Jump to content
Luvuu

O gotowaniu, miłości i nie tylko... Wywiad z kicią!

Recommended Posts

Luvuu: Witaj kicia! Co tam u Ciebie?

Kicia: Siema Luuvencja! Wszystko w sumie okej, lenistwo (jak wszyscy wiedzą u mnie to norma) okropne! Trochę się już niecierpliwiłam na ten wywiad, więc jestem zadowolona!

Luvuu: Lenistwo? Chyba nie mówisz poważnie! Jestem stałą czytelniczką twojego bloga, a tam ciągle coś się dzieje... Zaskoczona tak wielkim zainteresowaniem?

Kicia: Hahaha no może to tak wygląda! Faktycznie, jeżeli chodzi o gotowanie to jestem pierwsza, gotowa w kilka sekund. No i kilka innych rzeczy może też tak na mnie działa... Ale zwykle to ze mnie leniuch i śpioch! Zaskoczona jestem ogromnie! W najśmielszych marzeniach sobie tego nie wyobrażałam... miesiąc i kilka dni a tu prawie 4 tysiące odwiedzin!

Luvuu: I już dwie nawiązane współprace, niektóre blogerki przez rok nie osiągają tego, co tobie udało się w miesiąc...

Kicia: No niby tak, chociaż jedna blogerka uświadamiała mnie „że to nic takiego, piszą do każdej”. Ale uważam to za swój sukces, coś co mnie osobiście cieszy i łechta moje (już zbyt duże!) ego! Zobaczymy czy te współprace wyjdą, bo opinie są podzielone- lecz w końcu ja nic na tym nie tracę. Lepiej próbować niż potem żałować.

Luvuu: A możesz zdradzić nam na czym najczęściej polegają takie blogowe współprace?

Kicia: Generalnie to (chyba? mam niewielkie doświadczenie ^ ^) dany sklep pisze do blogerki z propozycją- ja mam napisać o nich post (100 słów, 3 słowa kluczowe z linkiem, kilka zdjęć) a oni mi za to dają dowolnie wybraną biżuterię (1 czy 2 sztuki). Ja nie tracę właściwie nic, kilka minut na napisanie notki. A zyskać mogę coś czego bym nie kupiła, bo żal by mi było wydać tych 11-12 dolarów. Oczywiście pewnie bywają też inne warunki, coś do przetestowania, zobaczenia. Ja mam na razie takie przypadki.

Luvuu: Czyli jak na razie nic nie tracisz, więc warto próbować. Wracając jednak do czytelników, bo to w końcu dla nich piszesz... Jak myślisz, co sprawiło że blog cieszy się tak dużym zainteresowaniem?

Kicia: Mogę tylko zyskać! Nie mam pojęcia, co ludzi do mnie ciągnie! Według komentarzy to proste instrukcje ze zdjęciami oddającymi właściwie każdy mój ruch. Jest wiele blogów z przepisami i zdjęciami- jednak często są to zdjęcia gotowej potrawy. A ja staram się dokumentować wszystko, co robię- czy to w postaci zdjęcia, gifa czy mozaiki. I staram się interesować tym co moi czytelnicy mają do powiedzenia- chcą słodkości mają słodkości. Jak sama zauważyłaś to dla czytelników to wszystko robię.

Luvuu: Tak, zdjęcia to zdecydowanie dobry pomysł, większość czytelników kiedy widzi obszerny tekst od razu zniechęca się do danego bloga, a u Ciebie jest konkretnie i na temat, muszę przyznać, że mi osobiście bardzo to odpowiada. Skąd czerpiesz inspiracje do notek (gotowania) na blogu? Są to zazwyczaj Twoje ulubione, sprawdzone dania, a może lubisz eksperymentować?
Kicia: Hmm.. większość moich potraw to jakaś moja kombinacja. Nie będę tu opowiadać, że wymyślam wszystko sama. Staram się inspirować tym co zjem lub zobaczę na mieście, coś dodać, coś odjąć, coś zrobić inaczej. Oczywiście próbuje sama coś tworzyć- czasami się udaje! Ale nie sugeruje się jakimiś przepisami z Internetu, czy książek kucharskich. Wolę sama, metodą prób i błędów coś wyczarować. Większość dań mam wypróbowanych- w końcu gotuję w domu od kilku lat.

Luvuu: Kiedy po raz pierwszy zobaczyłaś, że gotowanie to coś, co Cię interesuje? Od zawsze wychodziło ci to tak dobrze jak teraz?

Kicia: Powiem szczerze, że jeszcze jakieś 6 lat temu nudziło mnie to wszystko. „Co może być fajnego w mieszaniu w garach” myślałam. Zmieniło się jak 12letnia Olunia chciała zrobić rodzicom niespodziankę i zrobiła tzw. sałatkę caprese- pomidory przekładane mozarellą. Wtedy się zaczęło- robiłam zapiekanki, lazanie, makarony... wciągnęłam się. I nie wyobrażam sobie teraz życia bez garów!

Luvuu: Twój przyszły mąż będzie miał z Tobą dobrze... No właśnie i tu kolejna charakterystyczna 'cecha' forumowej kici... 4-letni "staż" w związku...

Kicia: Haha oj tak, moje lovelove zajada się tym wszystkim co gotuję- ponoć przebiłam jego mamę! (szok!) No 4 lata, w czerwcu stuknie 4,5... ale to wszystko leci... (Na szczęście on lubi sprzątać- czego ja nienawidzę)!

Luvuu: I oczywiście twoje hobby bardzo mu odpowiada?

Kicia: Hahaha chyba aż za bardzo. Zamiast jak "normalna" młodzież przepijać kaskę, to my skupujemy piersi z kurczaka, makarony, warzywa... Gotowanie i moje kochanie to nie tanie zabawy…

Luvuu: Rzeczywiście w dzisiejszych czasach jest to dość wyjątkowe, ale gotowanie może być też dobrą zabawą. Pamiętasz jakieś śmieszne wydarzenia związane z gotowaniem?

Kicia: Hmmm… ile ich było! Nie wiem nawet co opisać... A może jak zadowolona Ola robiła jakieś spaghetti czy inny makaron z pomidorowym sosem. I znalazła przyprawę pomidorową w słoiku i wsypała jej porządną ilość. Cóż, okazało się, że to sproszkowana papryczka chilli... No ale zdarza się najlepszym! Mój dziadek- szalony człowiek- zjadł i się oblizywał.

Luvuu: A już miałam pisać, że temu kto próbował nie było do śmiechu, ale skoro dziadkowi smakowało, to widocznie wszystko było w jak najlepszym porządku! Haha. Czy jest jakaś potrawa, której wyjątkowo nie lubisz przyrządzać?

Kicia: Czego nie lubię... czegoś co ma w sobie dużo papryki (nienawidzę papryki). I może zup nie lubię... Reszta raczej bardzo chętnie. A! I niezbyt lubię pieczenie, jakieś taki... nudne jest. A mój dziadek to człowiekczołg- zje wszystko i staranuje wszytko co ma na swojej drodze!

Luvuu: Więc jakby nie patrzeć, uzupełniacie się z dziadkiem świetnie. Ty gotujesz - on je, haha. Co poza gotowaniem robisz na co dzień?
Kicia: Co robię? Śpię < 333. A na poważnie to studiuję osławione ZARZĄDZANIE na ujocie w Krakowie- gdzie mieszkam. Widuję się z moim lubym. Maniakuję na facebooku. Zaczytuję się książkami. Namiętnie oglądam seriale pokroju trudnych spraw czy dlaczego ja. I czekam na mój ślub oczywiście!

Luvuu: Planujesz wyjść za mąż w najbliższym czasie? Czy po prostu tak bardzo nie możesz się doczekać?

Kicia: Nie mogę się doczekać. Po prostu mnie aż wyrywa! A planuję to za 2-3 lata... Jak pozwoli na to zawartość portfela oczywiście. No i mój luby to wdzięczny zajadacz moich kuchennych tworów- co już ustaliłyśmy.

Luvuu: Co poza tym sprawia, że myślisz o nim "ten jedyny"? Czy na początku waszej znajomości spodziewałaś się, że tak to się potoczy, że będziecie razem tak długo?

Kicia: My, w czasach gimnazjalnych, się nie lubiliśmy. Byliśmy w osobnych "paczkach"! No i wszystkich zszokowaliśmy jak się pojawiliśmy razem. Ale nikt, w tym ja i On, nie spodziewał się tego, że 4 lata miną szybciej niż jeden dzień. Czemu myślę "ten jedyny"? Inaczej myślę. Myślę "On to moje życie, nie jego część, nie kawałek. Całość". Nie możemy bez siebie żyć * . *
Zaczynam się wzruszać.. halo, to nie fair!

Luvuu: Aż czuje się to bijące od Ciebie szczęście! Znasz wiele przepisów... jaka twoim zdaniem jest receptura na długi i udany związek?

Kicia: Hmm... Całe kilogramy szczerości. Szczypta złośliwości. Kilka łyżek dystansu do siebie. Pare litrów poczucia humoru. I caaaała beczka miłości oczywiście. Oraz nie zapominajmy o całej butelce namiętności (opcjonalnie radzę dodać chochlę erotyzmu! taki autorski dodatek).

Luvuu: No proszę, jak widzę do wszystkiego potrafisz podejść "gotująco", haha. z resztą jak to mówią - "przez żołądek do serca". A skoro Ty gotujesz takie pyszności... Pisałaś, że studiujesz na UJ. Jest bardzo ciężko? UJ to marzenie niejednego studenta...

Kicia: Z tym żołądkiem to 100% racji- nawet mój chłopak to stwierdził. Wiesz ja studiuje zarządzanie, nie ma szału z nauką. Wiele stresu było z rekrutacją, ale się udało! Prawo, medycyna, fizyki i inne matematyki- pewnie są trudne na maksa. Ale u mnie jest sympatycznie- zwłaszcza, że jako starosta mam troszkę... wtyki u wykładowców!

Luvuu: Czyli jesteś zadowolona ze swoich studiów? Kim chciałabyś być w przyszłości? Oczywiście poza kochającą żoną i matką!

Kicia: Jestem zadowolona. Kim chcę być... kurcze, nie lubię takich pytań! Takim największym marzeniem jest otwarcie własnej, malutkiej knajpki. Ale zostawmy to chwilowo w sferze marzeń, jak będzie kaska będziemy spełniać. A tak myślę (oby nie na wyrost) o zostaniu na uczelni... Oceny mam świetne, propozycje doktoratu już dostałam. Może się uda?
Zoną i matką oczywista, że tak!!!
Luvuu: Będzie komu gotować! Oczywiście, że się uda! Nie dość, że świetnie gotujesz, to jeszcze dobrze się uczysz... Jestem pod wielkim wrażeniem! Swoją przyszłość wiążesz z Krakowem?

Kicia: Raczej na pewno tak. Pochodzę z Żywca i małe miasto to nie moja bajka. KOCHAM jak się coś dzieje. Muszę mieć naokoło gwar, ruch i zamieszanie. Także moim celem jest Kraków, ewentualnie jakiś mały domek pod Krakowem gdzie mój luby planuje go wybudować dla mnie.

Prawda, że jestem szczęściarą?

Luvuu: Ogromną! Co najbardziej podoba Ci się w Krakowie?

Kicia: To, że poznałam tu wszystkich najlepszych znajomych. Że poznałam tu JEGO. Ze mam wspomnienia chyba w każdym miejscu. No i, ze ten KRAKÓW się… CZUJE! (No i to, że solidarnie nie lubimy Warszawiaków, haha)

Luvuu: Jesteś taka szczęśliwa, jak czytam Twoje odpowiedzi, to od razu mam uśmiech na twarzy... Możesz powiedzieć o sobie, że jesteś w pełni szczęśliwa?

Kicia: Będę jeśli zamieszkam z moim Szczepanem. I Jeśli będzie nas stać na to by żyć, skromnie bo skromnie ale żyć. I wtedy wszystko będzie na swoim miejscu.

Luvuu: Mówiłaś, że jeśli pieniądze pozwolą, to za 2-3 lata chciałabyś wziąć ślub. Wspólne życie nie byłoby dla Ciebie przeszkodą do ukończenia studiów, zrobienia doktoratu?

Kicia: Nie. Jesteśmy dorośli. Studiuje, on będzie studiował zaocznie i pracował. Uda się. Musi!

Luvuu: Oczywiście, że się uda! Widać, że bardzo się kochacie, a podobno prawdziwa miłość zwycięży wszystko. Wydajesz się być bardzo miłą osobą, szybko nawiązujesz kontakty? Jesteś otwarta na nowe znajomości?

Kicia: No raczej tak nie mam problemów z takimi sprawami. No i ludzi trochę do mnie ciągnie, bo wszystko załatwiam, organizuję. Haha, tylko że zostałam starosta dowiedziałam się po fakcie!

Luvuu: Czyli wybrali Cię na starostę bez Twojej wiedzy?

Kicia: Tak, przyszłam spóźniona na wykład i usłyszałam: „o przyszła nasza starosta”. No to ja ze ok.

Luvuu: Czyli jesteś lubiana w grupie. Poza studiami też masz wielu fajnych znajomych czy raczej ograniczasz się wyłącznie do chłopaka?

Kicia: Nie no mam! Koleżanki z którymi wychodzę na kawkę i do kina. Kilku kolegów od piwa no i mamy również wspólnych znajomych! Więc jest ok.

Luvuu: Czy poza gotowaniem masz jeszcze jakieś hobby?

Kicia: Książki. Głównie książki.

Luvuu: Po jakie najchętniej sięgasz?

Kicia: Najchętniej książki czytane milion razy, „Harry Potter”, „Mikołajek”, „Millenium”... Wszystko, co mi wpadnie w ręce!

Luvuu: Większość ludzi jako jedno ze swoich zainteresowań wymienia muzykę... Czego najchętniej słuchasz?

Kicia: Hmm.. Chyba po prostu radia. Nie mam jakiegoś typu... Eska Kraków, Rmf maxx

Luvuu: Kicia, świetnie mi się z Tobą rozmawia, ale obawiam się, że musimy już kończyć, bo znów będą narzekać, że za długie, haha. Chciałabyś coś na koniec powiedzieć?

Kicia: Powiem, że Ty jako rozmówca jesteś genialna, wróżę Ci karierę dziennikarską! Super się czułam.

Luvuu: Dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała okazję z Tobą porozmawiać. Życzę Ci dużo miłości, sukcesów związanych z blogiem i ze studiami, dobrej nocy!

Kicia: Dziękuję i nawzajem!


SERDECZNIE ZAPRASZAM NA BLOGA KICI, O KTÓRYM Z RESZTĄ BYŁA MOWA W WYWIADZIE:

http://cookplease.blogspot.com/

 


 

Kliknij tutaj aby zobaczyć artykuł

Share this post


Link to post

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.