. Związek nie powinien być męczarnią. Poza tym racja, ludzie się nie zmieniają a przynajmniej nie tak bardzo, jeśli była taka jak mówisz to nie sądze by ot tak jej przeszło, po prostu przestraszyła się, bo zobaczyła, że możesz ją rzucić, ale prędzej czy później i tak będzie to samo. Co do kontaktów... MAsz prawo zarówno do kolegów jak i do koleżanek nawet gdy jesteś w związku, oczywiście nie przesadzałabym z tymi spotkaniami sam na sam z kobietami;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje za odpowiedzi... Przemyslalem temat i stalo sie... chyba sie z nia rozstalem.. Nie chce ryzykowac wlasnym zyciem w przyszlosci i nie gniewam sie tutaj na usera icydrug !

Masz racje, chyba glupoty i nie wiem juz sam czego, ze dalem sie tak podejsc... Jeszcze raz wam dziekuje ! Boje sie tylko tych chwil, ze bedzie mi ciezko. Mam zauwazylem tendencje do robienia sobie takich glupich scenek w glowie, jak to wywalic ?! To glupie, ale przypominam sobie jakies sceny ze smutnych filmow w glowie i wklejam w to jej osobe i czuje jak mi serce peka a jeszcze jestem wrazliwcem wiec to juz w ogole klapa i tym sie lamie i znowu kicha wychodzi... Jak sobie z tym dac rade !?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Ci tak, ja sobie poradziłem w ten sposób, że myślałem tylko o tym ile moja była wyrządziła mi krzywdy. Kiedy myślałem tylko o tym, zrozumiałem że było tego więcej niż dobrych chwil, u Ciebie może byc inaczej, mimo wszystko, wiedz że nie warto się męczyć dla tak niepewnej przyszłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam zauwazylem tendencje do robienia sobie takich glupich scenek w glowie, jak to wywalic ?! To glupie, ale przypominam sobie jakies sceny ze smutnych filmow w glowie i wklejam w to jej osobe i czuje jak mi serce peka a jeszcze jestem wrazliwcem wiec to juz w ogole klapa i tym sie lamie i znowu kicha wychodzi... Jak sobie z tym dac rade !?

Jak już masz naprawdę Cię te myśli przerastają- spotkaj się z kumplem przy browarku, wódce. Wsparcie innych na pewno pomoże.

Fakt, alkohol to jak ocieranie łez papierem ściernym, ale zawsze coś.

Poza tym rób to co lubisz i staraj się myśleć pozytywnie.

Teraz będziesz miał nauczkę i w następnym związku nie dasz się zdominować kobiecie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problemy masz dość podobne do moich. Mieszane w moim związku. Ja się czepiam mojego chłopaka o rzeczy ,które mi przeszkadzają,za dużo ich jest. Ale dostrzegłam,że to jest przez to,że nie jest idealny i nie robi,o czym zawsze marze,chce,ale przecież nikt nie jest idealny,nikt. Staram się powoli przymykać oko. Ale gdy on się czepia o cos mnie,co sam robi,to się gotuje we mnie,że swoich wad nie widzi. Zacznij się interesować swoją dziewczyną,pytać o wszystko ,jak się czuje itd, co myśli,czuje. Wtedy jej czepianie się zmniejszy. Naprawdę. A to,że chcesz wychodzić z innymi,koleżankami utrzymywać kontakt, to poczułam jakby mój chłopak zaczął tak robić,ale sunę domysły w Twoim przypadku,że już zdjąleś "rózowe okulary" i motylki w brzuchu tzw odleciały i zostało przywiązanie,miłość. Zaczyna się wspólne życie a nie życie drugą osobą. To normalne,ale nie cieszyłabym wcale się gdyby mój chłopak myślał jak Ty. Ludzie się zmieniają! uważam tak, bo człowiek decyduje o swoim życiu, może panować nad zachowaniem, myślec o tym, a jeśli to oleje to nie zmieni tego,tak więc trzeba dać emocjonalnego kopa by zrozumiała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie się nie zmieniają. Oni tylko uczą się gry aktorskiej względem drugiej osoby.

Myślę, że to kwestia indywidualna. Jeśli człowiek bardzo chce się zmienić to i się zmieni. Ale trzeba mu w tym pomóc i musi sam stwierdzić, że chce tego.

Sam miałem tak właśnie. Bardzo starałem się pozbyć niektórych moich cech, a nabyć nowych i wystarczyło 1-2 lata. Zwierzęta da się wytresować, człowieka też ;>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zalatuje trochę przywiązaniem. Jeśli w jakikolwiek sposób Cię nie szanowała i nie szanuje to nie oczekuj, że wybaczając takie zachowanie to zmieni jej podejście. Jeśli panna nie jest zadowolona ze związku i traktuje Cię w swoim mniemaniu niżej to po cholerę coś takiego ciągnąć? Nie rozumiem wcale jak ludzie pozwalają sobą w związku pomiatać, kwestia godności i świadomości własnej wartości. Zostawiłabym w cholerę, wybawiła się, a jak pojawi się na horyzoncie ktoś, kto będzie miał ciekawą osobowość i szacunek do Ciebie to wtedy dopiero coś buduj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co prawda cala sprawa już pewnie jest rozwiązana, ale... Popieram w pełni etorfinę. Wiem, że to trudne, ale w takiej sytuacji najlepiej postawić na siebie, znaleźć jakieś hobby, cokolwiek, co pozwoli oderwać się od rzeczywistości. Prędzej czy później znajdzie się na horyzoncie Ten Ktoś, na widok którego serduszko zabije mocniej. Ta dziewczyna ma spore problemy ze sobą, jest strasznie zaborcza... Nie wiem, jak była wychowywana, kim właściwie jest, ale z opisu sytuacji wynika, że znam podobne osoby. Nie ma co - póki nie dojrzeje, ale dojrzeje naprawdę, nie ma sensu z nią być mimo jej najszczerszych chęci. Nie zmieni się, jeśli to będzie przymus, a nie własna wola. Nie warto dawać sobie wchodzić na głowę z myslą: "moja miłość ją zmieni, będzie lepiej". Nie, nie zmieni. A i Ty nie wytrzymałbyś długo w takim związku, tym bardziej, że już odczuwałeś znużenie całą tą sytuacją...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężka sprawa.. błąd popełniłeś pozwalając jej na takie zachowanie w stosunku do Ciebie. Każdy z nas zasługuje na szacunek, zrozumienie, wysłuchanie, wiem w kłótniach nie można na to liczyć, ale nie przesadzajmy.. Przede wszystkim musisz zrozumieć jedno, że jak taka osoba nie szanuje Ciebie to bardzo wątpliwe, że Ciebie kocha. Jeśli obiecuje poprawę to niech tej obietnicy dotrzyma, jeśli ją złamie to postaw sprawę jasno.. Że tak żyć się nie da, że albo coś z tym zrobi albo nie macie już o czym rozmawiać. Jesteś facetem, masz jaja to pokaż je i nie chowaj głowy wpiasek ze strachu ze odejdzie. Niech odchodzi, jest tyle ładnych, inteligentnych, mądrych i fantastycznych kobiet, że taka... nie jest Ci do niczego potrzebna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.