Skocz do zawartości
Andriskos.pl kończy swoją działalność Więcej informacji... ×
Luvuu

Jesteśmy tolerancyjni, ale czy w każdym przypadku?

Rekomendowane odpowiedzi

Zdarzało mi się czytać, z resztą nie tylko na naszym forum tematy dotyczące homoseksualistów, biseksualistów, zazwyczaj padały odpowiedzi "nie mam nic przeciwko", "każdy powinien być traktowany równo", "każdy ma prawo robić to, co mu się podoba". Ale czy nasze poglądy rzeczywiście zawsze mają odzwierciedlenie w rzeczywistości? Wyobraźcie sobie sytuację, że dowiadujecie się, że wasze dziecko jest homoseksualistą albo, że wasz partner po latach mówi wam, że bał się do tego przyznać, ale kręcą go osoby tej samej, a nie przeciwnej płci (tak, takie sytuacje mają miejsce). Jak byście wówczas zareagowali? Zaakceptowalibyście ich wybory? Czy raczej próbowalibyście pogadać z nimi, przekonywać ich do przemyślenia tej kwesti? No i oczywiście... jak byście się czuli w takiej sytuacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo, inaczej się mówi o czymś, jak nie dotyczy to nas. Myślę, że każdy z nas, jakby dowiedział się, że jego dziecko jest homoseksualistą to nie zareagowałby z radością. Nie czarujmy się, żyjemy w takim środowisku, że chociaż my bylibyśmy tolerancyjni w tych sprawach to reszta społeczeństwa będzie przeciwko odmienności. Przynajmniej na razie tak jest, może za parę/ paręnaście lat to się zmieni u ludzie staną się bardziej tolerancyjni.

To kto z kim robi w łóżku nie obchodzi mnie. To każdego indywidualna sprawa. To, że ktoś jest gejem lub lesbijką nie oznacza, że nie jest człowiekiem. Zresztą podobno geje są bardzo dobrymi kolegami kobiet. ^^ Czy tak jest nie wiem, nie przekonałam się jeszcze.

Gdyby natomiast mój facet takie coś mi oznajmił.. Nie wiem jakbym zareagowała, ale na pewno poczułabym się zraniona i oszukana. Bo skoro do mnie nic nie czuł przez ten czas jak byliśmy ze sobą, to czemu nie zakończył tego wcześniej albo najlepiej po co to zaczynał skoro kręcą go faceci.

Co do dziecka.. Jak już napisałam ludzie byli by przeciwko niemu, więc pewnie chciałabym porozmawiać z nim o tym. Awantury, krzyki, wyrzucenie z domu nic nie pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli byłby to partner, przyznający się po latach- to jestem na nie, to zwyczajne oszustwo. Już nawet nie to, że jest załóżmy homoseksualistą, ale to, że żył ze mną w kłamstwie go przekreśla.

A co do dziecka? URODZIŁO SIĘ TAKIE! Na zawsze będzie moim dzieckiem, przecież nie można się wyrzec z takiego powodu. Toż to nie zbrodnia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli byłby to partner, przyznający się po latach- to jestem na nie, to zwyczajne oszustwo. Już nawet nie to, że jest załóżmy homoseksualistą, ale to, że żył ze mną w kłamstwie go przekreśla.

nawet nie jestem sobie w stanie sobie tego wyobrazić. źle bym się z tym czuła. jakbym była jego próbą ucieczki od tego, kim jest. zdecydowanie nie zaakceptowałabym tego i wątpię, żebym chciała mieć jakiś kontakt z tą osobą.

co do dziecka - trudno, zdarza się. wolałabym, żeby było heteroseksualne i w takiej rodzinie zamierzam swoje wychowywać. ale zaakceptowałabym je takim, jakim by było. chociaż to trudne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chociaż to trudne.

trudne, bo część (a może nawet większość) z nas wyobraża sobie przyszłość tą dalszą z wnukami :) a w związkach homosekualnych rzadko się spotyka dzieci. ale co nas nie zabije to nas wzmocni :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest to dość trudny temat, przedstawiłaś go troszkę w złym świetle. Powiedziałaś bowiem o przypadku, w którym raczej nie chodzi o fakt, że partner jest homoseksualistą, a raczej o zranienie, takie jak przy zwyczajnym zerwaniu. Do tego jeszcze doszło okłamywanie przez np. parę lat, więc myślę, że tu już nie chodzi o kwestię tolerancji.

Gdyby moje dziecko powiedziałoby mi, że jest innej orientacji... Cóż.. Może i ciężko by mi było to zaakceptować, ale w końcu bym to zrobiła. Ciężko, ze względu na to, że do końca nie rozumiem osób homoseksualnych, ale jestem w stanie to zaakceptować, skoro ktoś rzeczywiście potrzebuje tego do pełni szczęścia, to nie chcę mu stawać na drodze. Bolałoby mnie jednak to, że pewnie będę chciała mieć wnuków, a to raczej jest mniej prawdopodobne przy dziecku homoseksualnym (do tego jeszcze dochodzi to, że nie akceptuję adopcji przez pary homoseksualne).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szok za pewne jakiś na pewno. Delikatne zdezorientowanie.. Jednakże, jestem człowiekiem, z którym można o wszystkim pogadać o ile rozmowa jest na poziomie bez zbędnych ironicznych wypowiedzi. Jestem wstanie prawie wszystko zrozumieć, a przynajmniej starać się zrozumieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.