Skocz do zawartości
Maurycy

Orientacja w terenie

Rekomendowane odpowiedzi

lost-sign.jpg

 

W dobie smartphonów z odbiornikami GPS i Internetem to coraz rzadziej spotykana umiejętność, a jak jest z Wami?

 

Jak prędko orientujecie się w nieznanej okolicy?

Potraficie posługiwać się tradycyjną mapą i kompasem? Z doświadczenia wiem że bywamy zbyt pewni siebie w tej kwestii (przecież to dziecinnie proste!).

Czy potraficie odnaleźć północ bez użycia kompasu?

Czy zdarza się Wam polegać wyłącznie na systemie GPS podczas podróży?

Czy zgubiliście się kiedyś na tyle że musieliście poprosić kogoś o pomoc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja najczęściej wyznaję zasadę "Koniec języka za przewodnika". Skończyłam szkołę o profilu geograficznym, więc tam uczyliśmy się obsługi mapy, kompasu, orientacji na podstawie słońca, mchu czy czegokolwiek co można znaleźć w lesie. To umiejętności przydatne jeśli jesteśmy gdzieś w górach, gdzie nie ma kogo zapytać, ale ja ich za bardzo nie wykorzystuję, bo jestem bardziej miejskim zwierzątkiem, lubię aglomeracje gdzie jest masa ludzi, a tam zawsze ktoś pomoże. Ileś razy jechałam do nieznanego miasta bez mapy w ręce, wtedy przed wyjazdem starałam się jak najwięcej zapamiętać a już na miejscu po prostu pytałam kogo się dało. Dlatego też nie zdarzyło mi się całkowicie pogubić. Raz tylko tak było, jak byłam jeszcze o wiele młodsza i mniej doświadczona, jak pierwszy raz przeprowadziłam się do Girony. Dojechałam na miejsce o 5 rano, nie było kogo zapytać, puste ulice, wszystkie sklepy pozamykane. Miałam blisko od dworca, kierowałam się rzeką i katedrą, koniec końców obeszłam plac naokoło ale po chyba godzinie trafiłam pod wskazany adres (od dworca na miejsce było jakieś 200m, 5 minut drogi... no ale). Po przeprowadzce do Malagi musiałam dojechać autobusem na miejsce (właściwie to z lotniska do centrum pociągiem i później z centrum do wynajętego mieszkania jeszcze autobusem) a też byłam tam pierwszy raz w życiu (a Malaga jest wielkości Poznania, więc nie było to najłatwiejsze zadanie :D), koniec końców tez podpytałam kilku starszych babeczek (takie najbardziej lubią jak się je zaczepia :D i zazwyczaj są dobrze zorientowane w tym jak, gdzie i czym dojechać).

W sumie w ten sposób kiedyś też znalazłam mieszkanie, to było w Barcelonie, więc ekstremalne wyzwanie... Znany motyw - ja dojeżdżam do nieznanego miasta w środku nocy obładowana walizkami i muszę gdzieś trafić (ile razy już to przerabiałam :)). Miotam się z mapą po ulicach z których każda jest taka sama, zagaduję do jakiejś pani z pieskiem... i akurat się okazało, że ta pani miała pokój do wynajęcia i zostałam u niej prawie rok :) Dlatego myślę, że warto zagadywać do miejscowych bo oni są naprawdę cennym źródłem wiedzy i nieraz mogą bardzo pomóc, nawet jeśli jeszcze wcale się nie zgubiliśmy.

W autobusach często też zagaduję kierowców, jeśli nie wiem gdzie dokładnie wysiąść albo jaką linią pojechać. W końcu to jest ich praca, więc szkoda marnować czasu na szukanie informacji w internecie.

 

Z GPS nigdy nie korzystałam, zawsze orientuję się przez tradycyjne mapy na papierze (albo google - w googlach dobre jest to, że można sobie "podejrzeć" konkretną okolicę przez satelitę a to bardzo ułatwia sprawę - zazwyczaj sprawdzam google i staram się zapamiętać jak najwięcej szczegółów mapy a później jak jestem już na miejscu to orientuję to co wiem w terenie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam beznadziejną orientację w terenie xD Sama sobie jakoś dam radę, jak nie wiem gdzie iść to zapytam, ale jakby to mnie ktoś zapytał o dobrze znaną mi drogę to raczej marnie mi to idzie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z moją orientacją w terenie nie jest tak źle a odkąd zdałem prawko to jest nawet lepiej. Z mapą sobie poradzę, z kompasu nigdy nie musiałem korzystać, no a jak się zgubię... no cóż, koniec języka za przewodnika ale mi i tak zawsze trochę głupio pytać o drogę (wiem że to żaden wstyd ale tak już mam). Ostatnio sam zastanawiałem się nad tym czy udogodnienia takie jak Google Maps, nawigatory do komunikacji miejskiej, nawigatory dla rowerzystów (ostatnio zdałem sobie sprawę że istnieją też nawigatory robione specjalnie pod turystów )

https://www.facebook.com/TouristNavi

 różnego rodzaju GPSy czy inne Yanosiki nie sprawiają że jesteśmy za bardzo uzależnieni od nowych technologii, choć z drugiej strony wszystko jest dla ludzi - jak można szybciej czy łatwiej to czemu nie korzystać?

 

// upomnienie. zapraszam do regulaminu. 

Edytowane przez Misery

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy od miejsca tak naprawdę. Na ogół nie mam problemu, żeby gdzieś trafić. Chyba, że jestem w jakimś większym mieście i nie mam czasu na samodzielne rozglądanie się wokół. Wtedy po prostu pytam kogoś o najkrótszą możliwą drogę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to muszę się jednak przełamać z tym pytaniem o drogę ;) Tylko jakoś już tak mam, że jak się w końcu zapytam, to zwykle trafia mi się ktoś średnio zorientowany w terenie...

 

Pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potrafię posługiwać się mapą. Jeśli mam jakieś wątpliwości to pytam o drogę i nie widzę problemu z poproszeniem kogoś o pomoc :) Z orientacją bez mapy i pomocy jest u mnie ciężko. Północ odnajdę w słoneczny dzień tylko chyba xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam jakąś wrodzoną zdolność do nawigacji, prędko odnajduję się w nowych miejscach i tworzę trójwymiarową mentalną mapę okolicy. Na pewno pomagają mi w tym mapy/zdjęcia satelitarne które przeglądam przed zapuszczaniem się w nieznane, latanie, oraz podejrzewam że w pewnym stopniu też gry/symulatory - poruszanie się po wirtualnym świecie i zapamiętywanie go też jest jakimś umysłowym wysiłkiem. Ile takich światów znacie na pamięć?

 

Z pomocy opartych na GPS korzystam tylko w ostateczności, głównie gdy po prostu nic nie widać. W samochodzie preferuję dobrą mapę, poleganie na tomtomach sprawia że patrzymy tylko i wyłącznie przed siebie. Chyba nie trzeba mówić ile nas wtedy omija.

 

Swoją drogą niedługo mam egzamin z nawigacji morskiej i powietrznej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam jakąś wrodzoną zdolność do nawigacji, prędko odnajduję się w nowych miejscach i tworzę trójwymiarową mentalną mapę okolicy. Na pewno pomagają mi w tym mapy/zdjęcia satelitarne które przeglądam przed zapuszczaniem się w nieznane, latanie, oraz podejrzewam że w pewnym stopniu też gry/symulatory - poruszanie się po wirtualnym świecie i zapamiętywanie go też jest jakimś umysłowym wysiłkiem. Ile takich światów znacie na pamięć?

 

Z pomocy opartych na GPS korzystam tylko w ostateczności, głównie gdy po prostu nic nie widać. W samochodzie preferuję dobrą mapę, poleganie na tomtomach sprawia że patrzymy tylko i wyłącznie przed siebie. Chyba nie trzeba mówić ile nas wtedy omija.

 

Swoją drogą niedługo mam egzamin z nawigacji morskiej i powietrznej :)

mapa + kompas = niezawodne rozwiązanie. ale faktycznie do doskonałej, nie przyjmującej błędów nawigacji potrzeba dobrego kompasu nadającego się do używania z mapą. najlepsze kompasy jakie miałem to kompasy geologiczne, ale są bardzo drogie i nie nadają się do używania z mapą.

 

Ja mam super orientację w terenie. Rzadko odpalam GPSa.

nie każdy ma GPS więc mega ważne jest by się orientować z mapy, nauczyć tego wcześniej. nie tylko jadąc autem, ale także po prostu w terenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
 

Ja mam jakąś wrodzoną zdolność do nawigacji, prędko odnajduję się w nowych miejscach i tworzę trójwymiarową mentalną mapę okolicy. Na pewno pomagają mi w tym mapy/zdjęcia satelitarne które przeglądam przed zapuszczaniem się w nieznane, latanie, oraz podejrzewam że w pewnym stopniu też gry/symulatory - poruszanie się po wirtualnym świecie i zapamiętywanie go też jest jakimś umysłowym wysiłkiem. Ile takich światów znacie na pamięć?

 

Z pomocy opartych na GPS korzystam tylko w ostateczności, głównie gdy po prostu nic nie widać. W samochodzie preferuję dobrą mapę, poleganie na tomtomach sprawia że patrzymy tylko i wyłącznie przed siebie. Chyba nie trzeba mówić ile nas wtedy omija.

 

Swoją drogą niedługo mam egzamin z nawigacji morskiej i powietrznej  :)

No to powodzenia na egzaminie bo powiedzieć trzeba, że konkretne umiejętności posiadać trzeba na wodzie żeby nawigować. Kompas oczywiście porządny się przyda w takich warunkach.

nie każdy ma GPS więc mega ważne jest by się orientować z mapy, nauczyć tego wcześniej. nie tylko jadąc autem, ale także po prostu w terenie.

Jasne ale jak się w terenie zgubisz to palcem moższ śmigać po mapie a jak masz kompas to zawsze jakiś kierunek można obrać i przynajmniej z niego nie zbaczać

mapa + kompas = niezawodne rozwiązanie. ale faktycznie do doskonałej, nie przyjmującej błędów nawigacji potrzeba dobrego kompasu nadającego się do używania z mapą. najlepsze kompasy jakie miałem to kompasy geologiczne, ale są bardzo drogie i nie nadają się do używania z mapą.

Jeśli chodzi o cenę kompasu geologicznego to się zgodzę że drogie niepzreciętnie ale z tą dokładnością to już myślę zę wiele się nie różniły od takich za 100zł

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.