Jump to content
MalinoweLove

Brzydkie słowa

Recommended Posts

Noooo.... na głowę nikt nie pozwala sobie wchodzić, ale grzecznością czasami więcej zdziałamy niż używając tych wulgaryzmów. Moja nieżyjąca już babcia

mawiała.... z dużym tyłkiem wejdziesz wszędzie,ale z dużą buzią już niekoniecznie... I coś chyba w tym musi być.:)

Share this post


Link to post

No mawiała ciekawie :) Czasem jest tak, że jeśli nie umiesz się przebić to zostaniesz w tyle. Niestety obecny świat uczy nas innych wartości niż te których uczono naszych dziadków. Uważam, że każdy ma swoje granice i pomimo ogromu cierpliwości jaki mam w sobie zdarza mi się wybuchnąć. 

Share this post


Link to post

Staram się nie przeklinać, ale jak wychodzi - wiadomo  :usmiech:. U mnie jest tak, że wśród nowo poznanych ludzi nigdy nie przeklinam, rażą mnie wtedy przekleństwa w moich ustach. Człowiek chce się pokazać z jak najlepszej strony na samym początku i wolę wywrzeć pozytywne wrażenie aniżeli wyjść na wulgarną dziewczynę, bo jakby nie patrzeć te słowa są średnio eleganckie. W swoim towarzystwie już się nie pilnuję, chyba jak większość. Nie przeklinam dużo, ale kiedy się czymś zirytuję to zdarza się. 

Share this post


Link to post
U mnie jest tak, że wśród nowo poznanych ludzi nigdy nie przeklinam

 

To tak jak ja. Nigdy nie zdarzyło mi się przeklnąć przy osobie nowo poznanej. Nie sądzę, że przekleństwa są cool, super i w ogóle, jaka jestem fajna, bo używam wulgaryzmów. Najbardziej śmieszą mnie Ci gówniarze, którzy klną jak szewc, dla szpanu. ._.

W towarzystwie osób mi już znanych dłużej zdarza mi się  przeklnąć, wiadomo, ale taką konkretną wiązankę z moich ust usłyszeli nieliczni. (;

Share this post


Link to post
wystarczy posłuchać "wiązanek" innych

trochę w tym prawdy jest. jak mi się zachciało 'oduczyć', to właśnie w momencie gdy ja ja nie plułam łaciną zauważałam ją wyraźniej u innych i mnie odpychało ._. ale jak ja klnę, inni klną to mnie to nie razi ani trochę.

Share this post


Link to post

Z kim przystajesz, takim się stajesz. Kiedyś nie przeklinałam dużo, w sumie to nie przeklinałam wcale. Nawet w ekstremalnie napiętych sytuacjach. W sumie tak bardziej przeklinać zaczęłam jak pojechałam do pracy do Niemiec pierwszy raz, bo tam przekleństwa były co drugie słowo i od każdego. A potem już to jakoś zostało, staram się przeklinać możliwie jak najmniej, bo nie jest to dla mnie jakiś powód do dumy, czy coś :D Wręcz czuję się z tym troszkę nieswojo. Ale odkąd jestem na studiach to łatwo nie jest, jestem na kierunku, na którym są niemal same baby i jest niezły meksyk, jak trzeba coś ustalić, wtedy aż się prosi, żeby zakląć :D

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.