Jump to content
Vince Masuka

[600] Szara rzeczywistość + brak dystansu

Ocena  

3 members have voted

  1. 1. Oceniam na :

    • 5.0
      3
    • 4.5
      0
    • 4.0
      0
    • 3.5
      0
    • 3.0
      0
    • 2.0
      0


Recommended Posts

Witam.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że w chwili pisania tego tematu, znalazłem chwilę wolności między nauką do pewnego przedmiotu, cóż tak czasami bywa,
że studiowanie, do łatwych nie należy. Więc, teraz już chyba wiecie, dlaczego prawie nic tutaj nie pisze, no bo i po co.

Ogólnie chce tu napisać w miarę treściwe dwie kwestie, które męczą mnie już od jakiegoś czasu i będą one w tagach - moich ulubionych czyli spoiler tak aby nie przerazić co poniektórych treścią i ev. jak komuś się tak już naprawdę nie chce przeczyta tylko jeden z wątków zatem bez zbędnego pierdo... przechodzimy już do sedna sprawy :
Mniej ważny temat :


 

 

Brak dystansu by Grzegorz Ka.
 

Krótko i na temat. Brak dystansu to taka cecha w nas, przez którą często tracimy swoje własne nerwy na czymś co nie zasługuje aż na takie reakcje,emocje czy odczucia. Często ludzie obrażają się o byle co nie chce tutaj nikogo obrażąć, ale kobiety robią to najczęściej – biorą coś za bardzo do siebie. Ludzie w dzisiejszym świecie nie znają podstaw jakimi jest sarkazm czy ironia [jak ktoś nie wie to przestańcie czytać, google search i edukować się kasztany]. Pocisk w realu to już coś towarzyszą temu emocje, gestykulacja i pare innych czynników i cech. Ale w sieci ? ludzie litości.
„Jesteś gruba umrzyj” napisał jakiś gość na forum podający się za przystojniaka, a w rzeczywistości mały, smutny rudy pryszczaty gimbus, który dopiero niedługo będzie miał testy w gimbazie. Ludzie zatracili tą cechę, że sieć to tylko sieć i tyle. Obrazki wideo treść dźwięk więcej tu nei ma ! tu nie ma prawdziwych uczuć, wszystko może być kur,, udawane, może być zmyślone, ba nawet przekopiowane po chamsku metodą c i v.  Na przykładzie tego Jacka – serio jego słowa aż tak was bolą ? serio słowa kogoś z netu są aż tak ważne w waszym szarym życiu ? Musicie się kurde kłócić o to bo on tak i tak mnie nazwał i jest mi z tego powodu ku***sko przykro. Ludzie smutają na widok jeb.. braków lików w postach na fejsbuku, smutają na widok tego że nie wiem nie ma z kim pogadać na czasie na fb …
Litości, świat po za kompem też jest ciekawy jest ciekawy ale ma inne zasady, tam tak łatwo się nie zamaskujesz. Naprawdę kończąc tą zacną przemowę namawiam was abyście mili taką wyjebkę – jaką mam ja naprawdę żyje mi się z tym przedobrze. Ktoś coś na mnie powiem – uj z tym, głupi plebs bez własnego zdania albo ciemnota społeczna. Wszystko może być proste jeśli zrobicie tak że ktoś będzie musiał się mocno starać by was wyprowadzić z równowagi a nie prosto, łatwo i przyjemnie. Bo jak ktoś dostanie epitetem w łeb to od razu jego ego maleje. Życzę wam z całego serca abyście trochę mniej przeżywali zwykłe głupoty, nieuleczalnie chore dzieci, starzy samotni ludzie czy młodzi po przejściach po naprawdę ku***, ku***sko ciężkich przeżyciach a nie takim gównie jak zdanie czy to iroczniczne czy to kur.a prawdziwe czy jakiekolwiek, inni mają poważne problemy a nie takie byle gówno jak co poniektórzy. No to tyle z tej części.

Bardzo serdecznie zachęcam do drugiej części tematu !

 



 

Ważniejszy temat :

muzyka włączcie będzie się przyjemniej czytac :) :

 

Szara Rzeczywistość by Grzegorz Ka.

Szarość, smutek, nuda czy samotność nie oszukujmy się - 90 % naszego życia właśnie tak wygląda. Rozterki miłosne, rodzinne, finansowe, problemy ze zdrowiem i tak dalej, i tak dalej. Miłość ? jedni podkochu*ą się w innych bez wzajemności, tłumiąc i maskując niczym kameleon swoją miłość do danej osoby inni zdradzają drugą połówkę, bo narządy rozrodcze i zwierzęce instynkty muszą być kur.. na pierwszym miejscu jeszcze inni ledwo trzymają szklankę w ręku dowiadując się, że ich połówka nie żyje czy to wypadek czy to samobójstwo czy to kur.. jakiś jeb.ny rak czy inne choróbsko. Co czujemy ? smutek, każdego dnia, w którym robi się gorzej - świadomość tego, że kiedyś przez czynniki niezależne od nas bądź przez naszą własną głupotę - stracimy tą bliską naszemu sercu osobę.
Rodzina ? od alkoholizmu przez patologie przebrnąwszy przez różnorakie choroby skończywszy na śmierci kogoś z naszej rodziny.
Smutek, strach, że nie damy radę - zawsze daje się radę tylko, że są dwa wyjścia po dramatycznych przeżyciach - żyć dalej z tą pustotą albo zakończyć to szare marne życie. Co z finansami ? i tu kur.a zaczyna się tak naprawdę temat, bo każdy tak pier... jak to w Polsce robi
się, nie co lepiej - ch*** prawda, idziesz do urzędu dostajesz kur.icy, idziesz do sklepu dostajesz ku... bo wszystko coraz droższe i coraz bardziej do d*py od strony jakościowej. Postawisz samochód w miejscu schadzek straży miejskiej - i jeb mandat, jedziesz w miasto i co ? po tylu latach wolnych i bezpłatnych parkingów - nawet za to musisz płacić, nie to, że strzeżone po prostu jakaś walona kaszana. Jeżdżę MPK, bo prawka też nie udało mi się zdobyć - no i czasami zdarzało się jechać bez biletu, ale jak jadę na studia to mam bilet zawsze, zawsze kuwa, tylko co z tego ? Autobus lini 17 sp***dala mi w mgnieniu oka, śmierdzi w autobusach, ja ogólnie "w trasie" nie jadam, ale tracę od razu apetyt jeśli takowy się trafi, bowiem czasami zapachy jakie panują w MPK są mega, mega ujowe. Bilet kosztuje 1,40 zł ulgowy, mógłbym płacić nawet x2 tyle byle tylko, ta wszystkie autobusy tamtej dekady zostały wyje... a w ich miejsce postawione takie, w których masz komfort jazdy No bo kur.. jeśli ja place 1,4 zł *2 na studia czyli 2,8 zł i ze na moją uczelnie tą linią jedzie powiedzmy 50 osób regularnie czyli wychodzi :
2,8  * 3 *50 = 8.4*50= 420 zł z samych 50 osób jadących na studia, studiując zaocznie !!! czyli idzie to na utrzymanie, paliwo etc. to czy z tylu ludzi nie da się zebrać na normalne autobusy, tylko muszę się tłuc gruchotem 20-30 letnim gruchotem ? Sprawy finansowe ja rozwiązałbym szybko, wszystkim urzędasom i politykom brakuje chyba samodzielnego myślenia. Zresztą ku*** jeśli podobno polowa pracujących w PL nie mówimy tutaj o różnych robotach na zlecenie, o dzieło czy na czarno to większość to kur.. je***i urzędnicy.
Te wszystkie związki zawodowe, te udawane urzędy pracy z pogardliwymi urzędasami P***Kjającymi kawe - sory bardzo są ludzie zapieprzający i kombinujący po zasiłki społeczne, są tacy, którym serio to się należy do uja pana ale są i tacy szarzy absolwenci uczelni, którzy ni jak ku*** mogą sobie poradzić w tym ch*jowym kraju. Polacy powinni dostawać ulgi i świadczenia z racji tego że są Polakami, bowiem naprawdę każdy po częsci ma jakieś schorzenia mózgu z tytułu narodowości.
Dostawaliśmy w d*pę od zaborców i każdy się z tym celebruje, nikt kurde nie wspomni o wygranych Polaków takich jak :

  • bitwa pod Cedynią gdzie straty praktycznie mieliśmy zerowe
  • 3 powstanie śląskie gdzie odzyskaliśmy Górny Śląsk
  • bitwa pod Grunwaldem

I inne przykłady czemu nie mam takich świąt ? Czemu zawsze kopiemy się w d*pę i tylko cicho wzdychamy jak to każdy nas robił jak chciał ?
Czemu Polska jest takim szarym narodem, który tylko pije i całe życie się zamartwia. Homofobia wrodzona, nietolerancja dla Żydów większość Polaczków tak ma. Szalikowcy z jednej strony historyczne "propsy" bo oddają hołd różnym wojennym weteranom np. Żołnierze wyklęci i to naprawdę jest pozytywne i za to szacun dla nich. No ale innym razem demolują stolice czy inne miasta by pokazać jakiś tam sprzeciw, no fajnie ze demolujecie coś co potem trzeba naprawić i potem część infrastruktury przez pewien czas jest niedostępna przez wasze tumaństwo.
Dobra jeszcze trochę pomarudzę bo zostało zdrowie - po pierwsze warunki w polskich szpitalach to koszmar, jest lepiej względem tego co było kiedyś ale nadal jest po prostu dno jakościowe, nie wiem szczegółów bo na szczęście nie przebywałem "ostatnio" ani razu w szpitalu, więc mam to szczęście, że nie doznałem tych spartańskich warunków. No bo nie wiem na co ta kasa idzie, gdzie to idzie wszędzie ktoś musi przepierd... kasę i potem jest ujnia. W szpitalach to samo jedne mają się lepiej inne gorzej. Nie życzę nikomu aby trafił do szpitala z byle czym a wyszedł z niego gorzej niż jak tam trafił. Lekarze w przychodniach ? czasami naprawdę trafią się spoko, ale od czasu do czasu trafi się jakiś wykolejeniec, który nie widzieć czemu dostał się na to stanowisko – ale cóż żyjemy w tak P***Keprzonych czasach, że lepiej już albo umrzeć w spokoju w godnych warunkach albo też zapieprzać ile sił w nogach do prywatnego lekarza i wybulić nie mało forsy.
O służbie zdrowia tak naprawdę nie ma co za dużo pisać, bo to po prostu katastrofa jakich mało.
Mógłbym tu pisać o politykach, o straży miejskiej o tym o tamtym co tworzy ten smutny, szary i pusty krajobraz ale kur.a po co? Jak wiadomo to zwykli złodzieje i szkoda na nich czasu.

W TYM MIEJSCU PROSZĘ O WŁĄCZENIE TEGO MATERIAŁU PRZED CZYTANIEM :



Reasumując chce przekazać coś naprawdę głębokiego nie przejmujcie się szarością i otaczającym was dookoła smutkiem, twórzcie to co choć w minimalnym stopniu wam wychodzi, lubicie rower ? no to zasuwajcie na rower, może malarstwo ? pędzel płótno i tworzycie !!!, a może lubicie śpiewać ? śpiewajcie zapisujcie się na kursy, rozwijacie się w jakąś stronę – a jeśli nie wyjdzie ? to uj przynajmniej będziecie mieli miłe wspomienia bo często dzięki jakimś doświadczeniom poznajcie innych wartościowych lub mniej ludzi.
Nie przejmujcie się swoim stylem, a raczej krytyką na jego temat od innych, w końcu leczenie kompleksów najlepiej wychodzi nam gdy uczepimy się innych. Tak to jest Polska i tutaj naprawdę ciężko się ogólnie żyje, no ale kurde. Jest wiele rzeczy do zdobycia, macie chociaż 1% na to że osoba w której się kochacie będzie chciałaby być z wami ? walczcie o to! Najlepszy przyjaciel chce odejść ? walczcie ! Nie przestawajcie robić to co musicie, to co sprawia wam radość, przynosi spokój i ukojenie, szkoda życia na patrzenie do tyłu, jeśli coś robicie róbcie to najlepiej jak potraficie. Powodzenia w życiu i do zobaczenia gdzieś tam w przyszłości.

No i to tyle co chciałem przekazać na 600setny temat, tak wiem napisany w 600ktoryms tam poscie, dzifko !, oszukałeś nas, sprzedałeś się, nawet nie potrafiłeś poczekać bez pisania, co to ma być ja isę pytam !!!

A tak na serio to zapraszam do jakiejkolwiek dyskusji i w miarę możliwości łapki w górę J sporo się napracowałem by napisać coś od siebie, bo jednak mam trochę przerwy życie, sesja, miłość te sprawy. Dzięki wielkie i pozdrówki Grzegorz Ka.

Szara rzeczywistość by Grzegorz Ka.pdf

Share this post


Link to post

Napracowałeś się, to postaram się jakoś treściwie odpisać :)

 

 

Jeśli chodzi o "mniej ważny temat" - masz rację. Ludzie zdecydowanie zaczęli za bardzo przeżywać wirtualne życie - i nie chodzi mi tutaj już nawet o forum, bo to trochę odrębna sprawa. Prawda jest taka, że w Internecie każdy może kreować siebie na kogo chce i nie oszukujmy się, każdy bardziej lub mniej świadomie pewnie to robi. I podejrzewam, że to "branie sobie do serca" tego co się dzieje w wirtualnym świecie to też kwestia pewnego rodzaju dojrzałości. Widzę sama po sobie - jeszcze ponad rok temu sama się spinałam strasznie i przeżywałam to co działo się chociażby na tym forum - z tym że miało to faktyczny wpływ na moje prywatne życie, trochę wbrew mnie, ale uderzało to we mnie i dawałam to po sobie poznać, bo puszczały mi nerwy, dawałam się wciągać w niepotrzebne gierki w tematach, jakieś podteksty. Jednak w pewnym momencie stwierdziłam "dość", wyluzowałam, odpuściłam, wyjaśniłam pewne sprawy i od tamtej pory odzyskałam "zdrowy rozum" w kwestii brania do siebie tego, co przeczytam w Internecie na swój temat, czy wszelkich niemiłych rzeczy w moją stronę. Natomiast ostatnio kilka osób zarzucało mi w "FireRoom" neutralność w postach, to że piszę tak, żeby nikt się nie przyczepił - tak, robię to, bo mimo, że uwielbiam kłótnie i dyskusje, to te Internetowe mi się już totalnie przejadły, tym bardziej że przez długi czas na tym forum każda próba dyskusji była odbierana jako "atak" na drugą osobę. Co do aktualnej sytuacji na forum i "przeżywania" - wspomniałeś o Allahu - on burzył tutaj coś w rodzaju sympatii - wcześniej każdy raczej się lubił, a przynajmniej się tolerował, odzywał się do siebie kulturalnie, nie było poważniejszych dyskusji, Allah odbiegał od tego schematu, tutaj nikt nie przywykł do takich użytkowników - na forach o większej liczbie aktywnych użytkowników jest ich znacznie więcej i nikogo nie dziwią. Mógł oczywiście troszkę zapanować nad wulgarnością języka, ale mi np. podobała się jego obecność na forum, mimo że nie zawsze się z nim zgadzałam i nie zawsze podobał mi się sposób w jaki odnosi się do innych, to miał charakter i potrafił prowokować do ciekawych dyskusji. Nie przypominam sobie żeby obrażał mnie w jakikolwiek sposób, ale nawet gdyby to robił to co z tego... Ja też nie wszystkich muszę lubić, nie wszyscy muszą lubić mnie i mi słodzić - myślę, że czasem lepiej usłyszeć coś chamskiego niż sztuczne komplementy pod którymi tak naprawdę kryje się zupełnie inne, krytyczne zdanie na czyjś temat. To jest główny problem ludzi, nie tylko na forach Internetowych, nie tylko w sieci, ale i w codziennym życiu - ludziom ciężko jest się pogodzić z tym, że kogoś denerwują, że ktoś ich nie lubi. Warto sobie odpowiedzieć w takiej sytuacji czy my też lubimy wszystkich, czy każdy jest dla nas najpiękniejszy i najmądrzejszy... oczywiście, że nie. Myślę, że stąd się bierze głównie brak dystansu, wiele osób nie potrafi pojąć, jak ktoś może uważać ich za głupich, brzydkich itd. Gusta są inne, zawsze tak było i zawsze tak będzie, trzeba się z tym pogodzić i przestać się przejmować.

 

Co do "ważniejszego tematu": Może to przez to, że staram się zawsze mieć choć odrobinę optymizmu w sobie, ale jak dla mnie rzeczywistość nie jest aż tak szara jak ją przedstawiłeś, zawsze mogło być gorzej, wielu ludzi na tym świecie w tym momencie oddałoby wszystko żeby żyć w takiej "szarej polskiej rzeczywistości", są gorsze problemy na świecie. I szczerze powiedziawszy... nawet jakby wszystko to o czym napisałeś w negatywny sposób było lepsze - i tak byśmy narzekali (Polacy), zauważyłam że co by nie zrobić (nawet w małych kwestiach) to zawsze znajdą się ludzie, którzy będą narzekać. Co do polityków... Porównajmy liczbę polityków do liczby ludności w Polsce - jakbyśmy się zebrali i potrafili porządnie wybrać swoich przedstawicieli to może byłoby inaczej. Najśmieszniejsze jest to, że spora grupa obywateli w ogóle nie uczestniczy w wyborach, bo "i tak nic się nie zmieni"... A jak ma się zmienić skoro nawet nie chce im się ruszyć d*py na wybory? Poza tym jak ktoś uważa, że byłby w stanie zrobić coś więcej w tym kraju... dlaczego nie startuje w wyborach? Większość ludzi umie tylko narzekać i krytykować, a robić to się nikomu nie chce, haha. xD

 

Się rozpisałam, w sumie na temat tych wszelkich złych spraw, a temat ten miał pewnie sprawić, że przemyślimy parę spraw, wyciągniemy wnioski - przestaniemy spinać d*py i zajmiemy się czymś z pożytkiem dla siebie. Tak, to najlepsze wyjście. Życie wbrew pozorom jest krótkie i szkoda go na jakiekolwiek spiny i narzekanie. Jest nawet taki fajny cytacik: „Poświęcaj tyle czasu na ulepszanie siebie, byś nie miał go na krytykę innych.” Poza tym, skoro uważamy kogoś za intelektualne dno itd. to czy nie szkoda marnować na niego naszego cennego czasu? Żyjemy w czasach jakich żyjemy, ale narzekając nie dojdziemy do niczego. Mimo wszystko wiele zależy od nas, dlatego warto walczyć o szczęście, o ulepszenie własnego życia i o... samego siebie.

 

:)

Share this post


Link to post

Temat 1:

Język... chłopie, błagam Cię, nie da się tego czytać pośród całego tego słownego rynsztoku... Można sobie przyklnąć ale miej litość... oczy bolą...

 

Poza tym masz rację, często to dość zabawne jak ludzie bardzo emocjonalnie reagują na bzdurki znalezione w sieci. Zresztą nie tylko, bo ja pójdę o krok dalej i napiszę, że nawet w realnym życiu ludzie zbyt bardzo się przejmują... nawiązując do twojej sesji, to u mnie na uczelni niektórzy przez miesiąc nie śpią i chudną po 5 kilo bo tak się stresują... po co? Zdasz to super, nie zdasz to zdasz w kolejnym terminie, a jak nie zdasz w żadnym to może coś innego jest ci pisane w życiu (nie piję do Ciebie, to moje "ty bezosobowe" jak zwykle)... To TYLKO życie... TYLKO. Prawda jest taka, że im bardziej masz wy*ebane tym jest łatwiej i przyjemniej. 

 

Temat 2:

Przebrnęłam przez ten ocean ku*** i ch*jów, łatwo nie było ale myślę, że udało mi się wyłapać treść i nie zgadzam się kompletnie. Przede wszystkim to o czym piszesz nie ma nic wspólnego akurat z Polską, nie ma miejsc idealnych i zaręczam ci, że każde ma swoje wady. Polska ma takie, inne kraje inne, life is brutal. W porównaniu z południową Europą to i tak w Polsce jeszcze są jakiekolwiek szanse, bo tam nasze pokolenie jest już praktycznie stracone. Kolejna rzecz to to, że świat ogólnie w tym momencie leci mocno na łeb na każdej płaszczyźnie życia, a sprawił to wspaniały kapitalizm. Kasa sypie się wszędzie i nic innego już nie ma wartości, ludzie zwariowali na punkcie pieniądza i władzy. Politycy nie są głupi, oni doskonale wiedzą co robią i robią to z premedytacją. Nie liczy się człowiek, nie liczy się jego zdrowie, zdrowie naszej planety a jedynie zachłanność, pycha. Patrzę z wielkim niepokojem w przyszłość. Obserwuję moich znajomych, z których większość próbuje w jakiś sposób ułożyć sobie życie, stworzyć rodziny, coś zdobyć, osiągnąć... i wygrywają głównie ci cwani, którzy nie zawahają się okraść, wykorzystać drugiego człowieka. Nasi rodzice mieli szansę się czegoś dorobić, my tej szansy praktycznie nie mamy, chyba, że jeszcze z ich pomocą (jeśli ktoś może na nią liczyć, bo przecież różnie z tym bywa). Źle się dzieje, i nie tylko w Polsce, w całej Europie, stoimy nad przepaścią i ci, którzy twierdzą, że kryzysu nie ma nie mają pojęcia o czym mówią. Ratunkiem dla tego świata było by totalne katharsis, zdegradowanie pieniądza i likwidacja władzy. Ewentualnie można jeszcze uciekać w Europy i moim zdaniem to tylko kwestia czasu, aż zaczną się migracje na większą skalę, mam nadzieję, że uda mi się być jedną z pierwszych :P

 

A łapy w górę ode mnie nie dostaniesz, bo jak chcesz pisać na poważne tematy to pisz poprawnie a nie babrasz się w rynsztoku. Kupy i d*py się to nie trzyma.

 

Zgadzam się, że każdy powinien cieszyć się życiem i starać się korzystać z niego tak jak potrafi, czy ma to sens czy nie do końca, życie jest tak krótkie, że najlepiej przeżyć je tak jak chcemy, nie dac się namówić na jakieś poświęcenia, które nie mają sensu.

Peace & love.

Share this post


Link to post
 słownego rynsztoku..

 

Myslałem, żę przywykłaś : D

 

A łapy w górę ode mnie nie dostaniesz

 

a po co mi ?

 

babrasz się w rynsztoku. Kupy i d*py się to nie trzyma.

 

Jeśli się nie podoba to przycisk zamknij kartę znajduje się od skrajnej prawej częsci owej karty : )

 

Polska ma takie, inne kraje inne, life is brutal.

 

Polska to jedyny kraj gdzie jest syf i nie ma protestu na tak wielką skalę jak w innych krajach czyli po prostu wyjśćie na ulice. No ale kur.a co sam wyjde ?

 

są gorsze problemy na świecie.

 

 

starłem się napisać o problemach które dotykają większosć ludzi, są powszechne etc.

 

Najśmieszniejsze jest to, że spora grupa obywateli w ogóle nie uczestniczy w wyborach, bo "i tak nic się nie zmieni"... A jak ma się zmienić skoro nawet nie chce im się ruszyć d*py na wybory? Poza tym jak ktoś uważa, że byłby w stanie zrobić coś więcej w tym kraju... dlaczego nie startuje w wyborach? Większość ludzi umie tylko narzekać i krytykować, a robić to się nikomu nie chce, haha.

 

 

Napisalem ze nei warto o tym pisac.

Share this post


Link to post
Polska to jedyny kraj gdzie jest syf i nie ma protestu na tak wielką skalę jak w innych krajach czyli po prostu wyjśćie na ulice. No ale kur.a co sam wyjde ?

 

Widać nie ma aż tak wielkiego syfu, by ludzie masowo wychodzili na ulicę.

No chyba, że chodzi jednak o mentalność, nie wiem, ciężko mi ocenić. Jedno wiem na pewno - jestem teraz w Polsce bo w Polsce mam szansę "żyć", masz rację, że na marnym poziomie - bo wiecznie jest to odliczanie od pierwszego do pierwszego czy starczy na mieszkanie, na żarcie, na kserówki... nie marząc nawet o tym by coś odłożyć na później czy już w ogóle kosmiczne marzenie by kupić samochód czy jakieś mieszkanie i móc stworzyć rodzinę z moim ukochanym mężczyzną, mieć dzieci...

Ale wciąż jest to życie, jest gdzie mieszkać i co jeść, w Hiszpanii jest o WIELE ciężej (na południu to praktycznie sama patologia... aż szkoda o tym pisać, może napiszę kiedyś, na 1000 posta :D), i dlatego z bólem serca ją porzuciłam i przyjechałam mieszkać tutaj, gdzie w porównaniu z tamtym bagnem jest leśna polanka usiana stokrotkami. Naprawdę. 

W porównaniu z tym co trzeba przeżyć tam i jak trzeba walczyć o każdy dzień to kwestii typu "spóźniający się, śmierdzący autobus" w ogóle nie rozpatruje się w kategorii problemu. 

 

Najśmieszniejsze jest to, że spora grupa obywateli w ogóle nie uczestniczy w wyborach, bo "i tak nic się nie zmieni"... A jak ma się zmienić skoro nawet nie chce im się ruszyć d*py na wybory? Poza tym jak ktoś uważa, że byłby w stanie zrobić coś więcej w tym kraju... dlaczego nie startuje w wyborach? Większość ludzi umie tylko narzekać i krytykować, a robić to się nikomu nie chce, haha.

 

 
Ja ciągle utrzymuję moje stanowisko, że jakieś tam wybory nie zmieniają absolutnie nic, bo są tylko teatrzykiem mającym nam zamydlić oczy - i niestety spełniają swoje zadanie, bo zamydlają bardzo skutecznie.

Share this post


Link to post
Ja ciągle utrzymuję moje stanowisko, że jakieś tam wybory nie zmieniają absolutnie nic, bo są tylko teatrzykiem mającym nam zamydlić oczy - i niestety spełniają swoje zadanie, bo zamydlają bardzo skutecznie.

Nie znam się na polityce, ale myślę, że wybory nic nie zmieniają i nie zmienią dopóki jedni będą dawać sobie mydlić oczy, a drudzy będą obojętnie patrzeć na to z boku - bo tak to niestety jest w naszym kraju. Jedni głosują na byle kogo, drudzy nie głosują wcale (nie wiem która z tych dwóch opcji jest gorsza?) a ostatnia, mała grupka osób głosuje z rozwagą, startuje w wyborach - jednak pierwsze dwie "grupy" mają niestety nad nią znaczną przewagę. Skoro nie robimy nic, to i nic się nie zmieni ;)

 

Ale z tym syfem w innych krajach i tym, że Polska w porównaniu z nimi wypada całkiem okay i te nasze "problemy" wypadają na tle niektórych krajów blado - masz absolutną rację.

Share this post


Link to post

Vince napisal

Polska to jedyny kraj gdzie jest syf i

nie ma protestu na tak wielką skalę

jak w innych krajach czyli po prostu

wyjśćie na ulice. No ale kur.a co sam

wyjde ?

Hmm to wcale nie jest głupi pomysł.A nóż widelec ktos wezmie z Ciebie przykład i podazy za Tobą.W koncu ktos musi byc tym pierwszym ;)

Wiec nie "pier-bia-dol" tyle Słońce, tylko zdemonstruj jak działac trzeba :D Pokaz, ze masz jaja i poprowadz reszte ku porzadkowi.

Share this post


Link to post
Nie znam się na polityce, ale myślę, że wybory nic nie zmieniają i nie zmienią dopóki jedni będą dawać sobie mydlić oczy, a drudzy będą obojętnie patrzeć na to z boku - bo tak to niestety jest w naszym kraju.

 

Głosowanie nic nie zmienia, zmieniłoby nie głosowanie.

To nie ludzie są wadliwi, to sam system demokracji w obecnym wydaniu jest wadliwy - także nie ważne jacy będą kandydaci i jak będą ludzie głosowali, bo to po prostu iluzja.

 

mała grupka osób głosuje z rozwagą,

 

Co to znaczy głosować z rozwagą?

 

Skoro nie robimy nic, to i nic się nie zmieni

 

To, że się nie głosuje nie znaczy, że się nic nie robi, słońce ;) Kolejny mit jaki panuje w tym kraju. Jak nie głosujesz to siedź cicho, bo nie masz prawa się odzywać. A tak naprawdę ci co najmniej robią to ci co głosują. Żaden problem iść do urny, wrzucić kartkę i uważać, ze jest się zayebistym obywatelem, podczas gdy tak naprawdę napędza się tylko ten teatrzyk, który w żaden sposób nie wpływa pozytywnie na losy kraju. Sztuką jest nie zagłosować i działać w sposób naprawdę efektywny.

Share this post


Link to post

To ja może posłużę się graficzką, którą kiedyś znalazłam na necie.

47847_491447674223860_628951256_n.jpg

 

owca 1 : "Ja nie zamierzam głosować na nikogo"

owca 2: "Ale wiesz, że później nie będziesz miał prawa narzekać"

Share this post


Link to post

Moim zdaniem to w ogóle zlikwidować pojęcie kraju i polityki, pieniądz i władzę, bo to są dwa główne powody tego, że dzisiejszy świat wygląda tak a nie inaczej.

Share this post


Link to post

Easy to say ...
Raczej wystarczy popatrzeć na Rosje ktora ma w du*** wszystkich w około tylko nie siebie i co ? Putin czlowiekiem roku zdobyl Ukraine, bo chyba tam nie są aż tacy idioci by pchac się do UE, kontroluje morze srodziezmne, Rosja znów stała się potęzna ! tak się robi polityke nie patrzy się na usa na jakieś unie czy inne pierdoły tylko bierze się za ryj wszystkich tak jak robi to Putin i się rządzi, bo teraz w sumei Rosja jest najpotręzniejszym mocarstwem. A u nas ? szkoda gadać wgle.

Share this post


Link to post

Easy to say, easy to do...

Masz sporo racji, ale czy rzeczywiście zwykłe barbarzyństwo to to, czego chcemy dla naszego świata. Zastraszając innych jesteśmy w stanie wszystko osiągnąć, tylko, że strach nie jest dobrą metodą, by podporządkowywać sobie masy, pewnie to wiesz. Mocarstwo oparte na strachu to taki kolos na glinianych nogach, gdzie obywatele będą tylko patrzeli jak się wyzwolić spod opresji. Rosję też to kiedyś spotka.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.