Jump to content

Przeprowadzki


Disorder

Recommended Posts

Raz się przeprowadzałam, miałam wtedy 10 lat. Na początku miałam z tym duży problem, nie mogłam się odnaleźć w nowej szkole, brakowało mi starych koleżanek, kolegów, ale z czasem się zaklimatyzowałam, na podwórku też szybko znalazłam kompanów do zabaw :D Fakt, przeprowadziliśmy się do o wiele większego mieszkania, ale poprzednie otoczenie chyba miało na mnie lepszy wpływ :P

Link to post

Przeprowadzałem się siedem razy a to zapewne dopiero początek. Niektórymi przeprowadzkami byłem bardzo podjarany, np. z małego mieszkania w bloku do przestronnego nowego domu, ale bywały też mniej pozytywne, czyli z tego przestronnego domu z powrotem do małej klatki. Jedynym plusem jest to że mam okazję poznawać nowe miejsca.

Link to post

w wieku 3 lat przeprowadziłam się pierwszy raz z domu rodzinnego mamy do bloku. poznałam cudownych ludzi, z którymi do dziś się przyjaźnię. po 13 latach mieszkania tam, wyprowadziłam się do Krakowa (ogromna zmiana, bo nie znałam tu nikogo). najpierw do kamienicy, a od niedawna mieszkam w domu. jestem zadowolona. jedyne co poszło nie tak to ekipa od przeprowadzki, która poniszczyła trochę meble.

Link to post
  • 4 weeks later...

Przeprowadzałem się siedem razy a to zapewne dopiero początek. Niektórymi przeprowadzkami byłem bardzo podjarany, np. z małego mieszkania w bloku do przestronnego nowego domu, ale bywały też mniej pozytywne, czyli z tego przestronnego domu z powrotem do małej klatki. Jedynym plusem jest to że mam okazję poznawać nowe miejsca.

Ja jak na razie sześć przeprowadzek i podobnie jak ty, były te milsze i te mniej przyjemne. Wyjeżdżając na Erasmusa do kraju w którym miałam 4 razy więcej pieniędzy (inna waluta i inny przelicznik) urządziłam sobie wspaniały pokój i kupiłam mnóstwo własnych rzeczy - meble, łóżko, dywan, książki, odkurzacz, suszarkę, garnki, robot kuchenny... a później wróciłam do siebie i w dodatku w zupełnie inne miejsce niż mieszkałam wcześniej i wszystkie te rzeczy musiałam oddać (bo nawet nie zdążyłam ich sprzedać). Meble, z których korzystałam kilka miesięcy, całkiem nowy sprzęt kuchenny. Tego najbardziej żałuję, że przeprowadzając się w nowe miejsce zaczynam się tam czegoś "dorabiać" a później zmieniam miejsce i zaczynam od początku urządzanie kolejnego miejsca. Chciałabym już gdzieś mieć coś na stałę, żeby móc powiedzieć, że tutaj jest mój dom, polubić to miejsce, dbać o nie. A tak jak wiecznie jestem gdzieś kątem u kogoś to ani nie chce mi się starać.

Z drugiej strony rzeczywiście w ten sposób poznaje się mnóstwo pięknych miejsc, ludzi, nowe kultury. Obywa się ze światem i uczy patrzeć na wiele rzeczy z różnej perspektywy.

Link to post
  • 4 weeks later...

Kilka lat temu przeprowadziłam się na jakiś rok do Londynu. Postanowiłam jednak wrócić i ułożyć sobie jakoś życie w Polsce, a że nazbierałam tam już trochę własnych sprzętów i mebli, stwierdziłam, że wypadałoby je jednak ze sobą zabrać. Wynajęłam firmę, która zajęła się transportem z Anglii

 http://fracht.pl/

i ona akurat podołała zadaniu. Na miejscu okazało się jednak, że przeceniłam nieco wymiary mojego starego mieszkać i część tych rzeczy po prostu znacznie je zagraciła. Tak to już bywa jak się nie przemyśli sprawy do końca, tylko działa się pod wpływem impulsu.

Link to post
  • 11 months later...

W wakacje "przeprowadzałam się" na studia, 500km od rodzinnego domu, zabrałam zdecydowanie za dużo rzeczy - jeszcze gdybym mieszkała w akademiku, wzięłabym tego wszystkiego mniej, ale do mieszkania w którym było niewiele rzeczy musiałam wziąć ich "trochę" xD Samochód był cały załadowany, przeraża mnie myśl, że w sumie za 4 miesiące będę to wszystko z powrotem zwozić, bo od października chcę mieszkać w innym mieszkaniu... :P Lubię nowe miejsca, układać sobie wszystko, segregować rzeczy, ale nienawidzę się pakować i wnosić okropnie ciężkich pudeł na np. 3 piętro. Minusem u mnie jest to, że szybko się przywiązuję do pewnych miejsc, do mieszkania w którym mieszkam na szczęście się nie przywiązałam zbytnio ;)

Link to post

Jak miałem 7 lat to się przeprowadzalismy z malutkiego mieszkanka do trochę większego. Wtedy to była zabawa bo nie mój to był problem, a ponieważ przeprowadzaliśmy się tylko kilka ulic dalej to i szkoła nie była problemem.

 

Później to już tylko do dziewczyn jak się wprowadzałem, ale nie były to przeprowadzki tylko po prostu nie zabierałem od nich swoich rzeczy a zostawały, i tak powoli się zbierał mój majdan u niej (nich).

Natomiast gdy kończył się związek to brałem taksówkę, karton zapakowany szmatami i do siebie. :)

 

W zeszłym roku się przeprowadzałem do mieszknia w którym już raczej zostanę do końca, ale stwierdziłem, że nie mam siły tego wszystkiego targać więc wynająłem firmę, która przeniosła kartony z jednego mieszkania do drugiego.

Choć prawdę mówiąc, jak obserwowałem jak chłopaki targają meble i resztę na 4 piętro to aż mi się ich szkoda robiło.

 

Jedyne co mnie denerwowało to stojące potem kartony, bo nikomu się nie chciało ich wypakowywać. Więc stały chyba ze dwa miesiące, a i teraz jeden został.

Link to post
  • 1 month later...
  • 1 month later...
  • 4 months later...
  • 11 years later...

Sprzedawałam sama mieszkanie bez pośredników, ogarnęłam mieszkanie bez żadnych niepotrzebnych rzeczy i zrobiłam zdjęcia sama, wystawiłam je w sobotę we wtorek miałam już zarezerwowane i sprzedałam już trzeciej osobie która się odezwała, u mnie była dobra lokalizacja, ale stare budownictwo no i był bum na kredyt 2% - dasz sobie radę, wystaw najpierw sama 

Od siebie polecam kontakt z nimi:

https://express-nieruchomosci.pl/

Skupują wszystkie nieruchomości, polecam zapytać się o wycenę bo może się okazac, ze jest bardzo korzystna :) 

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.