Jump to content
Anonimka.

Stosunek do rodziców.

Recommended Posts

Ojca ogólnie ujmując ciężko strawić jego odchylenia i zachowanie często doprowadzają do po prostu do - kurw.cy ...
Matka tak sobie z jednej strony troszczy się o swoje dzieci ale z drugiej gorzej dba o siebie i ta zawziętość, upartość ... wrr

Jetem wdzięczny ale chce tez czesto gesto same decydowac o tym co mi w zyciu najlepiej pasuje.
Czasami są zgrzyty czasami nie ale lubie takich rodziców jakich mam i uj.
Przynajmniej nikt nie wychował mnie na puste bananowe dziecko.
 

Share this post


Link to post

Rodzice... Ojciec to już można śmiało powiedzieć mój wróg nr 1. Nie ma dnia, żebyśmy sobie do gardeł nie skakali. 

Matka jeszcze czasem jest ok. Jak trzeba to pomoże... Ale czasem zbyt często staje po stronie ojca, nawet kiedy ten nie ma racji. 

 

Ogólnie to póki jestem na nich skazany staram się jakkolwiek pomagać, a przynajmniej nie przeszkadzać. Mój stosunek określam na coś pomiędzy obojętny a negatywny. 

Share this post


Link to post

szanuję moich rodziców, bo poza życiem dali mi od siebie bardzo dużo miłości, troski, bezpieczeństwa itd. nie starczyłoby mi czasu, żeby wymieniać, za co jestem im wdzięczna.

nie jestem bardzo wylewna i nie lubię mówić im o swoich uczuciach, więc czasem chyba po prostu myślą, że ja nie zauważam, ile dla mnie zrobili, ale raz na jakiś czas udaje nam się porozmawiać szczerze i wtedy wszystko staje się jasne.

oczywiście, że im pomagam. nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej.

kiedyś mniej się dogadywaliśmy, ale teraz dorosłam i zmądrzałam, więc jest bardzo dobrze.

kocham ich bardzo i nie zamieniłabym na żadnych innych.

:)

Share this post


Link to post

Jak chyba w każdej rodzinie mieliśmy również gorsze momenty, ale ogólnie to myślę, że mamy bardzo dobry kontakt - i z mamą i z tatą. Zawsze mogę z nimi pogadać i wiem, że w miarę możliwości mi pomogą. Problem stanowi to, że mamy zupełnie inne spojrzenie na świat, inaczej patrzymy na wiele spraw i wiem, że pod tym względem nigdy nie dojdziemy do porozumienia, ale wiem też, że zawsze chcą dla mnie jak najlepiej. Są najbliższymi mi osobami, wraz z moim ukochanym, innej rodziny już praktycznie nie mam.

Share this post


Link to post

Generalnie mieliśmy takie momenty, kiedy się nie dogadywaliśmy, jestem uparciuchem i jak coś sobie postanowię to tak zrobię, chociaż każdy będzie mi mówił, że nie wyjdę na tym dobrze. Wtedy były ostre kłótnie, ale ja miałam to gdzieś. Pewnie to był tzw. okres buntowniczy, maybe. Jak rozstałam się z moim byłym, wtedy zrozumiałam wiele rzeczy. Oczywiście nie przyznam się oficjalnie do tego, ale wiem teraz, że warto czasami posłuchać rodziców, pomyśleć co nam poradzili i zastanowić się nad tym. Ja miałam wyrąbane na to i niekoniecznie dobrze na tym wyszłam. 

Mimo że wiele razy byłam wściekła na nich, że zabraniają mi czegoś lub wtrącają się to teraz jestem im za to wdzięczna. Może dzięki temu wyszłam na ludzi i nie zrobiłam jakiś dużych głupot w swoim życiu. 

 

Mama jest nerwowa, często najpierw wykrzyczy się, a potem żałuje tego, ale niestety sprawia swoim zachowaniem przykrość innym. Przyzwyczaiłam się do tego, tata natomiast podchodzi do wszystkiego na dużo większym luzie. Bo tata pozwala na więcej- gdzieś widziałam taki cytat. :D I w pełni z nim się zgadzam. 

Zdarzyło się nie raz, że widział mnie w złym stanie, jak wracałam nad ranem z imprez, nie odezwał się nic, ale wiedziałam, że muszę się ogarnąć, natomiast gdyby to była mama to pokłóciłybyśmy się i pewnie robiłabym tak dalej. Także zawsze bardziej "słuchałam" taty, mimo że nie robił mi awantur, a zawsze starał się załatwić wszystko rozmową, albo czasami wystarczyło jego spojrzenie i wszystko było jasne.

Share this post


Link to post

Rodziców się nie wybiera, ma się takich,jacy są i im należy się oddawać szacunek.Nawet wtedy,kiedy na nas krzyczą,czy uderzą,bądź czasami dostawało się lanie. Wiadomo, że każdy rodzic chce swoje dziecko wychować na porządnego,wartościowego człowieka,z tym,że jednym to się udaje,innym już niekoniecznie. Ale.......,bo zawsze jest jakieś, nieraz się słyszy jak dziecko było od małego traktowane,rodzice byli nałogowcami,nie mieli czasu dla swojego dziecka,często chodziło głodne,brudne i zziębnięte, a na starość, kiedy ci "kochający" rodzice stają się wrakami człowieka - udają się do sądów,żądając alimentów od maltretowanego wcześniej dziecka i......... oczywiście sądy nakładają obowiązek opiekowania się tymi rodzicami,mimo,że nie kontaktowali się z nimi od ukończenia przez dzieci pełnoletności. I jak wówczas ma postąpić takie dorosłe już,pokrzywdzone wcześniej dziecko? wyjścia nie ma mimo, że ma pełno świadków i dowody na wcześniejsze zachowanie rodziców?  Całe młode życie było nękane i kiedy była okazja wyjść na swoje - koszmar wraca. Rążne bywają kojele naszych losów,my też kiedyś będziemy rodzicami,a niektórzy zapewne już są i nigdy nie wiadomo jacy my będziemy.Ale jedno jest pewne traktuj swojego rodzica,tak jak będziesz chciała/ał być traktowany później  przez swoje dziecko.Czasyoko za oko ząb za ząb,dawno minęły, ale jeszcze bardzo często się zdarzają takie sytuacje. Niektórzy wychodzą z założenia...jak ty mnie wcześniej,.tak ja tobie później.....Byłoby dużo lepiej gdyby panowało ogólne zrozumienie,więcej uśmiechu na co dzień i okazywanie dobroci potrzebującym. Uffff.................... sory za długi wywód,ale ja już tak mam. :)

Share this post


Link to post

Nigdy nie byłem blisko z rodzicami i podobnie było między nimi, co oczywiście nie wróży nic dobrego. Obecnie moje relacje z matką są względnie dobre, udało mi się pogodzić z nią po wielu latach kipiącego hejtu ale zauważyłem że traktuję ją coraz bardziej jak koleżankę, czasem trudno mi wręcz uwierzyć że to ona przyniosła mnie na świat. Bardzo rzadko się widujemy. W przypadku ojca sytuacja jest nieporównywalnie lepsza, nie jestem z nim do końca szczery i jakoś specjalnie blisko ale zawsze się dogadujemy, poza tym jestem mu wdzięczny za to co dla mnie zrobił i próbuję jakoś się odpłacać.

Share this post


Link to post

Jasna sprawa, że w dzisiejszych czasach relacje: dzieci - rodzice jest raczej luźna (czasami),ale chociaż z racji różnicy wieku, przemęczenia i samo to , że nas wydali na świat ,bo mogli tego nie zrobić -  należałby się im szacunek i uważam, że skoro oni nas wychowywali,pomagali,teraz powinniśmy się im odwdzięczyć. :)

Share this post


Link to post

U mnie bywa bardzo różnie. Raz lepiej dogaduje się z matką, a następnego razu z ojcem. Zazwyczaj zależy to od tego jakie zdanie mamy na dany temat lub co zamierzamy zrobić w danej sprawie.

Share this post


Link to post

Oczywiście,zdanie powinien mieć każdy swoje,ale zawsze można wybrać najmniejsze zło dochodząc do porozumienia,a wiadomo,że rodzice - jako,że ci starsi - swoje przeżyli,wiedzą o życiu dużo więcej i niestety,ale często,gęsto mają rację,tylko,że dzisiejsza młodzież - rogata dusza- nieraz nie daje sobie niczego przetłumaczyć,to tak jak w powiedzeniu - jajko nieraz chce być mądrzejsze od kury....

Share this post


Link to post

nie każdy rodzic zasługuje na szacunek. samo urodzenie i dorastanie to nie wszystko. jeszcze liczy się to jakim człowiekiem jest ta druga osoba i czy ona sama ma do Nas szacunek. to może wydać się dziwne, ale matka która urodziła swoje dziecko może je nienawidzić, a to jak traktuje swoje dziecko może mieć wiele do życzenia.

Share this post


Link to post

To prawda - nieraz się słyszy w mediach jak dziecko z patologicznej rodziny ,szykanowane,poniżane przez rodziców,wyganiane z domu,głodzone itd wyrywa się na swoje, nie widzi swoich "rodziców" całe lata, którzy nagle na starość przypominają sobie o swoim "ukochanym" dziecku i wyciągają łapę nie tylko po pieniądze,ale i opiekę,albo miałą odwagę i czelność oddawać sprawę do Sądu i niestety,mimo,że aż się wszystko w takim dziecku - już dorosłym - gotuje z nerwów, jego prawem jest utrzymać znienawidzonych rodziców,czy tego chce,czy nie.I choćby wyrywało włosy z głowy - musi się opiekować nimi.Takie niestety mamy w Polsce prawo.Ale jest i druga strona medalu -  rodzice robią wszystko aby swoje ukochane dziecko wychować na porządnych ludzi,dwoją się i troją,a dziecko wpada w nieodpowiednie towarzystwo i wyżywa się potem na Bogu ducha winnych rodzicach,-  potrafi też i dochodzić do rękoczynów,morderstwa itp - a o tym też czyta się i słyszy w mediach.Ale są rodziny, gdzie panuje zgoda i obopulny szacunek. :)

 

A tak troszkę humorystycznie :

 

 

szacunek%20dla%20rodzicow.jpg

Share this post


Link to post

Jako najmłodszy w rodzinie zawsze byłem rozpieszczany i sporo rzeczy uchodziło mi na sucho, moi rodzice nigdy nie stosowali kar cielesnych, ale wiedzieliśmy gdzie jest granica. Bardziej byłem zżyty z matka ( pewne dlatego, że zawsze dostałem coś słodkiego jak miałem na to ochote :P ) a do ojca zawsze jakoś czułem szacunek, jak krzyknął to od razu siedziałem cicho. Jak czasem teraz przeglądam media to zdecydowanie mogę powiedzieć, że nie każdy nadaje się na rodzica, pomijajać już te "matki" które zabijają własne dzieci

Edited by paweł

Share this post


Link to post

Na rodzica nie nadaje się każdy - oczywiście,bo dziecko,to nie rzecz,którą można odstawić na bok,wtedy,kiedy nie mamy ochoty się nim zajmować,ale skoro dziecko nie szanuje swoich rodziców,nie dogaduje się z nimi,to znaczy,że nauczyło się chyba od kogoś, takiego traktowania.Nie bez kozery są przysłowia,a jedno z nich mówi .... jak Kuba Bogu,tak Bóg Kubie...co wcale nie oznacza,że należy tak samo postępować,bo chyba nie o to chodzi,aby rewanżować się tym samym.Uważam, że lepiej pokazać ,że jest się tym lepszym,niż takim samym gadem jak dziecka wzorzec..Wiem, że czasami to bywa trudne - jak w opisanym wyżej przeze mnie poście , ale może warto,tak dla samegho siebie - i tak też często się zdarza,że dziecko wybacza złe traktowanie i całym sercem okazuje znienawidzinym kiedyś rodzicom- pomoc.Ale to jest raczej temat rzeka.

Share this post


Link to post

Bo rodzice gonią za karierą i sądzą,że skoro dziecko ma wszystko co potrzeba - to już wystarczy,a potem kiedy coś się zaczyna dziać złego,pytają samych siebie...gdzie popełniliśmy błąd...? i dziwią się,  że dzieci ich nie słuchają - skoro są puszczone samopas,robią co chcą bo wiedzą,że kontroli nad nimi nie ma żadnej,dlatego potem tak samo są traktowani rodzice.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.