Jump to content
Mrs.Misery

"Co Bóg złączył..."

Recommended Posts

Guest Amethyst

Jaki jest prawdziwy sens słów Jezusa „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”

Czemu tyle zawieranych małżeństw po niedługim czasie się rozchodzi? Co z parami ,które nienawidząc się nawzajem zamieniają swoje życie w piekło.

Po co zmuszać ludzi do bycia ze sobą, skoro nie chcą lub nie potrafią przebywać razem?

Share this post


Link to post
Jaki jest prawdziwy sens słów Jezusa „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”

Wzruszam sie słysząc to i dla mnie te słowa mają bardzo dużą wartość. Tylko ciekawe jakie będzie moje zdanie na ten temat, kiedy sama wyjde za mąż.

Czemu tyle zawieranych małżeństw po niedługim czasie się rozchodzi?

Ich miłość nie jest na tyle silna, aby przetrwać próbę czasu - stawiając czoła codzienności wspólnym problemom jest o wiele gorzej niż przed ślubem.

Co z parami ,które nienawidząc się nawzajem zamieniają swoje życie w piekło.

Po co zmuszać ludzi do bycia ze sobą, skoro nie chcą lub nie potrafią przebywać razem?

Nie ma sensu ich zmuszać. Lepiej się rozstać i nadal mieć szanse na prawdziwą miłość i szczęśliwe życie. A nie do końca swoich dni być w małżeństwie, w których ludzie czują sie jak w więzieniu...

No i przedewszystkim: Nie patrzyć na to co mówią ludzie!!!

Share this post


Link to post

Słowa są piękne jak dla mnie, ale nie wszyscy je biorą powaznie.

Dla niektórych ludzi sa to zwykłe słowa. Ludzie zbyt szybko może decudują się na ślub, myślą, ze kochajątą dtugą osobę, a tak naprawdę są zauroczeni . Mylą prawdziwe uczucie z fascynacją. Albo są zmuszeni bo zdarzyła się wpadka.

Mi do małżeństwa się nie śpieszy, chce wybrać dobrze. :)

Share this post


Link to post
Jaki jest prawdziwy sens słów Jezusa „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”

Szczerze mówiąc, jak dla mnie, to żaden. Co ma do złączania czy nie ktoś, kto nie istnieje?

Czemu tyle zawieranych małżeństw po niedługim czasie się rozchodzi?

Bo żyją według katolickich reguł - bez seksu przedmałżeńskiego, bez życia pod jednym dachem - a co się okazuje potem? Że zwyczajnie do siebie nie pasują, ot co.

Co z parami ,które nienawidząc się nawzajem zamieniają swoje życie w piekło.

Po co zmuszać ludzi do bycia ze sobą, skoro nie chcą lub nie potrafią przebywać razem?

A któż ich zmusza?

Share this post


Link to post
Guest Anonymous

Dla mnie małżeństwo jest tylko uproszczeniem w życiu społecznym, Tak samo Kościół może wymyślić inne sakramenty ;D

Share this post


Link to post

Nie sądzę by bóg miał coś wspólnego w ogóle z ślubem. Nic się nie zmienia po weselu na które wydamy tysiące, kupimy piękną suknie, litry alkoholu i wymyślne prezenty. Jedyne to obrączka na palcu i zmiana nazwiska. Nie wiem dlaczego ma w tym być jakaś magia. To tylko świadomość, że jest się żoną/mężem co zostało zatwierdzone w wyższych okolicznościach. Nic więcej. Tylko nasze odczucia.

Bo żyją według katolickich reguł - bez seksu przedmałżeńskiego, bez życia pod jednym dachem - a co się okazuje potem? Że zwyczajnie do siebie nie pasują, ot co.

Zgadzam się z tą wypowiedzią całkowicie. Jest jak najbardziej trafna. Nie żyjemy w bajce, nie możemy przewidzieć bez próby czy ta osoba jest ta jedyną. Ale jak sprawdzić skoro kościół tego zabrania? A jeśli się poświęcić temu co nakazuje a potem nagle wyjdzie, że to nie to? Rozwód? Niestety ... kościół tego zakazuje. I tak w kółko ...

Share this post


Link to post

Owszem są sytuacje, kiedy kościół powinien zezwalać na rozwód. Jednak... jeśli ludzie po kilku latach dochodzą do wniosku, że się nie lubią.. małżeństwo to nie zabawa. Trzeba się poznać i podjąć tę decyzję z odpowiedzialnością za nią.

Ale jak sprawdzić skoro kościół tego zabrania?

Tu też prawda. Kościół nie powinien zabraniać mieszkania ze sobą przed ślubem.

Share this post


Link to post

Czasem  ludzie są zbyt młodzi by całkowicie dojrzeć do takiej decyzji jakim jest ślub. Obecnie to wpadka i rodzice decydują o tym żeby się pobrać bo skandal.. i jak to wygląda w oczach rodziny. Pomyłka, niezgodność  charakterów to też się zdarza, a przecież jesteśmy tylko ludźmi. No kościół troszkę egoistycznie patrzy na seks przed małżeński czy mieszkanie wspólnie razem. Wtedy ludzie mają naprawdę czas by się poznać, zobaczyć jakby to ich życie razem wyglądało - może wtedy mniej było by separacji, zdrad? Może..

Share this post


Link to post

Bardziej chyba chodzi o wskakiwanie komuś do łóżka gdy na palcu widnieje obrączka, bądź celowe zakłócanie porządku w związku przez trzecie osoby. Jaka by nie była silna więź, na pewno takie sytuacje nadszarpują. 

Share this post


Link to post

To nie te czasy,kiedy młoda dziewczyna będąca w ciąży wywołuje skandal. Mam sąsiada ,mieszka z dziewczyną mają dziecko - oboje bardzo młodzi - o ślubie nie myślą,przynajmniej na razie,bo....... i wiadomo,że chodzi o pieniądze - jeśli by się pobrali odbiorą jej pieniądze,które przysługują samotnej matce. Normalna logika.

A stwierdzenie "Co Bóg złączył....." powinno być respektowane przez zawierających związek małżeński, z tym że życie zawsze weryfikuje nasze poczynania i mimo, że rozgrzeszenia raczej nie ma, tak się dzieje,bo niektórzy wychodzą ze słusznego założenia....po co się męczyć w związku,gnębić się wzajemnie,kiedy można przeciąć to  jednym ruchem i bezboleśnie. Każdy chce żyć normalnie,być szczęśliwym,ale skoro nie wychodzi...... Nieraz mądrze postępują ci,którzy żyją w wolnych związkach, wtedy życie im płynie w szczęściu i spokoju i nikt nie myśli o rozwodzie,bo  nie było ślubu. Prosta sprawa,ale gdyby ci sami się pobrali,nie wiadomo czy też wszystko układało by im się tak pięknie . Ale tego niestety nikt nie przewidzi, niektórzy wytrwają do końca ze sobą,inni nie. Przykazania należy przestrzegać,ale ci damscy bokserzy, czy ci co z chorej zazdrości mordują swoje żony pamiętają o tym co przyrzekali przed ołtarzem??  

Share this post


Link to post

Po co zmuszać ludzi do bycia ze sobą, skoro nie chcą lub nie potrafią przebywać razem?

 

Najpierw trzeba się zastanowić czego niektórzy chcą...

Share this post


Link to post

Bo co sąsiedzi powiedzą? Bez ślubu żyć razem, jak to tak można? Do tego z dzieckiem?? Bezbożniki jedne, satanisty i pewnie jeszcze narkomany.

Tak było i jest, przynajmniej w tym zabitym dechami ciemnogrodzie z którego pochodzę, w którym bardziej chodzi o konformizm aniżeli szmal.

Share this post


Link to post

Nie tylko tak jest u Ciebie,w większości miast tak do tego niestety podchodzą,a dzisiaj raczej nie powinno się patrzeć  na to czy dziewczyna z dzieckiem, czy po ślubie,ważne że są szczęśliwi,a przecież tylko o to w sumie chodzi. I lepiej żyć w zgodzie bez tego ślubu,niż po ślubie - w dodatku urządzonego z pompą - szarpać się wzajemnie.

Share this post


Link to post

Gadają bo nie mają co robić, wszędzie tak jest i zawsze będzie, trzeba po prostu mieć to gdzieś i już. Bo właśnie chodzi tu o szczęście dwojga ludzi, nie zależnie czy mają ślub czy nie...

 

Bardziej chyba chodzi o wskakiwanie komuś do łóżka gdy na palcu widnieje obrączka, bądź celowe zakłócanie porządku w związku przez trzecie osoby. Jaka by nie była silna więź, na pewno takie sytuacje nadszarpują. 

Ale jeśli ktoś nie chce to tego nie zrobi nie uważasz? Przecież ta osoba nie zmusza do zdrady, skoro ulega tzn. że coś jest nie tak.. Nikogo nie tłumaczę bo w takiej sytuacji obie strony są mało poważne ale... ale :)

Share this post


Link to post

Fakt,nikt nikogo siłą do niczego nie zmusza,chce zdradza i nie ma żadnego tłumaczenia,że coś tam w małżeństwie się nie "klei",a tak ogólnie rzecz ujmując, jak świat światem zdrady były,są i zapewne będą zawsze. I jeśli zdradzający sam nie załapie,że wyrządza partnerowi krzywdę,szkoda z takim dalej być,chociaż mówi się, że każdemu należy dać drugą szansę.  Ale to moje zdanie.

Share this post


Link to post

Jaki jest prawdziwy sens słów Jezusa „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”

Czemu tyle zawieranych małżeństw po niedługim czasie się rozchodzi? Co z parami ,które nienawidząc się nawzajem zamieniają swoje życie w piekło.

Po co zmuszać ludzi do bycia ze sobą, skoro nie chcą lub nie potrafią przebywać razem?

Jedno jest pewne:  Nie chodzi o małżeństwo fizycznego mężczyzny z fizyczną kobietą. Co innego miał Jezus na myśli. 

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.