Skocz do zawartości
Luvuu

Rodzic jako przyjaciel

Rekomendowane odpowiedzi

Dopuszczacie do siebie możliwość traktowania jednego ze swoich rodziców jak przyjaciela? Bylibyście w stanie zwierzać mu się ze wszystkiego? Czy uważacie, że to dobry układ? A może są wśród nas osoby, które mogą powiedzieć, że rodzic to ich najlepszy przyjaciel?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Never never never. Moi rodzice są całkiem z innej bajki. Nie potrafią zrozumieć nic, co się wokół mnie dzieje. Dlatego nie spowiadam im się, chyba że muszę. Gdyby wiedzieli co ich syn wyrabia, już dawno prawdopodobnie nie byłbym ich synem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wyobrażam sobie mówić moim rodzicom o wszystkim, co się dzieje w moim życiu. Nie czuję z nimi aż tak silnej więzi, potrzebuję trochę prywatności. Poza tym, ja i rodzice, bardzo się różnimy, mogliby mnie nie rozumieć w wielu kwestiach. Ale wiem, że jakby przyszło co do czego, to mogę im powiedzieć o czymś, co mnie dręczy.

Gdyby wiedzieli co ich syn wyrabia, już dawno prawdopodobnie nie byłbym ich synem.

Hahaha xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mojej mamie mówie chyba czasem nawet więcej niż moim przyjaciołom, ona mnie rozumie, mimo tego że czasem się sprzeczamy, to uważam, że mama to moja przyjaciółka z której nigdy nie wyrosnę:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja mama jest najcudowniejsza kobietą na świecie, która stara się zastąpic jeszcze ojca, i podziwiam ją za to, ale żeby mieć w niej przyjaciółkę to chyba sobie tego nie wyobrażam, nie umiałabym tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi rodzice raczej nigdy nie chcieli mięć ani ze mną ani z braćmi bliskiego kontaktu, przede wszystkim mama. Dla niej byliśmy tylko niepotrzebnym dodatkiem do życia, zależy jej tylko na sobie i na nikim innym, kilkakrotnie próbowałam z nią złapać przyjacielskie kontakty niestety z wynikiem negatywnym, nie interesowało ją to co do niej mówiłam i na każdy mój problem z którym do niej przyszłam była jedna odpowiedź: "Twój problem, Twoja sprawa". Co do taty - może i by dało się z nim zaprzyjaźnić ale ona pracuje od samego rana do późnego wieczora, więc nie ma szans. Teraz nie mieszkam z nimi i w sumie kontaktu nawet najmniejszego z mamą nie mam, z tatą czasami telefoniczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam bardzo kontakt z moją matką, ale jednak przyjaciółka to już inna sprawa. Prawda jest taka, że jednak matka zawsze będzie matką i nie w każdej sprawie będzie umiała obiektywnie pomóc/doradzić.  Poza tym są pewne tematy, które trochę dziwnie poruszać z mamą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lu - znam takie rodziny,gdzie matka z córką są jak papużki nierozłączki, faktycznie jedna drugiej opowiada wszystko, no może matka nie tak wszystko, ale w swoim towarzystwie czują się wyśmienicie,wszędzie razem, wszystko razem itd. Ja z moją mamą jestem w bardzo dobrych stosunkach,nawet nie dopuszczam do swoich myśli tego,że mogłoby Jej kiedykolwiek zabraknąć - mimo,iż wiem, że to raczej nie uniknione. Boję się tego jak ognia i wody. Ojca nie pamiętam nawet - zmarł kiedy miałam 1.5 roku. Uważam ,że można mieć w swojej Mamie przyjaciółkę. Bo nie zdradzi, a w razie potrzeby jest przy mnie i pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja mama dużo o mnie wie, ale nie wszystko... Wiem jakie ma podejście do niektórych osob, spraw, sytuacji. Wiec nie mówię jej wszystkiego, biorąc pod uwagę też to, że kazda z nas ma swoje życie i tak jakby swoje problemy, takze no, nie chcę jej dobijać. xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

awredkiss - ale nawet kiedy tych problemów nie możemy ujawnić Mamie ,czasami mogą nas przerosnąć, wówczas dobrze jest się  wyżalić komuś bliskiemu,sami czasami rady nie damy,a dobra rada zawsze jest w cenie i nam pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że rodzice powinni być przyjacielami, wtedy ich dzieci mają najlepsze warunki do pozytywnego rozwoju. Moi nie byli i nie są, trudno mi to mówić ale myślę że nie mieli pojęcia o wychowywaniu. Zapewniali mi jako takie warunki materialne i w sumie niewiele poza tym, bliskość była mi obca. Często musiałem żebrać o uwagę, a i to nie zawsze wychodziło, widziałem ich brak zainteresowania gdy próbowałem pokazać coś ciekawego, całymi dniami bawiłem się sam w pokoju podczas gdy matka była zahipnotyzowana telewizorem. Wtedy nie kojarzyłem w czym jest problem, za cholerę nie mogłem dojść dlaczego jestem jaki jestem, i przez długi czas bałem się zajrzeć za tą fikcyjną kurtynę świętości, która zasłania rodziców. Wiem że wielu z nas się tego boi. Dla mnie to jasne, że miłość, uwaga, cierpliwość, szczerość, czyli cechy przyjaciela, to klucze do szczęśliwego dzieciństwa oraz bezproblemowego życia. Rodzice zamiast czekać na swoje dzieci po przeciwnej stronie rzeki powinni przepłynąć ją z powrotem i nauczyć je pływać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaskier - I tutaj się z Tobą zdodzę. Czasami nie wszyscy rodzice dorastają do tej roli, to ich również nieraz przerasta. Widocznie pojawienie się dziecka na świecie uważane jest przez nich za zło konieczne - przytrafiło się,jest.... trudno,ale wolę obejrzeć program w TV niż zająć się dzieckiem. Takie rzeczy się zdarzają bardzo często, a potem to się odbija na dalszym rozwoju dziecka,które kiedy dorośnie szuka ciepła u innych - to zrozumiałe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chciałabym, żeby moje dziecko miało we mnie dobrą kumpele. przyjaciółką pewnie nigdy nie będę, ale mimo wszystko chciałabym aby przyszło do mnie czasem pogadać.

 

 

ja swoim rodzicom się nie spowiadam, zwierzanie nie wchodzi w grę. w ogóle ciężko się Nam rozmawia, nie wiem czym to jest spowodowane, ale wszelkie dyskusje kończą się awanturą. to chyba dlatego, że widzą zawsze tylko jedną stronę medalu i według nich to oni mają rację, a ja gówno wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież to nie od dzisiaj jest wiadome, że rodzice nie dopuszczają do siebie myśli,że ich dzieci mogą nie być takie głupiutkie,jak im się wydaje. Teraz czasami i jajko jest mądrzejsze od kury ;). A rodzice wg mnie powinni jednak poświęcać więcej uwagi swoim dzieciom i rozmawiać częściej, niż tylko .... wyrzuć śmieci....,posprzątaj po sobie itd...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.